Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


5 powodów, dla których kochamy Depeche Mode

28 Marca 2013

Do sklepów trafił właśnie nowy, trzynasty studyjny album Depeche Mode zatytułowany "Delta Machine". To jednocześnie dobry moment, żeby przypomnieć sobie - lub dopiero poznać - wcześniejsze dokonania zespołu. Dla tych, którzy nie chcą iść na łatwiznę, czyli ograniczyć się do zakupu którejś ze składanek największych przebojów, przedstawiam listę pięciu longplayów, od których najlepiej rozpocząć przesłuchiwanie dyskografii popularnych "Depeszów".


.

.

"Some Great Reward" (1984)

Najbardziej spójny i ciekawy album z najwcześniejszego, "dziecięcego" etapu twórczości Depeche Mode. Pojawia się tu wiele ciekawych rozwiązań aranżacyjnych, jak śpiewany prawie a capella początek "Stories of Old", albo rezygnacja z syntezatorów w "Somebody" (opartym wyłącznie na akompaniamencie pianina). Z kolei mroczny (poza refrenem) "Blasphemous Rumours" jest dobrą zapowiedzią następnych longplayów zespołu, zwłaszcza przejściowego (pomiędzy "starym" a "nowym" DM) albumu "Black Celebration". Nie można zapominać, że to na tej płycie znalazł się jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów DM "People Are People", dzięki któremu grupa w końcu została dostrzeżona przez Amerykanów.

"Music for the Masses" (1987)

Pierwszy dojrzały album grupy. Wokalista Dave Gahan w pełni pokazał swój talent wokalny, multiinstrumentalista Alan Wilder zapewnił płycie mocne brzmienie, a główny kompozytor - Martin Gore dostarczył najlepsze, jak do tamtej pory, utwory. Album rozpoczyna monumentalny hymn "Never Let Me Down Again", później słuchamy m.in. niesamowicie przebojowego "Strangelove" i mrocznego "Behind the Wheel", a na koniec instrumentalnego "Pimpf", który mógłby trafić na ścieżkę dźwiękową jakiegoś horroru. Właśnie na "Music for the Masses" grupa zaczęła sięgać po gitary, wciąż jednak tworzyła utwory oparte wyłącznie na syntezatorach (np. "Nothing").

"Violator" (1990)

Depechowe opus magnum, ale też jedno z największych osiągnięć muzyki elektronicznej. A właściwie hybrydy elektroniki z rockiem, bo coraz większą rolę w twórczości zespołu odgrywają brzmienia gitarowe. Album przyniósł cztery rewelacyjne przeboje ("Personal Jesus", "Enjoy the Silence", "Policy of Truth" i "World In My Eyes"). Na tym jednak potencjał albumu się nie kończy. Znalazł się tutaj także przepiękny, delikatny "Waiting for the Night", jak i bardzo progresywny "Clean" - pierwszy utwór Depeche Mode, w którym słychać prawdziwą perkusję i gitarę basową (na obu instrumentach zagrał Alan Wilder), a także gitarę pedal steel, tzw. "hawajską" (na niej z kolei zagrał gościnnie zaproszony Nils Tuxen).

"Songs of Faith and Devotion" (1993)

W czasie największej popularności grunge'u, zafascynowany tą muzyką Dave Gahan zaproponował zmianę stylu Depeche Mode na jeszcze bardziej rockowy. Chociaż nie wszystkim muzykom się to spodobało, wokalista zyskał sojusznika w postaci Alana Wildera. Część nagranego wówczas albumu to naturalne, gitarowe granie, praktycznie pozbawione elektroniki ("I Feel You", "Walking In My Shoes", "Mercy In You"). Ponadto grupa spróbowała swoich sił w muzyce gospel ("Condemnation", "Get Right with Me") i zaskoczyła użyciem nietypowego dla siebie instrumentarium (dudy w "Judas", sekcja smyczkowa w "One Caress"). Dla zwolenników syntezatorowego Depeche Mode też się coś znajdzie ("Rush", "Higher Love"), a już na pewno wszystkim miłośnikom grupy powinno przypaść do gustu mroczne arcydzieło zatytułowane "In Your Room".

"Ultra"(1997)

Album pozostający w cieniu kilku poprzednich, ale niezwykle ważny dla grupy. Miał pokazać, co zespół jest w stanie osiągnąć bez Alana Wildera, który zdecydował się odejść po wyczerpującej psychicznie trasie promującej "Songs...". Grupa kontynuuje tu jednak rockowy kierunek z poprzedniej płyty. Nie zabrakło zatem ostrych, gitarowych brzmień ("Barrel of a Gun", "Useless", "Freestate"). Nawet jeśli w "It's No Good" na pierwszy plan wysuwa się klubowa elektronika, to dzięki mocnemu brzmieniu prawdziwej perkusji, utwór nie powinien odrzucić rockowych słuchaczy. Cały album ma bardzo ponury nastrój, na co wpływ miało przede wszystkim heroinowe uzależnienie Gahana. Jego ówczesny stan słychać zwłaszcza w przejmującej partii wokalnej "Sister of Night" - jednym z najbardziej emocjonalnych utworów w całej karierze zespołu. Bardziej pogodnym fragmentem jest śpiewany przez Martina Gore'a "Home", w którym pojawia się coś na kształt gitarowej solówki .

O pozostałych płytach Depeche Mode możecie poczytać na blogu autora - kliknij.

Paweł Pałasz

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane felietony

Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI. (felieton)Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI.

W tej części wspominamy płytę "Within The Realm Of A Dying Sun" zespołu Dead Can Dance. czytaj cały felietion...

Festiwale letnie 2017! (felieton)Festiwale letnie 2017!

Lato to okres wakacji, relaksu i muzycznych festiwali pod chmurką. Przed Wami przegląd najciekawszych imprez zbliżającego się lata w Polsce. czytaj cały felietion...

Forum

Top 5 - felietony

Najczęściej komentowane | czytane

Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów (felieton)Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów

Moje wakacyjne kupowanie biletu, czyli jedna z przygód miłośnika muzyki w czasie, której musiał on wykazać się nie małą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. czytaj cały felietion...

10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka (felieton)10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka

Święto zmarłych to okres zadumy i wspomnień. Postanowiliśmy przy tej okazji przypomnieć Wam o muzykach, którzy odeszli z tego świata w nieszczęśliwych okolicznościach. Celowo nie umieszczaliśmy na liście takich... czytaj cały felietion...

Zagraniczne płyty, polska cena (felieton)Zagraniczne płyty, polska cena

Zapewne większość z osób kupujących oryginalne płyty kompaktowe spotkała się z określeniem "zagraniczne płyty, polska cena". U jego podstaw stała kampania promocyjna polskich koncernów wydawniczych, mająca na... czytaj cały felietion...

Rozterki kolekcjonera płyt (felieton)Rozterki kolekcjonera płyt

Ceny płyt - Problem istnieje od dawna. Z jednej strony ludzie skarżą się na zbyt wysokie ceny płyt w sklepach a z drugiej firmy płytowe ubolewają nad tym, że sprzedaż płyt wciąż leci w dół a drastycznie wzrasta... czytaj cały felietion...

Fenomen groupies (felieton)Fenomen groupies

Śmiem twierdzić, iż większość ludzi interesujących się rockowym światem wie, kim są groupies. Jednak dla pewności pozwolę sobie przytoczyć przetłumaczoną definicję z jednego z amerykańskich słowników - "podążają... czytaj cały felietion...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.