Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Premiery - I połowa stycznia!

8 Stycznia 2016

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich miesięcy styczeń obfituje w naprawdę ciekawe premiery płytowe z gatunków rock/ metal/ alternatywa. O ile poprzednim razem mieliśmy spory problem, żeby skompletować sensowną "dziesiątkę" (choć ostatecznie każda z list była dla nas bardzo ciekawa), o tyle w styczniu wracamy do podziału miesiąca na dwie części. Bo jest na co czekać! Styczeń to przede wszystkim nowy album Davida Bowie, ale nie tylko. Szczegóły poniżej.


10. Ignite - "A War Against You"

Data premiery: 8 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Dawno nie było w naszych zestawieniach (w zasadzie nigdy) kapeli punkowej. Po trosze dlatego, że muzyka punkowa (lub jak mówią Amerykanie hardcore'owa) nie ma ostatnio przedstawicieli z naprawdę wysokiej półki. Jasne, są Billy Talent czy Rise Against, ale nie wydają płyt co roku. Ignite to weterani sceny - istnieją już 22 lata i, słuchając ich nowych kawałków, można z pewnością dojść do wniosku, że są w formie dającej podstawy, by stawiać ich w jednym rzędzie z wymienionymi wyżej. To, co lubicie w melodyjnym punk rocku - przebojowość, proste i ostre riffy oraz nieco niechlujne wokale - to wszystko znajdziecie na nowej płycie.

9. Bloodiest - "Bloodiest"

Data premiery: 15 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Bloodiest to przedstawiciel gatunku, który ostatnimi czasy trzyma się najbliżej korzeni rocka. Jeśli rock ma być brudny, brzydki, krzykliwy, a przy tym nierzadko ciekawy aranżacyjnie, to prawdopodobieństwo znalezienia tych składników w stoner rocku jest największe. Chicagowski Bloodiest gra właśnie taką muzykę - modne ostatnio w undergroundzie połączenie stoner/ doom + ciągoty do prog rockowych poszukiwań (którymi zespół doskonale się bawi) czynią z tej muzyki bardzo ciekawą propozycję.

8. The Anchoress - "Confessions of a Romannce Novelist"

Data premiery: 15 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Walijska odpowiedź na Lanę Del Rey, ale dużo weselsza i dużo bardziej popowa. Niemniej, trudno nie zakochać się w piosenkach takich jak "Popular" zaśpiewanych angielskim z bardzo specyficznym akcentem (momentami trudno się nie uśmiechnąć). Catherine Anne Davies czerpie garściami z alternatywnej skarbnicy (Bowie, Kate Bush czy Tom Waits) i przekłada je na świetne (i nadające się do radia!) indie popowe piosenki.

7. Villagers - "Where Have You Been All My Life?"

Data premiery: 8 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Bo prosta i delikatna muzyka to świetne lekarstwo (na cokolwiek). Lider tego powstałego w 2010 roku projektu, Conor O'Brien sprawia wrażenie, jakby czas się dla niego zatrzymał. W muzyce Villagers bardzo dużo country folkowego klimatu. Dużo jest też uczucia i ciepła. W muzyce, bo słowa często są gorzkie. Warto się bliżej zapoznać.

6. Hinds - "Leave Me Alone"

Data premiery: 8 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Takie kapele jak Hinds przywracają wiarę w rocka. Ciągle można tworzyć muzykę opartą na prostych patentach i melodiach, z przesterowanymi gitarami. Cztery dziewczyny z Madrytu udowadniają, że nie potrzeba nowoczesnej produkcji, sampli i całej elektronicznej podbudowy, która jest dziś tak modna. Wystarczy szczerość przekazu. A co jest bardziej rockowego od garażowych opowieści o imprezach i miłości (albo o zgrozo, połączeniu tych dwóch problemów)?

5. Mystery Jets - "Curve of the Earth"

Data premiery: 15 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Zapowiada się album bardzo wysokiej klasy. Właściwie trudno zachęcić Was inaczej niż tak - to będzie kawał świetnej muzyki. Minęły 3 lata od premiery poprzedniego krążka Anglików. W wywiadach członkowie zespołu utrzymują, że bardzo stęsknili się za nagrywaniem. To słychać w udostępnionym w sieci "Telomere". Jeśli cała płyta będzie taka - pełna emocji, melodyjna i melancholijna gdzie trzeba, to jestem pewien, że to będzie świetny album.

4. Skunk Anansie - "Anarchytecture"

Data premiery: 15 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Warto posłuchać, żeby dowiedzieć się, czy nowa płyta Skin i spółki będzie ogromną niespodzianką czy nie? Puszczony do sieci klip do "Love Someone" jednych fanów grupy zbliżył do zawału, innych (ale chyba mniej licznych) zachwycił. Piosenka jest bardzo elektroniczna, oparta na beacie, którego nie powstydziłby się guru muzyki klubowej, powiedzmy David Guetta. Kawałek bardziej chyba pasuje do solowej twórczości Skin niż jej macierzystej formacji. Jeśli cały album będzie szedł w tym kierunku, to krytycznych opinii zapewne nie zabraknie. Tym bardziej czekamy z niecierpliwością, by móc się "nausznie" przekonać jak będzie.


