Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


"Roman Kostrzewski. Głos z ciemności" - dziś premiera!

14 Września 2016

Dziś do sprzedaży trafiła książka będąca zapisem wywiadu z Romanem Kostrzewskim.


Roman Kostrzewski - diabeł wcielony czy po prostu nietuzinkowy artysta? Głos z ciemności to nie tylko dzieje zespołu Kat i jego charyzmatycznego wokalisty, ale przede wszystkim historia człowieka, który od najmłodszych lat musiał się mierzyć z konsekwencjami przeszłości rodzinnej. Kostrzewski opowiada o dzieciństwie spędzonym w domu dziecka i o dojrzewaniu w PRL-u, ujawnia też kulisy pracy górnika i strajku w kopalni Rozbark po wprowadzeniu stanu wojennego. Wspomina początki Kata i jego drogę - z najistotniejszym przystankiem w Jarocinie - na metalowy szczyt. Omawiając niektóre swoje teksty, komentuje zachowania społeczne i bezlitośnie rozprawia się ze stereotypem "satanisty".

Głos z ciemności to nie bilet do piekła ani relacja z czarnej mszy. To zaproszenie do trudnej, chwilami dramatycznej, często wesołej wędrówki z niezwykłym człowiekiem. "Do dzikich borów idę, dzikich gór"...


Autor: Roman Kostrzewski, Mateusz Żyła
Data wydania: 14 września 2016
Cena okładkowa: 44,90 zł

Książkę można kupić tutaj: http://www.empik.com/roman-kostrzewski-glos-z-ciemnosci-wywiad-rzeka-kostrzewski-roman-zyla-mateusz,p1128148823,ksiazka-p

Oto jej fragment:

* 1986 rok zakończyliście sylwestrową imprezą z Turbo w Katowicach.

To był odważny pomysł, bo postanowiliśmy zagrać koncert w Spodku i go obronić. Turbo zaczynało, my zamykaliśmy wydarzenie. Pięknie wystroiliśmy scenę - siostra Mirka Neinerta uszyła potężną flagę z naszym logo: dwadzieścia metrów na dwanaście. I wyobraź sobie, że cztery dni przed koncertem zachorowałem na anginę ropną. To był dramat, bo przecież taka choroba absolutnie wyklucza śpiewanie. Cztery dni do wielkiego koncertu, a tu gardło boli jak cholera, gorączka w okolicach czterdziestu stopni... Kombinowaliśmy, co z tym fantem zrobić. W końcu pojechaliśmy do szpitala w Ochojcu, gdzie dostałem końską dawkę penicyliny. Najpierw na próbę co pół godziny podawali mi antybiotyk dożylnie. Zareagowałem pozytywnie, więc przerzucili się na zastrzyki w dupsko. Wyglądało mi to na pięćdziesiąt mililitrów, jak nie więcej, w każdym razie dupa bolała okrutnie, chodziłem później na sztywnych nogach... Kuracja trwała trzy dni. Ostatnią dawkę dostałem w dniu koncertu. Na szczęście choroba została pokonana i mogłem poszaleć.
1987 rok był dla nas bardzo trudny i pracowity: powstał album koncertowy 38 Minutes of Life, na którym znalazły się utwory szykowane na kolejną płytę studyjną, a ta z kolei została zarejestrowana latem. Miała być zatytułowana Cisza wymarłych światów. Oprócz tego trafił nam się koncert z Metallicą.

* Metallica prezentowała wtedy szczytową formę - w końcu był to okres Master of Puppets.

Master of Puppets bardzo mi się podoba ze względu na pewną konceptualność, poza tym to płyta świetnie zrobiona pod względem producenckim. Z jednej strony da się odczuć żywiołowość, jednak realizatorskie okiełznanie materii powoduje, że dźwięk jest sterylny. Lubię Master... za koncepcję muzyczną, za barwy, za skalę złożoności, za harmonię.

* Jak zareagowaliście na wiadomość, że oto będziecie grać na jednej scenie z Metallicą?

