Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


North Mississippi Allstars już 22 maja w Polsce!

5 Maja 2011

North Mississippi Allstars to zespół grający southern blues-rock/jam, założony w 1996 roku w mieście Hernando przez braci Dickinsonów - Luthera (również gitarzystę The Black Crowes) i Cody'ego (współtwórcę Hill Country Revue) i Chrisa Chew'a

Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Pierwszy album Allstars, "Shake Hands With Shorty", został nominowany do Grammy za "Najlepszy Bluesowy Album". Po śmierci swojego ojca w 2009 roku bracia Dickinson reaktywowali zespół nagrywając jedną ze swoich najciekawszych, a na pewno najbardziej przejmującą płytę "Keys To The Kingdom". I właśnie w takim momencie, będąc na fali, przyjeżdżają do Polski na jedyny koncert - 22 maja wystąpią w warszawskiej Progresji. Jako support zagra ich dobry znajomy, wyborny harmonijkarz - Hook Herrera.

22 maja 2011
Warszawa, klub Progresja
North Mississippi Allstars
+ Hook Herrera
otwarcie bram: 18:00, start: 19:00
ceny biletów 80 PLN dostępne w sieci Eventim oraz w klubie

www.nmallstars.com


Korzenne granie, southern rock, blues, blues rock, kolejny jam band. Różnie są jak widać klasyfikowani. Paradoksalnie wszyscy próbujący zdefiniować ich muzykę mają rację. North Mississippi Allstars to naprawdę jeden z niewielu obecnie grających zespołów, łączący w swej muzyce te wszystkie wyżej wymienione elementy. Nie schlebiają nikomu. Nie zależy im, aby ich utwory wędrowały na listy przebojów. NMA to muzycy żyjący wyłącznie muzyką. Ale także wartościami jakie wynieść można jedynie z rodzinnego domu. Niedawno zmarły Jim Dickinson, ojciec dwóch muzyków z NMA powiedział im kiedyś - zawsze powinniście grać razem; razem brzmicie wspaniale; żaden z was nie zabrzmi tak dobrze osobno.
No więc Luther i Cody Dickinsonowie mocno wzięli sobie do serca słowa ojca, również muzyka- pianisty, kompozytora i producenta. Jak na ironię losu, kiedy umierał ich ojciec, żywot NMA był mocno zagrożony. Luther został gitarzystą legendarnych Black Crowes, a Cody współtworzył znakomity skądinąd Hill Country Revue. Luther gościnnie udzielał się i w tym projekcie. Gdy 15 sierpnia 2009 roku umiera ich ukochany ojciec i zarazem muzyczny mentor, reaktywują North Mississippi Allstars. Powrócili do domowego studia Zebra Ranch, gdzie prędzej spędzili tak wiele godzin na wspólnym muzykowaniu z ojcem. I w tym żałobnym okresie NMA nagrywa jedną ze swoich najciekawszych płyt, Keys To The Kingdom. Jak wspomina Luther, tylko w ten sposób mogli uporać się z ogromnym bólem po stracie najbliższej osoby. Po prostu wejść do studia i nagrać muzykę będącą hołdem i swoistym dziękczynieniem dla zmarłego patrona. Bardzo mocny to album. Słuchając odnosi się wrażenie, że nagrano go metodą na setkę, na żywca. Brzmi bardzo surowo i gniewnie. No właśnie, jak zauważył sam Luther gniew to pierwsze uczucie jakie czujesz po stracie kogoś bliskiego. Dopiero później doświadczasz żalu i smutku. Tak więc ten piękny album zaczyna się gniewem. Tak chcieliśmy - mówił Luther. A całość? Cóż, to podróż przez meandry życia; przez radości i troski. O tym traktuje ta muzyka. O życiu i o śmierci. O tym, czego doświadcza codziennie każdy z nas, słuchaczy. To album dla odważnych nagrany przez odważnych. Pokazali światu swe serce; ojciec przecież ciągle powtarzał: "Grajcie każdą nutę tak jakby miała być ostatnią w waszym życiu. Przecież w końcu przyjdzie czas i wy niestety, nie wiecie kiedy, gdy zagracie właśnie swą ostatnią nutę". Keys To The Kingdom jak pisałem wyżej, należy z całą pewnością do najbardziej otwartych, ale też i do najbardziej uduchowionych płyt NMA. Właściwie to, co zawiera, spokojnie można odnieść od całej ich twórczości. Być może jednak na tej płycie naturalność i spontaniczność mocniej eksplodowały niż na poprzednich albumach. Nagrywali przecież ten wyjątkowy krążek w najtrudniejszym okresie swego życia. Dziś z resztą świata trzeba zmierzyć się bez ojcowskiego wsparcia. No więc pokażemy światu, że jesteśmy nie do złamania. Prawdziwi buntownicy North Mississippi Allstars. Tym właśnie albumem chcemy pokazać wam nasze uczucia i emocje. Życie nie jest baśnią. Codziennie trzeba wstać i zmierzyć się kolejny już raz z otaczającym nas światem. Tak, o tym jest ta płyta. Keys To The Kingdom do afirmacja życia. Prawdziwi rebelianci naprzeciw całemu światu, wsparci doświadczeniem i więzami krwi. Rodzina zawsze będzie razem, będzie się rozwijać i przekazywać kolejnym pokoleniom muzyczne tradycje. To jest prawdziwa bitwa. I wytyczone zadanie dla NMA. Na Keys To The Kingdom idealizm zostaje zmieciony przez realizm. Nie pozostaje więc nic innego jak iść dalej i dzielić się ze słuchaczami radością, pochwałą życia i prawdą. Wszystko to znajdziecie na ich płytach. Naturalnych do bólu.

