Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Noel Gallagher's High Flying Birds „Chasing Yesterday”

10 Marca 2015

Jeszcze niedawno opinię publiczną na Wyspach co jakiś czas wstrząsały pytania o powrót Oasis. Pytania padały, bracia Gallagher w swoim stylu (czyt. bucowato) odpowiadali, że nie ma możliwości powrotu zespołu. Ostatnio Noel stwierdził, że prędzej nagra płytę z Damonem Albarnem, z którym w złotych latach britpopu toczył śmiertelne boje, niż z własnym bratem. Czy warto zatem dalej podniecać się powrotem zespołu, który najwyraźniej bezpowrotnie się rozpadł? Chyba nie, zwłaszcza, że lata świetności britpopu minęły, a to co pozostało na zgliszczach twórczo rozwinęły kapele takie jak Kasabian. To oni są teraz niekwestionowanymi królami brytyjskiego podwórka. Oni mogą robić rzeczy, za których próbę powiesilibyśmy członków Oasis na suchej gałęzi. Choćby za próby robienia z rocka dyskoteki.

Przy okazji recenzji ostatniej płyty Beady Eye, czyli zespołu Liama Gallaghera napisałem, że podoba mi się ona bardziej niż dokonania starszego z braci. Debiut Noel Gallagher's High Flying Birds rzeczywiście średnio przypadł mi do gustu. Był jakby nieco przekombinowany. Noel chciał chyba w zbyt dużym stopniu ubarwić swoją muzykę, przez co straciła ona większość rockowej zadziorności (oczywiście były od tego odstępstwa). W zapowiedziach Chasing Yesterday" można było przeczytać, że tym razem będzie podobnie. Padły deklaracje o płycie jazz rockowej. Po wrzuceniu krążka do odtwarzacza okazuje się jednak, że był to tylko dość tani chwyt marketingowy.

O żadnych ekscesach nie ma na nowym krążku mowy. Jest za to od pierwszych nut bardzo, ale to bardzo klasycznie. Jest - jak w tytule płyty - pogoń za wczoraj. Nie oszukujmy się - ani Oasis, ani tym bardziej debiutancki album Noela nie zbliżyły się nigdy do płyt, od których zaczęła się wielka kariera pochodzących z Manchesteru braci, czyli "Definitely Maybe" i "(What's The Story) Morning Glory?". Z tego punktu widzenia kariera starszego z braci była tak naprawdę ciągłą pogonią za wielkością tych płyt, właśnie owym poszukiwaniem straconego wczoraj. To słychać. "Chasing Yesterday" to płyta w dużym stopniu wypełniona rockowymi kliszami. Nie jest to zarzut, bo nowe kawałki dają radę. Osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, żeby tak brzmiał obecnie Oasis, gdyby istniał. I jestem pewien, że tak właśnie by brzmiał. Oczywiście ktoś może przyczepić się do zbyt oczywistego pochodzenia riffu z otwierającego płytkę "Riverman" czy nawet zapożyczonego od The Beatles pierwszego wersu słów tej piosenki ("Something in the way she moves drives me to distraction"). To taki pierwszy z brzegu przykład, bo podobnych historii znajdziecie tu więcej.

Noel wrócił do sprawdzonych schematów, a co bardzo ważne, nie nudzi przy tym. Niby to wszystko ograne jak w wyciągniętym żywcem z "Be Here Now", płynącym leniwie "The Right Stuff". Niby już to gdzieś słyszeliście, a jednak da się w tych piosenkach wyczuć dawną energię, którą gdzieś po drodze Noel utracił. W "The Right Stuff" pojawia się dość nerwowa partia saksofonu bądź klarnetu, która może jest właśnie tym jazz rockiem, wspomnianym na wstępie. Noel, chyba można tak powiedzieć, znakomicie żongluje napięciem, zabierając słuchaczy w dobrze mu znane rejony - przepis jest dość prosty i jak większość prostych przepisów sprawdza się. Ogień i woda. Raz jest gitarowo i ostro. Innym razem - lirycznie i melancholijnie. Do "pieprznych" zaliczymy lekko stonerowy "The Mexican" z szorstko brzmiącą gitarą w tle i riffem, który bardzo fajnie niesie numer. Gitarowy, ale również niezwykle przebojowy jest "In The Heat Of The Moment", słusznie wybrany na singla. Bez trudu w rozgłośniach radiowych odnajdzie się również "You Know We Can't Go Back".

Dla tych, którzy wolą spokojniejsze podejście do muzyki rockowej Gallagher przygotował kilka utworów, z których parę dorównuje najlepszym piosenkom Oasis - choćby urocze "The Girl With Xray Eyes". To świetnie zaśpiewana piosenka, w której słychać echa "Coffee and TV" Blur przemieszane z wszechobecnym duchem The Beatles. No właśnie - świetnie zaśpiewana. Na dobry odbiór albumu wpływa z pewnością również fakt, że Noel zdecydowanie poprawił się wokalnie. Momentami śpiewa imponująco dobrze i to też jest dobry prognostyk na przyszłość.

Wydaje się, że po latach dość bezproduktywnych poszukiwań odnalazł ścieżkę, którą podążając dojdzie, no właśnie - gdzie? Na szczyt już raczej nie. Ale nie będzie już stał u samego podnóża góry, to pewne.

Dominik Zawadzki

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
25.2.2015

Wydawca:
Sour Mash

Lista utworów:

1. Riverman
2. In the Heat of the Moment
3. The Girl with X-Ray Eyes
4. Lock All the Doors
5. The Dying of the Light
6. The Right Stuff
7. While the Song Remains the Same
8. The Mexican
9. You Know We Can't Go Back
10. Ballad of the Mighty I

Informacje o wykonawcy

Noel Gallagher's High Flying Birds

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.