Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Kanon nieangielskojęzycznej muzyki rockowej.

15 Września 2013

W tym cyklu będziemy prezentować Wam najwybitniejsze albumy ze Wschodniej Europy, które powstały w okresie od końca lat 60' do dzisiaj. Część z prezentowanych płyt jest już nieobecna na rynku, choć można niekiedy znaleźć je w serwisach aukcyjnych. Inne doczekały się wznowień, ale pewnie za chwilę znowu nakład zostanie wyczerpany. Na szczęście z pomocą przychodzi Internet.


Muzyka rockowa to zjawisko, które choć narodziło się w świecie wolnym od socjalistycznej indoktrynacji, mocno odcisnęło swoje piętno niemal we wszystkich częściach kuli ziemskiej. W krajach europy wschodniej rock odegrał szczególnie ważną rolę. To właśnie tutaj słowa tekstów stawały się często manifestem pokolenia a sama muzyka pozwalała chociaż na chwilę zapomnieć o ograniczeniach, poprzez które reżimy kontrolowały społeczeństwo. W tych niełatwych okolicznościach niektórym zespołom udawało się nagrać znakomite płyty, które bez wątpienia dorównywały największym osiągnięciom rocka anglosaskiego. W kulturze zdominowanej przez język angielski nie miały jednak szans na ogólnoświatowy sukces. Po zmianach ustorojowych niemal we wszystkich krajach Europy Wschodniej rodzima muzyka notowała spadek popularności , społeczeństwa zachłysnęły się zachodnią kulturą, dostarczaną teraz na olbrzymią skalę. Ale nawet w tym okresie powstawały dzieła wybitne.

Ekatarina Velika (EKV) - "Dum Dum" 1991
W zasadzie wszystkie płyty tego jugosłowiańskiego zespołu godne są polecenia. Mówiąc zaś o samej grupie można wprost określić ją przymiotnikiem kultowa, bo dorobek jaki wypracowała w latach 80' jest żywy po dziś dzień. Niestety EKV jest także zespołem nad którym krąży fatum - wszyscy członkowie oryginalnego składu od dawna już nie żyją.
"Dum Dum" to przedostatni album EKV. O ile poprzedzający go "Samo par godina za nas" był zapowiedzią nieszczęścia, jakie już wkrótce dotknęło kraje byłej Jugosławii o tyle "Dum Dum" jest już swoistym komentarzem tych wydarzeń. Atmosfera płyty jest duszna i ciężka głównie za sprawą gorzkich tekstów, choć i sama muzyka jest bardziej niepokojąca od dotychczasowych nagrań grupy. "Dum dum" jest pełen zadumy, pięknych melodii, nieobarczony nawet minimalnym patosem za to ujmujący pozorną prostotą. Jest też świadectwem potęgi jugosłowiańskiej nowej-fali, której EKV było wizytówką i dumą.

Phoenix - "Cantafabule" 1975
Z co najmniej dwóch powodów rumuński Phoenix nie mógł zrobić kariery na Zachodzie - po pierwsze wszystkie wokale nagrywał w ojczystym języku (tylko pod takim warunkiem w ogóle mógł egzystować), po drugie działał w kraju, w którym starano się za wszelką cenę ograniczyć wpływy zachodniego świata, więc możliwość wyjazdów na zagraniczne trasy w zasadzie nie istniała. Kiedy muzykom udało się w końcu brawurowo uciec z Rumunii (co jest też tematem na osobny artykuł) w Europie panowała już inna moda a niesnaski pomiędzy członkami grupy zrobiły resztę.
Trzeci a zarazem ostatni nagrany w Rumunii album zespołu okazał się też najlepszym z całego jej dorobku. Phoenix znakomicie połączył folk z rockiem progresywnym opierając się na rumuńskiej literaturze. Jest to w zasadzie koncept opowiadający o dziwnych stworach, do którego teksty napisali dwaj rumuńscy poeci, opierając się na starej literaturze. Płyta zachwyca pięknymi partiami wokalnymi i rozbudowanymi formami muzycznymi, których nie powstydziłby się żaden anglosaski zespół ze ścisłej czołówki! Nad jej powstaniem pracowało wielu utalentowanych artystów, już sama okładka to małe dzieło sztuki!

Pandora's Box - "Ko Kovan" 1983
Nie wiedzieć czemu angielski podtytuł płyty brzmiał "Rising hell", podczas gdy dosłowne tłumaczenie na polski to: "kamień na kamieniu". Purpurowo zabarwiona muzyka z tego krążka powinna bez trudu wpasować się w gusta każdego fana klasycznego hard rocka a przy tym zagrana jest bez żadnych kompleksów w stosunku do zachodnich kolegów. Węgrzy potrafili wszak układać równie chwytliwe melodie zamknięte w obrębie dynamicznego i hałaśliwego rockowego grania. Prawdziwą ozdobą płyty jest gra jednego z najlepszych węgierskich gitarzystów rockowych - Sándora Bencsika, zmarłego kilka lat później w niewyjaśnionych do dnia dzisiejszego okolicznościach.
Najbardziej charakterystycznym utworem z płyty jest "A zold a bibor es a feke" (Zieleń purpura czerń), poświęcony pamięci pioniera węgierskiego rocka - gitarzyście Bela Radicsowi. Ten kawałek do dziś znajduje się w repertuarze wielu nobilitowanych węgierskich zespołów. Swoisty wschodnioeuropejski "Child in time".