North Mississippi Allstars powstali w 1996 roku. Nadchodziły tłuste lata dla tego rodzaju muzyki. Tłuste w Stanach Zjednoczonych. W Europie ciągle jeszcze zawodzili Anglicy w swoim britpopie, a w klubach ciągle jeszcze dominowało disco i techno. W Stanach, The Allman Brothers Band po wielkim powrocie święcili kolejne triumfy. W siłę rósł założony przez Warrena Haynesa Gov't Mule. Widespread Panic i Phish były już prawdziwą legendą, a Blues Traveler udowadniał światu, że blues, prawdziwy amerykański blues ma się całkiem dobrze. Lynyrd Skynyrd na swe koncerty przyciągali dziesiątki tysięcy słuchaczy. Country, blues, rockowe improwizacje wracały po koszmarnych latach osiemdziesiątych do łask. Słuchacze zaczęli otwierać się ponownie na nowe. Już raz w historii, podobna sytuacja, choć na większą skalę miała miejsce. W okresie flower-power; gdzieś około 1969 roku. A przecież Grateful Dead ciągle wychodzili na scenę, dając przykład innym. Patrzcie i słuchajcie, my powoli odchodzimy - kto więc po nas? Jak grzyby po deszczu powstawały nowe zespoły. Mocno czerpiące z bluesowej i rockowej tradycji pokazywały światu, że owa specyficzna, korzenna, muzyczna magia ciągle działa.
I w takim właśnie wspaniałym momencie rodzi się North Mississippi Allstars. Bracia Dickinsonowie, gitarzysta i wokalista Luther i perkusista Cody oraz potężny basista Chris Chew zdecydowali się wziąć na swe barki całe dziedzictwo grających bluesa i rock and rolla pokoleń Mississippi. Ale nie tylko tam. Jak powiedział kiedyś Warren Haynes - więcej i lepiej widzi się stojąc na barkach olbrzymów. NMA czerpiąc garściami z muzycznych korzeni USA nagrali swój debiutancki album Shake Hands With Shorty w błyskawicznym czasie. Ta płyta parzy emocjami. Słuchasz i odnosisz wrażenie, że to już kiedyś było. Było podobnie, ale nie tak mocarnie i surowo. Album okazał się ogromnym sukcesem i przyniósł im nominacje Grammy w kategorii - najlepszy wykonawca bluesa współczesnego. Z dnia na dzień stali się ogromnie popularni. Swą charyzmę i oryginalność udowodnili gospelowo bluesowym albumem The Word, nagranym wspólnie z genialnymi Johnem Medeskim i Robertem Randolphem. Z czterech następnych albumów aż trzy nominowano do nagrody Grammy; fascynujące. A jednak sporym zaskoczeniem dla słuchaczy był najbardziej rockowy w ich dyskografii album Polaris. Luther nie uważa, aby był to wypadek przy pracy. Chcieliśmy spróbować sił w nieco innej stylistyce. W mojej ocenie Polaris broni się wyśmienicie. Hernando z 2008 roku to wyraźny powrót do korzeni. Do tego w czym czują się najlepiej. Do bluesa. Zarzucano im, że za dużo w tym bluesie rocka; że powinni w końcu wyraźnie się określić. Malkontenci zawsze się znajdą. Hernando to jak najbardziej stylowy North Mississippi Allstars. Od początku do końca. Mocno, głośno i bluesowo. Czyli jak zawsze. Jeszcze z ojcem założyli swą własną wytwórnię płytową o znamiennej nazwie Songs Of The South.
