Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Riverbeds „What You Keep Close”

21 Marca 2015

Gdyby trzeba było określić Riverbeds jednym zdaniem, byłoby to nieśmiertelne: "zespół, którego dobrze się słucha". Pozytyw i przekleństwo w jednym, bo w końcu tych zespołów, które wchodzą jednym uchem, a wychodzą drugim, nie zapadając specjalnie w pamięć, są setki, jeśli nie tysiące. Dla Riverbeds jest to jednak dopiero początek muzycznej drogi, co oznacza, że jest przed nimi nadzieja na wygrzebanie się z grajdołka przeciętności i przebicie się do poziomu zespołów może nie legendarnych, ale przynajmniej znanych.

Riverbeds to kanadyjski zespół, założony w 2010 roku w Montrealu. Składa się z czterech panów, którzy sami o sobie mówią, że mają "lata doświadczenia na niezależnej scenie rockowej". Są to: Alexandre Duhamel Gingras (bass i chórki), Charles-André Chamard (gary i jeden z głównych wokalistów), Fred Béland (gitara i chórki) oraz Vincent Pigeon (wokal, gitara, klawisze, teksty). Panowie uprawiają gatunek muzyczny zawieszony gdzieś między post-rockiem, indie, a emo, przy czym szczęśliwie tego post-rocka jest tam najwięcej. W 2012 wystartowali z pierwszą EPką, "Hiding Small Things in Obvious Places", a teraz pojawił się ich album "What You Keep Close". Inspirują się twórczością m.in. takich zespołów jak Mogwai, Radiohead, The Almost czy Circa Survive i szukają wytwórni, która ich przygarnie. Na co w sumie mają szanse, bo technicznie są całkiem nieźli, ale będą musieli popracować nad oryginalnością i porzucić nawyk pisania na swojej stronie i portalach społecznościowych po francusku, jeśli rzeczywiście chcą zdobyć świat, a nie tylko okolice Quebecu w Kanadzie.

Zatrzymajmy się jednak przy albumie. To bardziej demo niż pełnowartościowy album, bo składa się z sześciu utworów, co daje niecałe pół godziny muzyki. O czym warto wspomnieć, to o klimatycznej, artystycznej okładce zaprojektowanej przez Emily Desjardins. Na album składają się kawałki: "Forth", "Doubling Down On Diamonds", "Homa Lone", "Between Yellow And Blue", "Numbers" i "Always More". Konia z rzędem temu, kto po jednym przesłuchaniu płyty rozróżni je od siebie. W godzinę można "What You Keep Close" trzasnąć sobie bez bólu i trzy razy, ale nie zmienia to faktu, że jest to muzyka, która zlewa się z tłem. A piosenki ze sobą. Wyróżnia się "Homa Lone" - dziwnym tytułem, który nie ma wiele wspólnego z tekstem utworu, i dodatkowym użyciem trąbki.

Jednocześnie nie można powiedzieć, że Riverbeds jest niesłuchalne. Nieprawda, jak najbardziej da się ich słuchać. Są tacy właśnie "dobrzy do słuchania". Słychać, że się starają. Gitarzyści i perkusista starają się być tak głośni jak to możliwe, a wokaliści starają się przebić przez łomot, który fundują im koledzy. A że niektórzy chcą być jednocześnie gitarzystami, basistami, wokalistami i chórkami... Nie jest to jednak coś, z czym nie poradziłby sobie dobry menadżer. I może trochę więcej czasu spędzonego na wspólnym graniu. Trzeba pamiętać o tym, że chłopaki dopiero zaczynają swoją muzyczną karierę i przy minimalnych środkach finansowych stworzyli coś, co w sumie ma ręce i nogi. Jest to zespół, który ma spore szanse się "dograć" i w okolicy trzeciej płyty pokazać, na co naprawdę go stać.

Anna Szumacher

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
5.2.2015

Wydawca:
self-released

Lista utworów:

1. Forth
2. Doubling Down On Diamonds
3. Homa Lone
4. Between Yellow And Blue
5. Numbers
6. Always More

Informacje o wykonawcy

Riverbeds

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.