Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Bałkański McCartney

8 Kwietnia 2013

Jego utwory nuci już kolejne pokolenie Serbów, Chorwatów, Macedończyków, a także Polaków! Niestety, w przeciwieństwie do pozostałych, my często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że śpiewany przez nas pod nosem kawałek napisał popularny Bajaga. No bo ilu z Was do dzisiaj żyje w przekonaniu, że wykonywany przez Krawczyka i Bregovica "Mój przyjacielu" to właśnie cover "Moji drugovi" - jednego z wielu hitów Bajagi? Pytanie pozostaje aktualne przy, chyba największym, radiowym przeboju Maleńczuka - "Ostatnia nocka". Pierwotną, równie świetną wersję tego utworu znajdziecie na wypełnionej po ostatnie minuty hitami płycie "Prodavnica Tajni". Ten wydany w 1988 r. album sprzedał się w ilości ponad 700 tys. egzemplarzy (dziś ta liczba oscyluje zapewne w okolicach miliona) i nie był jedyną tak "chodliwą" płytą artysty. 19 kwietnia, po raz pierwszy w swojej karierze Momčilo 'Bajaga' Bajagić zawita do naszego kraju. Uznaliśmy, że jest świetna okazja do przybliżenia sylwetki tego artysty.

politika.rs
politika.rs


Skąd się wziął Bajaga

Dzisiaj już niewielu ludzi pamięta o jugosłowiańskim rocku z lat 70' i 80', ale ci, którzy pamiętają tamte czasy wiedzą, że jugosłowiańska scena była niezwykle mocna i pozostawiła po sobie przeogromną spuściznę. Dla mieszkańców państw byłej Jugosławii albumy Bijelo Dugme, Ribljej Čorby , Ekatariny czy Azry to wcale nie takie znowu zakurzone relikty dawnych czasów, a na koncerty starych rockowych wyjadaczy wciąż walą tłumy fanów w różnym wieku. Szczególnie piękną kartę w historii muzyki popularnej zapisały zespoły tzw. nowofalowe i punkrockowe, grające w latach 80', z kultowym Električni Orgazam, Azrą i EKV na czele. Kilka z nich koncertowało nawet w Polsce za sprawą Grzegorza Brzozowicza. Nie jest też tajemnicą, że wiele późniejszych polskich gwiazd rocka (w tym m.in. Kult) dużo zawdzięcza tamtym imprezom (myślicie, że "kultowe" dęciaki to przypadek?!). Wróćmy jednak do Bajagi.

Gwiazdy jugosłowiańskiego rocka u szczytu sławy - zespół Riblja Čorba. Bajagić drugi od lewej (stoi). fot. profil myspace Riblja Čorba

Są trzy ikony jugosłowiańskiego rocka, największe gwiazdy, które kiedyś zapełniały stadiony. Mowa oczywiście o słynnym "białym guziku", w którym grał Goran Bregović (Biejelo Dugme), "rybiej zupie" (Riblja Čorba) oraz Bajadze i Instruktorach właśnie. Co ciekawe, historia dosyć blisko łączy dwie ostatnie kapele. Zanim Momčilo Bajagić założył własny zespół, przez kilka lat był gitarzystą rytmicznym Čorby. W zespołach grywał już jako nastolatek i radził sobie na tyle dobrze, że w wieku 17 lat dołączył do będącej już wówczas na topie Riblja Čorba i szybko pokazał swoje talenty. Z Čorbą nagrał 6 płyt (a więc wszystkie najważniejsze w dyskografii grupy) i miał też poważny wkład w komponowanie utworów. A że był płodnym kompozytorem, zostało mu sporo materiału, który przygotowywał "na boku", a który to swoją lekką tematyką nie pasował do politycznie zaangażowanej (powiedzmy na poziomie naszego Perfectu) Čorby. Postanowił więc zrobić z niego użytek.


