Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Queen - rozwiązanie konkursu!

1 Stycznia 2015

Zwycięzcą konkursu na recenzję płyty Queen zostaje...


Trochę to trwało zanim przekopaliśmy się przez Wasze teksty i zdołaliśmy podjąć decyzję, który jest najlepszy ;) Ale w końcu się udało - płytę "Queen Forever!" otrzymuje Przemysław Rosół! Gratulujemy! Recenzję płyty "Hot Space" autorstwa Przemka możecie przeczytać poniżej:

***

Początek lat osiemdziesiątych dla Queen był wyzwaniem - wraz z nową dekadą rozpoczął się okres nowych poszukiwań i eksperymentów co do kierunku w jakim grupa powinna podążać. Rok 1980 zaowocował płytą "The Game" która zapowiadała wejście w nową dekadę w sposób najbardziej dotychczas przebojowy. Jednak chwile potem pojawiło się pierwsze potknięcie zespołu - płyta z soundtrackiem do filmu "Flash Gordon" która cieszy się złą sławą wśród fanów zespołu. Następnym krokiem była płyta "Hot Space" - wydana w 1982 roku przepełniona była syntezatorami, popowym brzmieniem podszytym modnym wtedy disco oraz pozbawiona tego, co dotychczas było charakterystyczne dla zespołu. Mimo iż uważana jest za jedną z najgorszych płyt zespołu z pewnością nie można jej zarzucić jednego - braku spójności. Już otwierający płytę "Staying Power" od pierwszych dźwięków pokazuję w jakim kierunku będzie podążać ta płyta. Zrobiło się tanecznie, komercyjnie i dyskotekowo. Dla ortodoksyjnego fana musi być to oczywiście szok, dźwięki te mogą wywołać niesmak i zaskoczenie, jednak aby docenić wartość tej płyty należy potraktować ją osobno. "Hot Space" bowiem w dyskografii zespołu jest albumem wyraźnie odstającym, eksperymentalnym, większość materiału to synth-pop z domieszką disco, ale nie oznacza to monotonii. Pomiędzy kawałkami typowo tanecznymi, w którym prym wiodą syntezatory ("Staying Power" , "Dancer" czy "Body Language") Odnaleźć możemy taki czad jak na przykład "Put Out The Fire" - najmocniejszy kawałek na płycie autorstwa Maya. Słuchacz w końcu obcować może z mocnym riffem, dynamicznym solem i chóralnym refrenem. Nie jest to jedyny "rodzynek" na albumie, mam także piękną, budząca skojarzenia z dokonaniami z lat siedemdziesiątych piosenkę "Las Parablas De Amor" w której urzec nas może niezwykle subtelne partie wokalne Mercury'ego a także przyjemne dla ucha syntezatorowe tło. Czymś odstającym jest także "Under Pressure" - jedyna piosenka która weszła do kanonu prawdziwych hitów grupy. Współpraca z Davidem Bowie okazała się bardzo owocna, na samym początku słyszymy już chwytliwy, basowy riff, jednak największe wrażenie robi fenomenalny duet obu wokalistów - to przede wszystkim czyni ten utwór niezapomnianym i wyjątkowym na tle całej reszty. A poza tymi "rodzynkami" jest dość tanecznie i piosenkowo. "Dancer" autorstwa Maya brzmi jakby był stworzony właśnie do tańca - powolny jednostajny rytm perkusji, chóralny refren, syntezatorowy bas. Potem mamy eksperyment Freddiego "Body Language" - próba zrobienia czegoś z niczego - chwytliwy basowy riff, niezwykle zmysłowy śpiew czynią ten fragment płyty czymś naprawdę nietypowym i miłym w odsłuchu. Do podobnych "wybryków" zaliczyć możemy przedostatnią kompozycje "Cool Cat" gdzie Freddie posługuję się falsetem a powolny, prosty rytm prowadzi nas już do wielkiego finału. Roger Taylor, pomimo iż nie był chętny zbliżaniu się ku tego typu stylistyce, dorzucił swoje trzy grosze w postaci dwóch kompozycji: "Action This Day" z automatycznym, niezmiennym rytmem oraz "Calling All Girls" z wpadającym w ucho refrenem. Ten pierwszy w moim odczuciu jest jednym z najsłabszych momentów na płycie ze względu na swoją przewidywalność jednak drugi utwór broni się dobrze - chwytliwy i dynamiczny. Pozostaje jeszcze "Life is Real" dedykowany Johnowi Lennonowi stanowi najsubtelniejszy fragment płyty, przejmujący tekst, klawisze i śpiew Mercurego to połączenie które czyni tą piosenkę czymś wyjątkowym i magicznym. I Tak sobie cała ta płyta gra- w dużej mierze tanecznie i rytmicznie. Nie jest to najgorsza płyta Queen, choć zdania wśród fanów są podzielone to osobiście opowiadam się po stronie zwolenników - jest to płyta jednolita, solidnie przygotowana, z pomysłem i odwagą. "Hot Space" jest moją ulubioną płytą Queen i mimo, iż nie jest doskonała uważam, że jest pozycją godną polecenia nie tylko dla zwolenników podobnych klimatów, ale także dla wszystkich - nie każdemu stylistyka płyty może przypaść do gustu, ale argumenty takie jak "Las Parablas De Amor" , "Life is Real" czy "Under Pressure" powinny być wystarczającą zachętą dla każdego do zapoznania się z tym materiałem.

***

Zwycięzcę konkursu prosimy o kontakt w celu ustalenia danych do wysyłki płyty :)

Ekipa RM

RM

Tagi: queen, konkurs, hot space, queen forever
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Dodaj aktualności, wieści, newsy

Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Możesz dodać informację do naszej bazy danych korzystając z tego formularza.


Dodaj aktualność, wieść, newsa


Zapraszamy także wszystkie zespoły i instytucje chcące publikować materiały na specjalnych warunkach. Zapraszmy do kontaktu.

Nowe recenzje

Szukamy współpracowników!

Lubisz muzykę?
Internetowy serwis muzyczny Rock Magazyn poszukuje nowych współpracowników! Szukamy osób chcących pisać newsy, recenzje, artykuły oraz tworzyć największą bazę muzycznych materiałów, a także pomagać nam w tłumaczeniu materiałow z języka angielskiego na polski.

Robisz dobre zdjęcia?
W dalszym ciągu poszukujemy osób które chciałby przygotowywać fotorelacje z koncertów.

Szczegóły w dziale rekrutacja
Copyright © Rock Magazyn 2001-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.