Thy Catafalque - "Roka Hasa Radio" 2009

Chociaż do dnia dzisiejszego ukazało się 6 albumów sygnowanych nazwą Catafalque i wszystkie egzemplarze zostały wysprzedane na pniu, zespół nigdy nie zdołał wyjść z muzycznego podziemia, a może nawet wcale wychodzić nie próbował. Lider projektu Tamas Katai od kliku lat żyje na emigracji, utrzymując się z różnych prac. Muzykę tworzy zaś z zamiłowania.
Wydany w 2009 album "Roka Hasa Radio" jest propozycją dla słuchacza z otwartą głową, bo zawiera muzykę nieszablonową, choć opartą na black metalu. To właśnie dla takich płyt stworzono termin "avantgarde metal" , ale w przypadku "RHR" nawet ono wydaje się zbyt mało pojemne. Mistrzowskie połączenie black metalu z elektroniką i delikatnymi motywami ludowymi sprawiło, że Catafalque wspiął się na inny zupełnie inny poziom grania dystansując w zasadzie większość potencjalnych rywali z całego świata.

Paket aranzman 1981
Jedna z najbardziej wpływowych składanek w historii muzyki rockowej powstała w Jugosławii w 1981 i stała się symbolicznym początkiem całego nowofalowego nurtu, jaki ogarną ten kraj. Sprawcą zamieszania był producent Enco Lasić, który zaprosił do nagrania płyty trzy dobrze rokujące młode zespoły rockowe i pozwolił im eksperymentować w studio. Pozostawił im przy tym całkowitą wolność artystyczną. Opłaciło się- płyta nawet dzisiaj poraża autentycznym entuzjazmem, który słychać w każdej minucie. Wszystkie trzy zespoły uchwycone na tym krótkim (35 minutowym) krążku uzyskały status gwiazdy a muzycy je tworzący stali się podporą jugosłowiańskiej nowej fali - prawdziwego fenomenu, który wywarł również mocny wpływ na polską scenę rockową lat 80'.
Wizytówką płyty stał się , dobrze znany także w Polsce, utwór zespołu Idoli - "Maljciki". Ten jawnie kpiący z socrealistycznego etosu pracy muzyczny paszkwil spowodował protest ambasady rosyjskiej w Belgradzie, co jednak nie miało żadnych konsekwencji dla wykonawców.

Część z opisywanych płyt znajduje się w ofercie sklepu Let Me Roll:

Tommy

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane felietony

Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI. (felieton)Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI.

W tej części wspominamy płytę "Within The Realm Of A Dying Sun" zespołu Dead Can Dance. czytaj cały felietion...

Festiwale letnie 2017! (felieton)Festiwale letnie 2017!

Lato to okres wakacji, relaksu i muzycznych festiwali pod chmurką. Przed Wami przegląd najciekawszych imprez zbliżającego się lata w Polsce. czytaj cały felietion...

Ogłoszenia

Top 5 - felietony

Najczęściej komentowane | czytane

Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów (felieton)Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów

Moje wakacyjne kupowanie biletu, czyli jedna z przygód miłośnika muzyki w czasie, której musiał on wykazać się nie małą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. czytaj cały felietion...

10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka (felieton)10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka

Święto zmarłych to okres zadumy i wspomnień. Postanowiliśmy przy tej okazji przypomnieć Wam o muzykach, którzy odeszli z tego świata w nieszczęśliwych okolicznościach. Celowo nie umieszczaliśmy na liście takich... czytaj cały felietion...

Zagraniczne płyty, polska cena (felieton)Zagraniczne płyty, polska cena

Zapewne większość z osób kupujących oryginalne płyty kompaktowe spotkała się z określeniem "zagraniczne płyty, polska cena". U jego podstaw stała kampania promocyjna polskich koncernów wydawniczych, mająca na... czytaj cały felietion...

Rozterki kolekcjonera płyt (felieton)Rozterki kolekcjonera płyt

Ceny płyt - Problem istnieje od dawna. Z jednej strony ludzie skarżą się na zbyt wysokie ceny płyt w sklepach a z drugiej firmy płytowe ubolewają nad tym, że sprzedaż płyt wciąż leci w dół a drastycznie wzrasta... czytaj cały felietion...

Fenomen groupies (felieton)Fenomen groupies

Śmiem twierdzić, iż większość ludzi interesujących się rockowym światem wie, kim są groupies. Jednak dla pewności pozwolę sobie przytoczyć przetłumaczoną definicję z jednego z amerykańskich słowników - "podążają... czytaj cały felietion...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.