Pozytywna geografia


Pomysł był bardzo prosty - Bajagić zamierzał nagrać swój solowy album i dalej występować z Riblja Čorba. Skrzyknął więc kilku znajomych belgradzkich muzyków i wspólnie pracowali nad płytą w jego belgradzkim mieszkaniu (rodzice Bajagi akurat w tym czasie przenieśli się do Kosova). Album ukazał się pod koniec stycznia 1984 r. pod dosyć infantylnym tytułem "Pozytywna geografia" ("Pozitivna geografija") i z miejsca stał się rewelacją. Bajagic do dzisiaj uważa, że wymyślona przez niego nazwa płyty idealnie pasuje do jej muzycznej zawartości - ta bowiem jest dosyć różnorodna, każdy kawałek mógłby zostać nagrany (jak to mówi sam artysta) właściwie w innej części świata, a do tego każdy ma bardzo pozytywny wydźwięk. O polityce ani słowa.

Za namową przyjaciół Bajagić zdecydował się zagrać kilka koncertów, co na początku w ogóle nie wchodziło w grę. Kiedy muzycy nagrywali płytę żadne dalekosiężne plany nie istniały i jeżeli ktoś miał nadzieję, że projekt przerodzi się w bardziej poważną rzecz, na pewno nie był nim Bajagic. W każdym razie doszło do koncertów. Pierwszy, świetnie odebrany zagrali dla zagrzebiańskiej publiczności 12 kwietnia 1984, ale jeśli przywiązywać wagę do formalności historia Bajagi i Instruktorów zaczęła się dokładnie 9 dni później, na koncercie w Belgradzie. Wtedy to bowiem pierwszy raz zespół wystąpił pod nazwą Bajaga i Instruktori (płyta "Pozitivna geografija" została oficjalnie "wciągnięta" do dyskografii zespołu, choć z formalnego punktu widzenia była solowym albumem Bajagicia - pierwszym i ostatnim).

Tymczasem rosnąca popularność solowego projektu Bajagić'a doprowadziła do konfliktów w szeregach macierzystego zespołu. Tak naprawdę sytuacja od dawna nie wyglądała różowo. Ktoś miał problem z narkotykami, ktoś bywał nidyspozycyjny, a sam Bajaga był już w tym okresie zmęczony, choć nie rozważał odejścia. Sprawy potoczyły się jednak inaczej. Kiedy Riblja Čorba dostała intratną propozycję zagrania w Grecji, a Bajaga odmówił, bo nie czuł się na siłach, zespół zdecydował się podziękować mu za współpracę. O zamiarach Čorby Bajaga dowiedział się w dosyć nietypowy sposób, bo przeczytał o tym w gazecie! Potem trwały jeszcze krótkie negocjacje pomiędzy Bajagą a liderem Čorby, które jednak do niczego nie doprowadziły. Latem 1984 młody gitarzysta został wolnym strzelcem, ale na szczęście perspektywy były już zarysowane.


Złote czasy


Nie tracąc czasu "Instruktorzy" ruszyli w trasę po kraju, zdobywając rzeszę fanów, zwłaszcza wśród młodego pokolenia słuchaczy. Namacalnym dowodem sukcesu były wyniki plebiscytu magazynu "Rock", w którym Bajaga okrzyknięto najlepszym muzykiem roku, a album "Pozitivna geografija" zdobył tytuł najlepszej płyty roku. Trudno było sobie wyobrazić lepszy początek kariery.

Pierwsze wydanie "Pozytywnej geografii" wciąż jeszcze można upolować na bazarach i aukcjach internetowych. Cieszy oko kolorową, nieco infantylną okładką, którą w wersji kompaktowej zastąpiono mniej efektowną, przedstawiającą fragment mapy. fot. www.musicstack.com


Sprawa stała się jednak poważna. Nagrać jedną płytę z odkładanego systematycznie materiału, bez przymusu to co innego jak nagrać nową płytę od zera i powtórzyć sukces poprzedniej. Bajaga jednak rozwiązał worek pomysłów i poszedł na całość. Odwrotu przecież nie było. Już na poczatku 1985 zespół nagrał drugi album, tym razem pod szyldem Bajaga i Instruktori. Płyta zatytułowana "Sa druge strane jastuka" (po drugiej stronie poduszki) przyniosła kilka wielkich hitów i pięknych ballad, które młoda jugosłowiańska publiczność kupiła bez zastrzeżeń. W marcu grupa rozpoczęła trasę koncertową, która zaczęła się od Zagrzebia. Na jesieni Instruktorzy wraz z Bijelo Dugme pojechali do ZSRR na festiwal młodzieży i studentów. Koncert w parku Gorki zgromadził około 100-tysięczną publiczność. Niestety, ze względów bezpieczeństwa, został przerwany przez siły porządkowe. Pozostałe koncerty odbyły się jednak bez kłopotów i Bajaga wracał do kraju z bardzo pozytywnymi wrażeniami. Po powrocie do Jugosławii zespół zagrał ok. 120 koncertów i zakończył rok jeszcze lepszymi notowaniami - "Sa drugie stranie jastuka" uznano za płytę roku, Bajagica za muzyka roku, jego grupę za zespół roku, a piosenkę "Zazmuri" za piosenkę roku.

