Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Artur Widawski

21 Stycznia 2014

Artur Widawski

Imię i nazwisko:
Artur Widawski

Data urodzenia:
1992-07-07

Pseudonim szkolny:
Artur :)

Zespół:
Headboat

Funkcja w zespole:
wokal, gitara rytmiczna

Nocą/porankiem uwielbiam słuchać...
Słuchać? Zasadniczo to siedzę do późnej nocy przed komputerem i oglądam wszelkiego rodzaju festiwale, koncerty. Strasznie to lubię. Mam bardzo rozbudowaną wyobraźnię, więc pobudzam ją odpowiednio przed snem. Zamykam oczy i wyobrażam sobie siebie przed tysiącami krzyczących gardeł. A później to już śpię. Porankiem uwielbiam słuchać mruczenia mojego szanownego kota, który to wskakując na mnie domaga się smyrania. Naturalny budzik... uwielbiam!

Najbardziej inspiruje mnie...
każdy kto posiada pasję i oddaje się jej całkowicie. To naprawdę piękne zobaczyć w oczach pasjonata miłość do tego co robi. Nieważne jaka to pasja, nawet nie chodzi o kwestie muzyczne... Po prostu sposób w jaki ci ludzie odnoszą się do swojego hobby, w jaki o nim opowiadają sprawia, że chcę im powiedzieć o własnym. Niesamowicie pcha mnie to do realizacji moich planów i marzeń. Tak, zdecydowanie ludzie pochłonięci pasją są dla mnie inspiracją.

Ulubiona strona w internecie...
You Tube. Tam jest wszystko czego mi trzeba! Dużo korzystam też z Facebook'a. Prowadzimy z chłopakami zespołowy fanpage, jest to szybki i dobry sposób komunikacji z fanami. Mówią, że kto nie ma fejsa ten nie istnieje. Cóż, takie czasy...

Koncert życia, na którym byłem/am...
Green Day w Atlas Arenie. To co sobie wtedy myślałem, tam pod sceną, raczej nie nadaje się do druku... Naprawdę istny czad! Zdałem sobie wtedy sprawę, że też tak chcę! Chcę grać przed wielką publicznością, na wielkich scenach! Dążymy do tego małymi kroczkami wraz z chłopakami z zespołu.

Chętnie wracam do kapeli, której słuchałem/am w młodości...
Zdecydowanie i jednogłośnie Linkin Park. To był pierwszy zespół, który słuchany był przeze mnie wręcz nałogowo, a Chester Bennington przyprawia mnie o dreszcze za każdym razem kiedy go słyszę! Zasadniczo, ten gość jest najistotniejszym powodem, dla którego poświęcałem tyle czasu i uwagi LP. Ach, stary dobry Linkin Park zawsze mile słuchany!

Na koncercie najlepiej czuję się...
gdy będąc na scenie widzę ludzi, którzy po prostu dobrze się bawią przy muzyce, którą gramy. Nigdy nie sądziłem, że to może być tak budujące. Każdy kolejny koncert napędza mnie bardziej i bardziej! Z niecierpliwością czekam na więcej!

Nie lubię rozmawiać o...
Motoryzacji.. Możliwe, że to dziwne, gdyż jestem facetem, ale kompletnie się na tym nie znam! Nie mam prawa jazdy, nie jest to nawet mój priorytet. Co prawda kiedyś podejdę do egzaminu i będę się woził autem, ale póki jadąc na koncert naszego zespołu mogę w spokoju wypić piweczko nie martwiąc się o to, że muszę prowadzić... czemu nie?! Reasumując, są ciekawsze tematy do rozmów.

Ulubiona książka...
Nie ma takowej, aczkolwiek wiele z przeczytanych zapadło w pamięć i na długo w niej pozostanie. Jeśli mam wymienić ulubione pozycje to bez dwóch zdań na ścisłej liście znajdzie się książka Erica-Emmanuela Schmitta "Kiedy byłem dziełem sztuki", "Historia Edgara", której autorem jest David Wroblewski oraz biografia Dave'a Grohla "Oto moje (po)wołanie". Gorąco polecam te pozycje!

Chciał(a)bym, aby muzyka tworzona przeze mnie...
przede wszystkim podobała się słuchaczom, dawała im radość. Zależy mi również na tym, aby bawili się razem z nami pod sceną, śpiewali nasze piosenki, żeby aktywnie spędzali każdy koncert, który dla nich gramy. Byłoby też super, gdyby ludzie słuchając naszej muzyki, np. w domu, zastanowili się o czym te piosenki są, do czego nawiązują, jaki jest ich przekaz. Jeśli wymienione kryteria zostaną spełnione, będę absolutnie szczęśliwy.