3. Daughter - "Not To Disappear"

Data premiery: 15 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Propozycja dla wszystkich "smutasów", którzy lubią ten stan. Daughter czyli londyńskie trio - Elena Tonra, Igor Haefeli i Remi Aguilella wracają 3 lata po debiucie, by znów zanurzyć słuchaczy w odmęty smutku i melancholii. "Zanurzyć" - to dobre słowo, bo słuchanie tej muzyki jest jak powolne opadanie na dno oceanu. Pozwalamy ciężarowi ciała ciągnąć nas w dół i nie chcemy ratunku. Muzyka Daughter jest bezbrzeżnie smutna, ale też magnetyzująco piękna.

2. Panic! At The Disco - "Death of a Bachelor"

Data premiery: 15 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Panic! At The Disco dźwiga dziś ciężar bycia niekwestionowaną gwiazdą. To przywilej pozwalający zapełniać hale koncertowe, ale to też i brzemię. Każde potknięcie zespołu zostanie natychmiast wytknięte. Trudne więc zadanie przed Brendonem Urie, który zaczynał z całym zespołem, by obecnie pozostać na placu boju sam. Ciekawe czy podoła zadaniu. Wiemy tyle, że utwory wrzucone do sieci przed premierą trzymają się dawno ustalonej formuły - mnóstwo melodii, barokowy wręcz przepych (gitary nigdy nie były w P!ATD na pierwszym miejscu, to fakt) elektronicznych brzmień i ogromna skłonność kabaretowych klimatów. Jeśli Muse jest Queen z mocniejszych momentów to Panic! jest tym bardziej popowym wcieleniem Królowej.

1. David Bowie - "Blackstar"

Data premiery: 8 stycznia

Dlaczego warto posłuchać: Czy kogoś trzeba przekonywać? Bowie to artysta kompletny. Ma na koncie 26 albumów (licząc z najnowszym) studyjnych i prawie tyle samo filmów kinowych. Sam pisze, aranżuje, a nierzadko produkuje swoje albumy. Właściwie nic już, z punktu widzenia artystycznego spełnienia, nie musi, ale ciągle chce mu się przekraczać bariery. Po poprawnym, ale nie zachwycającym "The Next Day" wydanym 3 lata temu, Bowie wraca z "Blackstar". Płytą, która chyba w założeniu miała być "dziwna". Ma pokazywać awangardowe oblicze w przecież obfitującej w wiele nietypowych pomysłów karierze artysty. DB zadbał również o to, by przekaz płynący z muzyki został dopełniony przez obraz (klipy do "Blackstar" i "Lazarus" sprawiły, że zbierałem szczękę z podłogi) oraz grafikę (pomysłowa, świetna okładka). Czy poznamy płytę roku 2016 już w styczniu? To całkiem możliwe.

Dominik Zawadzki

dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Ostanio dodane felietony

Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI. (felieton)Kiedy niedźwiedzie lubiły miód, czyli o słodkościach sprzed trzech dekad. Część XI.

W tej części wspominamy płytę "Within The Realm Of A Dying Sun" zespołu Dead Can Dance. czytaj cały felietion...

Festiwale letnie 2017! (felieton)Festiwale letnie 2017!

Lato to okres wakacji, relaksu i muzycznych festiwali pod chmurką. Przed Wami przegląd najciekawszych imprez zbliżającego się lata w Polsce. czytaj cały felietion...

Koncerty

Top 5 - felietony

Najczęściej komentowane | czytane

Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów (felieton)Eventim, czyli jak nie powinno się sprzedawać biletów

Moje wakacyjne kupowanie biletu, czyli jedna z przygód miłośnika muzyki w czasie, której musiał on wykazać się nie małą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. czytaj cały felietion...

10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka (felieton)10 najtragiczniejszych śmierci w historii rocka

Święto zmarłych to okres zadumy i wspomnień. Postanowiliśmy przy tej okazji przypomnieć Wam o muzykach, którzy odeszli z tego świata w nieszczęśliwych okolicznościach. Celowo nie umieszczaliśmy na liście takich... czytaj cały felietion...

Zagraniczne płyty, polska cena (felieton)Zagraniczne płyty, polska cena

Zapewne większość z osób kupujących oryginalne płyty kompaktowe spotkała się z określeniem "zagraniczne płyty, polska cena". U jego podstaw stała kampania promocyjna polskich koncernów wydawniczych, mająca na... czytaj cały felietion...

Rozterki kolekcjonera płyt (felieton)Rozterki kolekcjonera płyt

Ceny płyt - Problem istnieje od dawna. Z jednej strony ludzie skarżą się na zbyt wysokie ceny płyt w sklepach a z drugiej firmy płytowe ubolewają nad tym, że sprzedaż płyt wciąż leci w dół a drastycznie wzrasta... czytaj cały felietion...

Fenomen groupies (felieton)Fenomen groupies

Śmiem twierdzić, iż większość ludzi interesujących się rockowym światem wie, kim są groupies. Jednak dla pewności pozwolę sobie przytoczyć przetłumaczoną definicję z jednego z amerykańskich słowników - "podążają... czytaj cały felietion...

Nowe recenzje

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.