Ojciec Bajgi był pilotem myśliwca, nigdy jednak nie namawiał syna do pójścia w jego ślady. (fot. Nebojsa Babic)

Po ugruntowaniu sukcesu drugim albumem Bajaga i Instruktori stał się jednym z najważniejszych zespołów na jugosłowiańskiej scenie. Co prawda piosenki Bajagcia czasami ledwo mieściły się w określeniu rock, ocierając się mniej lub bardziej o estetykę popu, to jednak fani rocka nie narzekali. Bajaga i Instruktori w świetny sposób uzupełniali jugosłowiańską scenę, proponując muzykę nieco lżejszą niż typowo rockowe zespoły i też bez politycznych podtekstów, od których nie stroniła Corba czy Azra.

Sukces "Sa drugie stranie jastuka" powtórzyły kolejne płyty Bajagi - wydany w 1986 "Jahaci magle" oraz dwa lata później "Prodavnica tajni". Ten pierwszy był prawdziwym koktajlem rock'n'rolla, folku i popu. Drugi natomiast zaskoczył fanów swoją prostotą i był zwrotem w kierunku nieskomplikowanego, przebojowego grania, na którym mocno odcisnęły piętno ludowe motywy. Niemal wszystkie utwory z tej płyty stały się wielkimi radiowymi hitami. Najbardziej znanym jest ballada o utraconej miłości "Ruski Voz", zawadiackie "Verujem, ne verujem" i chwytająca za serce "Tišina". Album sprzedał się w ilości ok. 700 tys egzemplarzy! Był też ostatnim studyjnym albumem Bajagi nagranym w Jugosławii. Przed zmianami politycznymi zespół zdążył jeszcze zarejestrować bardzo udaną koncertówkę "Neka svemir čuje nemir".

Druga połowa lat 80 to niezwykle udany okres w karierze Bajagića. Zapełnione kluby, wyprzedane bilety na koncerty stadionowe, rzeszta fanów i seria znakomitych płyt czyniły z Bajagi prawdziwą instytucję. Większość dni w roku grupa spędzała na koncertowaniu, w przerwach nagrywając płyty.

Rockman na codzień przemieszcza się taksówkami, bo jak mówi, w Belgradzie są tanie. To jedna z przyczyn, dla których wciąż nie posiada prawa jazdy.(fot. Aleksandar Zec)

Czas cienia

Lata 90. zahamowały rozwój zespołu, jak bowiem można było normalnie funkcjonować w tak niestabilnym okresie? Wojna na Bałkanach uwolniła eskalację przemocy, tym razem rozgrywaną na oczach całego świata, który nota bene po raz kolejny okazał się niezdolny do stosownej reakcji. Wielu artystów w tym okresie wyjechało za granicę. Bajaga również rozważał taką możliwość, ale został i jak mówił w kilku wywiadach - nie żałuje. Nie złożył także gitary, choć był już tego bliski. Manager artysty zdołał przekonać go jednak, że powinien nadal grać. O normalnym koncertowaniu nie było mowy, choć zespół udzielał się od czasu do czasu na scenie, a sam Bajaga zaliczył kilka solowych (entuzjastycznie przyjętych) występów w Macedonii i Słowenii.

W tym ciężkim okresie nagrał też nowy album, który ukazał się w kwietniu 1993 r. i nosił tytuł "Muzika na struju" (elektryczna muzyka). Album nie miał szans powtórzyć sukcesu poprzednich, ale po raz pierwszy Bajaga pozwolił sobie skomentować wydarzenia polityczne. Blisko połowa utworów na tej płycie zawiera antywojenne przesłania i refleksje na temat tego, co działo się wokoło. W "Ovo je Balkan" artysta bardzo dosadnie wyraża swoje myśli:

Właśnie tutaj są Bałkany,
Ziemie ze snów
Pomiędzy wielkimi siłami
Dobra i zła
Tu każdy może być
Wrogiem i bratem
Co każde pięćdziesiąt lat wybucha wojna.