Chciał(a)bym zagrać...
W GTA V. A tak odnosząc się do muzycznych realiów, chciałbym zagrać kiedyś na jednej scenie z Paramore! Odkąd ich słucham chcę ich poznać. Mam jakąś dziką potrzebę spędzenia z nimi kilku chwil, posłuchania ich na żywo, po czym mieć możliwość uściśnięcia im dłoni i osobistego przekazania, że byli świetni! Usiąść, porozmawiać, napić się piwa. Takie mam właśnie drobne marzenie, wykraczające na chwile obecną poza wszelkie możliwości. Ale jak to mówią, marzenia się spełniają.

Moje 18-te urodziny...
Nie były dziką imprezą. Raczej spędziłem je w gronie rodzinnym, w gronie przyjaciół. Nie bawiłem się w żadne wynajmowanie klubu, spraszanie miliona znajomych, których znam z widzenia, lub z którymi rozmawiałem raz w życiu. Wydawało mi się to bez sensu. I cieszę się, że właśnie w takim chillout'owym klimacie moja 18-tka była utrzymana.

Plany na najbliższy czas...
Podbić świat oczywiście! A tak zupełnie serio: grać, grać, grać! Jak najwięcej i gdzie się tylko da! Nagrać kolejne numery, możliwe, że kolejną EP. Zdobyć nową publiczność i tym samym powiększać naszą Headboat'ową rodzinę. Miło byłoby też zdać sesję...

Zaczęłam(ąłem) śpiewać/grać gdy...
Tomek (gitarzysta Headboat) zaczął grać na gitarze. Wtedy to był prosty układ - ty grasz, ja będę śpiewać. Zupełnie niezobowiązujący pomysł. Spotykaliśmy się czasem na, jak to mówi moja mama, "brzdąkanie" i mieliśmy wtedy z tego niezły fun. Jedyne co się teraz zmieniło to liczba członków zespołu, oraz cel do którego zmierzamy. Robimy to na poważnie, ale na szczęście radość z robienia muzy pozostała nam do dziś!

Humor najbardziej poprawia mi...
wspólny wypad z przyjaciółmi. Gdziekolwiek, to nie jest istotne. Takich wariatów jak oni ze świecą szukać! W krąg moich przyjaciół jak najbardziej wchodzą członkowie zespołu: Tomek, Karol i Filip. Jak łatwo wydedukować, na naszych próbach jest naprawdę wesoło.

W mojej muzycznej karierze najlepiej wspominam...
2 występy: Archifiesta 2013 i eliminacje Emergenza Festival 2014! Totalna miazga. Na obu koncertach przywitała nas rzesza ludzi! Wszyscy wspaniale się bawili. To było coś niesamowitego! Aż żal było schodzić ze sceny. Oby więcej takich przeżyć.

Polską scenę muzyczną oceniam...
U nas w kraju istnieje naprawdę wiele fajnych kapel, tych doświadczonych jak i młodych. Szkoda tylko, że funkcjonują one w cieniu tych... mniej fajnych. Nie chcę nikogo urazić, każdy ma prawo słuchać tego, czego chce słuchać. W końcu muzyka istnieje, utrzymuje się jeśli ma odbiorców. Szkoda tylko, że odbiorcy tej dobrej muzy są w zdecydowanej mniejszości... Chciałbym aby to się zmieniło, abym w momencie włączania radia nie musiał przełączać stacji w poszukiwaniu czegoś dobrego. Może kiedyś...

Kiedy muszę rano wstać a nie chce mi się...
Ech... to tak nie działa. Wspominałem już o moim kocie. Jednak, w ekstremalnych przypadkach, kiedy naprawdę muszę wstać, opracowałem pewien system: ustawiam w moim telefonie niesamowicie wnerwiającą nutę jako budzik, kładę telefon jak najdalej się da od mojego łoża i czy tego chcę czy nie muszę rano podejść do telefonu, aby wyłączyć denerwującą muzykę. Jeśli jednak coś mnie pokusi aby się położyć spać ponownie, budzik dzwoni co 10 minut. Drastyczne, mało humanitarne, aczkolwiek skuteczne.

Moje motto życiowe...
"Co cię nie zabije, to cię wzmocni". Oklepane? Banalne? Możliwe, że tak. Jednakże od małego powtarzali mi to rodzice i wryło się to w moją głowę. Zawsze staram się traktować porażkę jako pewnego rodzaju naukę na przyszłość, nie zaś koniec świata.

« Paweł Grzegorczyk Michał Górecki »
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Koncerty

Szukamy współpracowników!

Lubisz muzykę?
Internetowy serwis muzyczny Rock Magazyn poszukuje nowych współpracowników! Szukamy osób chcących pisać newsy, recenzje, artykuły oraz tworzyć największą bazę muzycznych materiałów, a także pomagać nam w tłumaczeniu materiałow z języka angielskiego na polski.

Robisz dobre zdjęcia?
W dalszym ciągu poszukujemy osób które chciałby przygotowywać fotorelacje z koncertów.

Szczegóły w dziale rekrutacja
Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.