W 2009 roku, aby uciąć wszelkie dywagacje bluesowych ortodoksów, zmontowali retrospektywny, podwójny koncertowy album Do It Like We Used To (Live 96-08). Absolutnie porywająca płyta. Ukazuje w pełnej krasie całe piękno i siłę tej niepowtarzalnej grupy.
1 lutego tego roku ukazuje się wydany przez Songs Of The South wspominany przeze mnie wyżej mistrzowski Keys To The Kingdom. Ten album winduje NMA na sam szczyt bluesowej elity. Niezniszczalni; udzielający się w wielu różnych projektach; grający gościnnie z największymi legendami blues-rockowej sceny, North Mississippi Allstars nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, nie zagrali jeszcze swej ostatniej nuty. I właśnie w takim momencie, będąc na fali, przyjeżdżają do Polski na jedyny koncert. Jako support zagra ich dobry znajomy, wyborny harmonijkarz - Hook Herrera. Jak znam życie i twórczość tak NMA jak i Hooka, wspólny jam gwarantowany.
Grają z pasji. Nie ma w ich muzyce wyrachowania i celowania w listy stacji radiowych. Liczy się wyłącznie muzyka i emocje jakie ze sobą niesie. Tym właśnie od 1996 roku dzielą się ze słuchaczami.
Jeśli coś bardzo kochasz, zrobisz to najlepiej jak potrafisz!

Jak to zwykł mawiać ich ojciec Jim Dickinson?

- Graj tak jakby każda z wygranych przez ciebie nut, była twoja ostatnią.

Dla Agencji Koncertowej Tangerine
Paweł Freebird Michaliszyn

Materiały prasowe - Fantom Media / Marcin Szyszka

Tagi: north mississipi allstars
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Dodaj aktualności, wieści, newsy

Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Możesz dodać informację do naszej bazy danych korzystając z tego formularza.


Dodaj aktualność, wieść, newsa


Zapraszamy także wszystkie zespoły i instytucje chcące publikować materiały na specjalnych warunkach. Zapraszmy do kontaktu.
Forum

Nowe recenzje

Szukamy współpracowników!

Lubisz muzykę?
Internetowy serwis muzyczny Rock Magazyn poszukuje nowych współpracowników! Szukamy osób chcących pisać newsy, recenzje, artykuły oraz tworzyć największą bazę muzycznych materiałów, a także pomagać nam w tłumaczeniu materiałow z języka angielskiego na polski.

Robisz dobre zdjęcia?
W dalszym ciągu poszukujemy osób które chciałby przygotowywać fotorelacje z koncertów.

Szczegóły w dziale rekrutacja
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.