W tych mrocznych latach, kiedy praktycznie cała rockowa scena się rozpadła i wielu artystów wyjechało za granicę, Bajaga był ostatnią wysepką na bezkresnym morzu kulturowego niebytu.

Nowe czasy przyniosły zupełnie inne trendy. Zatracone w bratobójczej walce Bałkany dopiero kilka lat później otworzyły się na Zachód, przyjmując na początek te gorsze wzroce (skądś to znamy?). Dzisiaj scena rockowa w krajach byłej Jugosławii nie wygląda ciekawie. O dawnej wielkosci przypominają tylko winylowe płyty na bazarach i koncerty starych gwiazd, na które wciąż przybywają tłumy słuchaczy w różnym wieku. Nie widać natomiast ich następców. W radio panuje muzyka bardziej swobodna i bezrefleksyjna - disco, tzw. turbo folk itp. Gdzie w tym wszystkim jest Bajaga? Cóż, artysta nie może już liczyć na sprzedaż milionów płyt, wielotysięczne widownie i trasy koncertowe trwające większą część roku, ale wciąż udaje mu się zgromadzić na koncertach liczne grono fanów i to w niemal wszystkich krajach powstałych na skutek rozpadu Jugosławii. Czy może również liczyć na polską publiczność? Wkrótce się przekonamy.

Dyskografia Bajaga I Instruktori:

Pozitivna geografija (1984)
Sa druge strane jastuka (1985)
Jahači magle (1986)
Prodavnica tajni (1988)
Muzika na struju (1993)
Od bižuterije do ćilibara (1997)
Zmaj od Noćaja (2001)
Šou počinje u ponoć (2005)
Daljina, dim i prašina (2012)

płyty koncertowe:

Neka svemir čuje nemir (1989)
Best of Live (1995)

Tommy

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane felietony

Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI. (felieton)Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI.

W tej części wspominamy płytę "Within The Realm Of A Dying Sun" zespołu Dead Can Dance. czytaj cały felietion...

Festiwale letnie 2017! (felieton)Festiwale letnie 2017!

Lato to okres wakacji, relaksu i muzycznych festiwali pod chmurką. Przed Wami przegląd najciekawszych imprez zbliżającego się lata w Polsce. czytaj cały felietion...

Koncerty

Top 5 - felietony

Najczęściej komentowane | czytane

Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów (felieton)Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów

Moje wakacyjne kupowanie biletu, czyli jedna z przygód miłośnika muzyki w czasie, której musiał on wykazać się nie małą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. czytaj cały felietion...

10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka (felieton)10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka

Święto zmarłych to okres zadumy i wspomnień. Postanowiliśmy przy tej okazji przypomnieć Wam o muzykach, którzy odeszli z tego świata w nieszczęśliwych okolicznościach. Celowo nie umieszczaliśmy na liście takich... czytaj cały felietion...

Zagraniczne płyty, polska cena (felieton)Zagraniczne płyty, polska cena

Zapewne większość z osób kupujących oryginalne płyty kompaktowe spotkała się z określeniem "zagraniczne płyty, polska cena". U jego podstaw stała kampania promocyjna polskich koncernów wydawniczych, mająca na... czytaj cały felietion...

Rozterki kolekcjonera płyt (felieton)Rozterki kolekcjonera płyt

Ceny płyt - Problem istnieje od dawna. Z jednej strony ludzie skarżą się na zbyt wysokie ceny płyt w sklepach a z drugiej firmy płytowe ubolewają nad tym, że sprzedaż płyt wciąż leci w dół a drastycznie wzrasta... czytaj cały felietion...

Fenomen groupies (felieton)Fenomen groupies

Śmiem twierdzić, iż większość ludzi interesujących się rockowym światem wie, kim są groupies. Jednak dla pewności pozwolę sobie przytoczyć przetłumaczoną definicję z jednego z amerykańskich słowników - "podążają... czytaj cały felietion...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.