Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Lunatic Soul „Walking On A Flashlight Beam”

13 Listopada 2014

Są takie płyty, których nie słucha się "ot, tak po po prostu". Krążki, których nie posłuchacie, robiąc przy okazji pranie czy czytając gazetę. Trzeba się im poświęcić, czasami nawet pocierpieć słuchając. Bo są to płyty wymagające od słuchacza skupienia na najwyższym poziomie. Jeśli jednak poświęcimy się takim krążkom bez reszty, przyjemność ze słuchania bywa nieporównywalna z niczym innym. Z takim albumem mamy do czynienia w przypadku nowej płyty Lunatic Soul - solowego projektu Mariusza Dudy (Riverside).

"Walking On A Flashlight Beam" słucha się tak, jak czyta się wielowątkową powieść. Słucham tej płyty od jakiegoś czasu i ciągle odkrywam w niej coś nowego. Z powieścią łączy też nowe dzieło Dudy długość. To najdłuższa płyta Lunatic Soul, utwory trwają średnio po 6 - 7 minut (wliczając w tę średnią i miniaturę "Stars Sellotaped" trwającą 1:34). Tak długi album doskonale usprawiedliwia jednak to, że Mariusz ma całą masę pomysłów, które musiał gdzieś zmieścić. Większość utworów to napakowane rozmaitymi muzycznymi rozwiązaniami suity, co nawiązuje do złotych czasów prog rocka, czyli lat 70 - tych.

"Walking.." to nieco inne oblicze Lunatic Soul niż to, które poznaliśmy na wcześniejszych płytach. Muzyka dalej jest "filmowa", dalej bardzo ważny jest klimat. Mariusz zrezygnował jednak z folku, który był mocno obecny na poprzedniczkach "Walking...". W zamian pojawia się bardzo dużo mocno industrialnej elektroniki. Skojarzenia z Ulver z okresu "Perdition City" są więc jak najbardziej na miejscu. Porównanie to nie jest bynajmniej zarzutem, bo Ulver swoje dla muzyki zrobił i robi, a poza tym łatwo wskazać różnice w brzmieniu tych dwóch tworów. Po pierwsze Lunatic Soul, mimo sporego skomplikowania, to muzyka bardziej "piosenkowa". Więcej tu melodii i to nie jakiejś trudno przyswajalnej, ale takiej, która zostanie Wam w głowie na dłużej ("Gutter", "Pygmallion's Ladder"). Po drugie, Mariusz stawia jednak w większości na żywe instrumenty, elektronika jest obecna (i to mocniej niż kiedyś), ale nie przesłania wokalu czy sekcji rytmicznej. Perkusja jest żywa i ciekawa, co jest zasługą jedynego poza Dudą uczestnika sesji nagraniowej, czyli Wawrzyńca Dramowicza. Pozostałe instrumenty obsługuje sam MD, co też jest nowością. Bardzo ważną rolę pełni na "Walking.." bas. Brak gitar sprawia, że przejmuje on czasami na siebie ich rolę, dzięki produkcji jest doskonale wyeksponowany - choćby fenomenalna partia w "Gutter".

Duda trzyma się zasady, że na płytach Lunatic Soul nie ma gitar elektrycznych. Muzyka projektu nie zawsze jednak wymaga ich obecności, bo to jednak styl oparty na klimacie, nie zaś gitarowym czadzie. Kiedy jednak przydałoby się nieco ognia, funkcję "wioseł" z powodzeniem odgrywają inne instrumenty, jak wspomniany przeze mnie wcześniej bas, ukulele (które przesterowane w niższych rejestrach brzmi nie do odróżnienia) oraz nawet przesterowany klawisz. Wokalnie Mariusz jest sobą - nie krzyczy, śpiewa subtelnie, w pełni jednak wykorzystując swoje możliwości do budowania nostalgicznej atmosfery, jednocześnie budując nie przebojowe, ale wpadające w ucho melodie. Najlepszym przykładem takiej melodii jest "Treehouse" - utwór zdecydowanie najbliższy formule zwykłej piosenki, bez dodatku "progresywna". Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że pachnie trochę indie rockiem.

Warto wspomnieć o koncepcie tekstowym płyty. "Walking.." to płyta o samotności i życiu w świecie wyobraźni. Zainspirowana w dużym stopniu życiem (i co zrozumiałe śmiercią) Tomasza Beksińskiego. Choćby utwór "Pygmallion's Ladder" (notabene najlepszy chyba na krążku) zainspirowany jest dwoma motywami. Pierwszy to oczywiście motyw Pigmaliona, który wyrzeźbił kobietę idealną. To symbol pozostawania w świecie wyobraźni. Drugi - "drabina Jakubowa" - to łącznik między niebem a ziemią. Koszulkę z napisem "Jacob's Ladder" miał na sobie w chwili śmierci Tomek Beksiński. Duda połączył oba motywy. Słowa mogą być dla kogoś jedynie dopełnieniem muzyki, ale w tym wypadku trzeba przyznać, że to muzyka dopełnia słowa idealnie.

No więc jak? Jesteście gotowi zmierzyć się z muzyką Lunatic Soul? Jeśli tak, to jedna rada: nie słuchajcie "Walking On A Flashlight Beam" podczas jazdy samochodem. Nic nie zrozumiecie z tej płyty. Albo na odwrót - jeśli skupicie się na słuchaniu wystarczająco mocno, by coś wyciągnąć, możecie przez nieuwagę spowodować wypadek. Jeśli nie macie czasu, który możecie poświęcić nowemu krążkowi Dudy - odpuście. Jednak Ci z Was, którzy zagłebią się w świat stworzony prze Mariusza D. z pewnością nie pożałują, bo tylko wtedy zrozumieją, że "Walking..." to płyta doskonała. W każdym calu.

Dominik Zawadzki

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 5/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
23.10.2014

Wydawca:
Mystic Production

Lista utworów:

1. Shutting Out the Sun
2. Cold
3. Gutter
4. Stars Sellotaped
5. The Fear Within
6. Treehouse
7. Pygmalion’s Ladder
8. Sky Drawn in Crayon
9. Walking on a Flashlight Beam

Informacje o wykonawcy

Lunatic Soul

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.