Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Trzynasta w Samo Południe „Hell Yeah”

24 Października 2014

Przez lata byłem bardzo sceptycznie nastawiony do programów telewizyjnych typu talent shows. Omijałem je z daleka wychodząc z założenia, że nawet jeśli pojawi się tam osoba z papierami na granie lub/i śpiewanie, to może co najwyżej przeżyć kilka minut chwały, by po niedługim czasie zostać wyplutą przez machinę medialną i zostawioną samej sobie. Pomyślcie, kto od pojawienia się w Polsce tego popularnego telewizyjnego formatu zrobił jako taką karierę? Monika Brodka, owszem, ale z zastrzeżeniem, że odnalazła właściwą ścieżkę dopiero niedawno. A z interesujących nas tu zdecydowanie bardziej wykonawców rockowych? Tomek Makowiecki? No powiedzmy. Szymon Wydra? Bez żartów. W ostatnim czasie coś się jednak zmieniło. Nie wiem, czy to kwestia poziomu uczestników kilku niedawnych edycji, czy po prostu łapanie się zespołów najprostszej metody, by się pokazać (żeby nie było - nie deprecjonuję tego, każda metoda promowania muzyki rockowej jest dobra, jeśli jest skuteczna). Dawid Podsiadło rozpoczął pozytywną tendencję, którą kontynuuje Trzynasta W Samo Południe. Zespół rockowy pełną gębą pokazał, że można odnieść sukces w programie, którego widownia z całą pewnością nie składa się tylko z wielbicieli mocniejszych dźwięków. I za to im chwała.

Chłopaki grają prostego hard rocka opartego na dynamice, chwytliwych riffach, zadziornym wokalu i, co jest w ich przypadku wartością dodaną, partiach harmonijki ustnej. Już od singlowego, rozpoczynającego płytę kawałka tytułowego słychać, z czym mamy do czynienia. Pozytywny, bezpretensjonalny i wysokooktanowy rock. "Hell Yeah" to utwór idealny na koncerty - taki, przy którym nikogo nie trzeba zapraszać do zabawy pod sceną i bujania głową. Refren jest wręcz stworzony do grupowego skandowania. Trzynasta omija rafy problemów typowych dla stylu, który wykonuje - z każdego kawałka potrafi wycisnąć maksa, nie nudzi. W piosenkach słychać szczerość i radość z grania, co przekłada się na naprawdę przyjemne wrażenia podczas odsłuchu. Większość numerów to szybkie rockery pędzące do przodu z prędkością TGV. Wszystko podparte jest tłustym basem i charakterystyczną grą Bandaża na perkusji, który jako wielbiciel fusion musi zapewne powstrzymywać się przed zbyt rozbudowanymi partiami. Posłuchajcie chociażby "Jack The Ripper", "Naked", bądź "Rock'n'Rollercoaster". Nad wszystkim unosi się duch Bona Scotta, a to za sprawą wokalu Michała. Ma chłopak gardło! Potrafi się wydrzeć, ale też w miarę czysto zaśpiewać, choć z charakterystyczną chrypką.

W każdym z numerów bardzo dużą rolę odgrywa harmonijka Amadeusza "Krootky'ego" Kuzniarskiego - potraktowana nie w bluesowy, ale typowo rockowy sposób. Harmonijka pełni rolę dopełniającą gitary, nadaje przestrzeni i często nawiązuje z dwiema gitarami ciekawy dialog. Nie usłyszycie jednak na "Hell Yeah" wielu partii solowych tego instrumentu. Sola są domeną gitary Młodego, który gra je w sposób bardzo klasyczny, co dobrze koresponduje z muzyką grupy.

Na krążku znalazło się kilka nieco spokojniejszych balladowych piosenek, niejako dla oddechu. Najlepiej wypada chyba polskojęzyczna "Po Prostu Idź" - z niezłym tekstem i świetnym "stadionowym" refrenem. Skoro wspomniałem o języku polskim, to utworów śpiewanych w naszej ojczystej mowie jest 3. O "Po Prostu Idź" napisałem powyżej. "Trzynasta" to taki kawałek "autopromocyjny" - w żartobliwy sposób opowiadający o kapeli. Coś w stylu "Hit The Lights" Metalliki lub "Wake Up! Here Come The Acids" Acid Drinkers. Ostatni, "Biegnę", ma dla mnie (tylko dla mnie?) tę jedyną wadę, że za bardzo przypomina mi "Polski" kultowego zespołu Human. Nie zmienia to jednak faktu, że to niezły numer. Niemniej chętnie posłuchałbym wersji angielskich tych piosenek. Warto by było je nagrać, choćby dla jeszcze większej spójności płyty.

"Hell Yeah" to debiut marzenie. Ze względu na rozgłos medialny ma szanse przebić się do świadomości szerszej publiczności. I będę mocno trzymał kciuki, żeby tak się stało, bo muzycznie nic tej płycie nie brakuje. Założyłem sobie przed napisaniem tego tekstu, że nie porównam Trzynastej do AC/DC więcej niż raz. Zostawiłem sobie ten przywilej na koniec. Jeśli nawet porównania do australijskiej legendy są na razie trochę na wyrost, to coś rzeczywiście jest na rzeczy. Dla wielbicieli chwytliwego, gitarowego grania "Hell Yeah" to propozycja jak znalazł.

Dominik Zawadzki

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 5/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
21.10.2014

Wydawca:
Sony Music Polska

Lista utworów:

1. Hell Yeah
2. Rock'n'Roll
3. Behind the Fire
4. Jack the Ripper
5. Queen of Hearts
6. Po prostu idź
7. My Way
8. Lost Highway
9. Biegnę
10. Naked
11. Rock'n'Rollercoaster
12. Wolf
13. Trzynasta

Informacje o wykonawcy

Trzynasta w Samo Południe

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.