Ten wspólny występ był po trosze dziełem przypadku. Metallica grała wtedy światową trasę z Metal Church. Na dwa miesiące przed koncertem ktoś z Metal Church uległ wypadkowi. Od tego momentu Metallice zaczęły towarzyszyć różne zespoły. W Polsce padło na Kata. Fajna przygoda. Pamiętam, że Hetfield wpadł do naszej kanciapy i zaserwowaliśmy mu wódeczkę. Uniósł się ambicją i pochłonął prawie pół butelki. Szybko wyjaśniliśmy, że w Polsce pije się sporo, ale niekoniecznie w taki sposób (śmiech). Koncert wypadł świetnie, choć zagraliśmy praktycznie z marszu. Techniczny Metalliki próbował nas pocieszać: "Nie martwcie się! Jak graliśmy z Ozzym, to przez całą trasę mieliśmy tylko minutę próby". Rozumieliśmy sprawę. Co ciekawe, Metallica miała mały problem, bo przywiozła za mało sprzętu. Wcześniej grali w halach dla maksymalnie pięciu tysięcy ludzi - a tu pełny Spodek... Metallica była wtedy bardzo zaskoczona ogromem zapotrzebowania na tę muzykę.

* Podobno po koncercie Kata Hetfield stwierdził, że utwór Porwany obłędem jest za szybki.

Owszem. Rozmawiałem z Hetfieldem i przyznał, że zwrócił uwagę na trzy kwestie. Po pierwsze: faktycznie uważał, że gramy trochę za szybko. Po drugie: uderzyło go to charakterystyczne szeleszczenie języka polskiego. I po trzecie: stwierdził, że więcej oczekiwał melodyki. Faktycznie, Kat w tamtym okresie był bliższy grania thrashowo-blackmetalowego - weźmy choćby Mordercę - mało tu wątków melodycznych. Koncerty z Metallicą pokazały jednak, że różnica pomiędzy polską kulturą grania a wykonawstwem zachodnim aż taka duża nie jest. I Metallica to zapamiętała.


***

Roman Kostrzewski (ur. 1960) - wokalista, autor tekstów, kompozytor. Karierę muzyczną rozpoczął po dołączeniu do grupy Kat, z którą zrewolucjonizował polską scenę metalową, wprowadzając w gąszcz dźwięków ostrych jak topór okultystyczne treści. Nazywany pierwszym diabłem RP, wraz z Katem koncertował u boku Metalliki i Iron Maiden. Aktualnie kontynuuje katowską historię pod szyldem Kat & Roman Kostrzewski. Oprócz tego angażuje się w działalność solową, czego efektem jest płyta Woda oraz słuchowiska Biblia satanistyczna i Listy z ziemi. Mieszka w Bytomiu.

Mateusz Żyła (ur. 1989) - nauczyciel języka polskiego, sportowiec, wędrowiec. Obecnie pracuje nad doktoratem na temat fenomenu socjokulturowego piłki nożnej. Prowadzi bloga o literaturze, muzyce i szkole (mateusz-zyla.pl). Mieszka w Czechowicach-Dziedzicach, ale myślą często przebywa w Skandynawii.

Wydawnictwo SQN / RM

Tagi: roman kostrzewski. głos z ciemności
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Dodaj aktualności, wieści, newsy

Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Możesz dodać informację do naszej bazy danych korzystając z tego formularza.


Dodaj aktualność, wieść, newsa


Zapraszamy także wszystkie zespoły i instytucje chcące publikować materiały na specjalnych warunkach. Zapraszmy do kontaktu.
Koncerty

Nowe recenzje

Szukamy współpracowników!

Lubisz muzykę?
Internetowy serwis muzyczny Rock Magazyn poszukuje nowych współpracowników! Szukamy osób chcących pisać newsy, recenzje, artykuły oraz tworzyć największą bazę muzycznych materiałów, a także pomagać nam w tłumaczeniu materiałow z języka angielskiego na polski.

Robisz dobre zdjęcia?
W dalszym ciągu poszukujemy osób które chciałby przygotowywać fotorelacje z koncertów.

Szczegóły w dziale rekrutacja
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.