Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Zmanierowanie, znużenie? nie... coś gorszego

2 Października 2013

Jeszcze nigdy na bardzo dobrym pod względem repertuaru, nagłośnienia i warsztatu muzycznego koncercie nie byłem tak niezadowolony jak na występie cover-bandu The Doors Alive.

fot. http://www.thedoorswpolsce.pl/
fot. http://www.thedoorswpolsce.pl/

Obawy, że jest to objaw własnego zmanierowania, czy nieuświadomionego jeszcze znużenia muzyką rozwiała na szczęście zamieszczona niedawno w RockMagazynie relacja Miłosza Stelmacha. Znakomicie ujął on sedno: "... powracające co jakiś czas poczucie uczestniczenia w dziwnym i smutnym teatrzyku. William Scott udawał Jima Morrisona, muzycy udawali spontaniczność, a publiczność udawała, że im wierzy."

Ja również zamykałem oczy, aby poczuć się jak w późnych latach 60-tych w knajpach Miasta Aniołów i dzięki temu doznawać tych artystycznych wzruszeń, których w oryginale z racji czasu i miejsca urodzenia nie miałem szansy doświadczyć. Nawet potężna wyobraźnia nie była jednak w stanie przesłonić smutku... czy raczej dyskomfortu wynikającego ze świadomości, że to wszystko jest udawane. A sednem muzyki są przecież emocje i autentyczność.

Trzymając się tego przeświadczenia, trudno traktować nawet tak znakomity cover-band jak The Doors Alive inaczej, niż tylko w kategoriach ciekawostki... zoologicznej. Nasuwa się tu takie porównanie - że słuchanie takich grup, to jakby oglądanie lwa w zoo i wyobrażanie sobie przy tym, że jest się na safari. Chociaż nie... w zoo - o ile nie jest ono chińskie - lwy są prawdziwe - a nie są jedynie dobrze ucharakteryzowanymi psami.

Niemniej jednak czapki z głów dla The Doors Alive, bo grają po prostu perfekcyjnie, świetnie dobierają repertuar i mają w swoich szeregach wokalistę, którego głos wprawia w osłupienie. Największą korzyścią, jaką wyniosłem z tego koncertu było jednak wyleczenie się z chęci wybrania się na występ którejś z kapel coverujących Floydów.

Z całym szacunkiem do ich profesjonalizmu i do rozmachu przygotowywanego show, to dopiero taki koncert byłby przygnębiający. Nie tylko ze względu na szczególne miejsce Pink Floyd w muzyce, ale dlatego, że nawet pomimo braku nieodżałowanego Ricka Wrighta, wciąż "w obiegu" są frontmani - Gilmour i Waters, a i o Masonie zapominać nie wolno. W końcu on jako jedyny był w Pink Floyd nieprzerwanie - od początku do końca.

Bartłomiej "Eternus" Biga

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane felietony

Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI. (felieton)Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI.

W tej części wspominamy płytę "Within The Realm Of A Dying Sun" zespołu Dead Can Dance. czytaj cały felietion...

Festiwale letnie 2017! (felieton)Festiwale letnie 2017!

Lato to okres wakacji, relaksu i muzycznych festiwali pod chmurką. Przed Wami przegląd najciekawszych imprez zbliżającego się lata w Polsce. czytaj cały felietion...

Top 5 - felietony

Najczęściej komentowane | czytane

Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów (felieton)Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów

Moje wakacyjne kupowanie biletu, czyli jedna z przygód miłośnika muzyki w czasie, której musiał on wykazać się nie małą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. czytaj cały felietion...

10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka (felieton)10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka

Święto zmarłych to okres zadumy i wspomnień. Postanowiliśmy przy tej okazji przypomnieć Wam o muzykach, którzy odeszli z tego świata w nieszczęśliwych okolicznościach. Celowo nie umieszczaliśmy na liście takich... czytaj cały felietion...

Zagraniczne płyty, polska cena (felieton)Zagraniczne płyty, polska cena

Zapewne większość z osób kupujących oryginalne płyty kompaktowe spotkała się z określeniem "zagraniczne płyty, polska cena". U jego podstaw stała kampania promocyjna polskich koncernów wydawniczych, mająca na... czytaj cały felietion...

Rozterki kolekcjonera płyt (felieton)Rozterki kolekcjonera płyt

Ceny płyt - Problem istnieje od dawna. Z jednej strony ludzie skarżą się na zbyt wysokie ceny płyt w sklepach a z drugiej firmy płytowe ubolewają nad tym, że sprzedaż płyt wciąż leci w dół a drastycznie wzrasta... czytaj cały felietion...

Fenomen groupies (felieton)Fenomen groupies

Śmiem twierdzić, iż większość ludzi interesujących się rockowym światem wie, kim są groupies. Jednak dla pewności pozwolę sobie przytoczyć przetłumaczoną definicję z jednego z amerykańskich słowników - "podążają... czytaj cały felietion...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.