Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Sioen „Man Mountain”

22 Marca 2015

Indie rock z Belgii? A co to, niby tylko w USA i Wlk. Brytanii mają patent na takie granie? Okazuje się, że istnieje życie gdzie indziej. Nie będę udawał, że znam na wyrywki wcześniejsze dokonania artysty, o którego płycie teraz piszę. Zetknąłem się z Frederikiem Sioenem dość przypadkowo, przeglądając albumy w serwisie Spotify. Jeszcze raz okazuje się jakim dobrodziejstwem w poszukiwaniu nowej muzy potrafi być Internet.

Muzyka tworzona przez Belga, jak na indie przystało, zawiera w sobie wiele elementów i inspiracji. Podstawą jest delikatna gitara, czasem tylko lekko przesterowana lub zniekształcona jakimś efektem. Drugim składnikiem jest śpiew Belga - lekko nieczysty, raczej w wyższych rejestrach. Nieco przypominający Jacka White'a w mniej szalonej wersji. Brzmienie raczej ciepłe (a zwłaszcza bas - brzmi typowo dla soulowych produkcji z lat 70.). Sioen wydaje się być całkiem utalentowanym songwriterem - jego kompozycje mają w sobie nutę przebojowości, wpadają w ucho i w większości są po prostu sympatycznymi piosenkami. Z tym że może właśnie owa "sympatyczność" sprawia, że do tej pory nie zrobił wielkiej kariery poza granicami ojczyzny. Taki Hozier potrafi nadać swym utworom bardzo wyraźny rys dramatyczny, na "Man Mountain" raczej tego nie uświadczymy. Jest równo, jest całkiem nieźle, ale to trochę takie granie mogące towarzyszyć jedzeniu obiadu.

To, co powyżej nie powinno Was jednak zniechęcić do zapoznania się z twórczością Frederika. Niewielu jest bowiem artystów wielkich. Kulę ziemską wypełniają raczej całe rzesze piosenkarzy i piosenkarek przeciętnych - ani specjalnie dobrych, ani bardzo złych. Powyższe nie znaczy, że należy ich ignorować. Kimś takim chyba jest Sioen. Poszukajmy więc konkretów na obronę tezy, że trochę dobrej muzyki na "Man Mountain" jest. Już od lekko transowego "Intro" można się spodziewać jaka to będzie muzyka. Spokojna, lekko senna, z przewagą gitary akustycznej i okazjonalnych klawiszy. To się potem nawet zgadza, ale też jest nieco mylące. Rzadko, owszem, ale czasem Sioen uderzy ostrzejszym riffem, jakimś gitarowym sprzężeniem, czy podniesie głos (to wtedy jego wokal staje się podobny do głosu Jacka White'a). Tak jest choćby w "I Always Knew" kończącym się zgrzytliwym gitarowym solo. Dynamiczniej jest też w "Hope For This Land", kojarzącym się przez dyskotekowy rytm i podobną melodię z twórczością Kasabian (zastanawiałem się słuchając skąd znam tę melodię).

Generalnie słychać też jak bardzo Sioen chciał zakorzenić płytę w latach 60. i 70.. "Man Mountain" pełna jest odwołań do tego okresu, zwłaszcza do nurtu psychedelii - choćby "Fjords" z "doorsowskim" finałem, czy lekko senny "Women's Riddles". Niestety trudno nie oprzeć się wrażeniu, że już gdzieś to słyszałem. Ciekawiej robi się od pozycji nr 8. albumu, czyli "Marry Me". Belg mocniej flirtuje tu z jak najbardziej współczesną stylistyką pop mieszając ostro (w "Marry Me" z jakby surf rockową gitarą i big beatem). "Pharaoh" i "Far From The Ordinary" to już nowoczesne popowe kawałki oparte na beacie, a nie na "żywej" perkusji. Intrygujące. Ostatni na płycie "Hongdae" wraca do schematu - tym razem mamy trochę The Doors połączonych z śpiewem a'la Lou Reed.

Miło słuchało mi się tej płyty. Problem w tym, że żeby postawić wyższą ocenę musiałbym pozbyć się wrażenia odtwórczości tej muzyki, a nie daję rady. Druga sprawa - na tę chwilę są w nurcie indie po prostu lepsi muzycy. Ale na zachętę trójka będzie w sam raz. Bo potencjał jest.

Dominik Zawadzki

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
13.3.2015

Wydawca:
Pias

Lista utworów:

1. Intro
2. Hope For This Land
3. I Always Knew
4. Lost Today
5. Fjords
6. Panic Mountain
7. Women's Riddles
8. Marry Me
9. Pharaoh
10. Far From The Ordinary
11. Hongdae

Informacje o wykonawcy

Sioen

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.