Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dr. Zoydbergh „Saturday Nightmare Fever Show”

Pragniemy być określeni przez swoją nieokreśloność - tak brzmi dewiza tej młodej, krakowskiej kapeli grającej w ustalonym składzie od 2003 roku i mającej na koncie dwie płytki demo. Pierwsza była orginalna, choć zespół nie miał jeszcze jasno określonego swojego stylu.

Druga płyta Zoydbergha, jest o wiele dojrzalsza niż pierwsza. Słychać na niej więcej indywidualnego stylu dr Zoydbergha, kompozycje są bardziej dopracowane, choć słychać, że czerpią z twórczości innych grup.

Wędrówka przez tą płytę (choć krótka, niecałe 11 minut), to niezapomniane przeżycie. Jak jazda kolejką górską, nigdy nie wiadomo co czeka za zakrętem. Ze spokojnych, tajemniczych wręcz dźwięków gitary w ciągu ułamka sekundy przenosimy się do świata ciężkich, zdmuchujących skarpetki gitarowych riffów tylko po to, aby po kolejnych kilkudziesięciu sekundach znaleźć się w świecie jazzująco - funkujących rytmów. Coś niesamowitego, tym bardziej, że każdy kawałek ma inne zabarwienie i oparty jest na innym sposobie gry, co przynosi inne wrażenia.
Cóz...Pragniemy być określeni przez swoją nieokreśloność... :)

Jeżeli chodzi o technikę gry, dr Zoydbergh stoi również na wysokim poziomie. Perkusista nie gubi rytmu, ani nie myli się przy bardzo częstych zmianach rytmu grania. Gitarzysta, oprócz talentu kompozycyjnego (jest kompozytorem wszystkich kawałków na płycie), ma świetną technikę, dobrze wykorzystuje przester. Najlepiej wypada jednak wokalista. Ma genialne umiejętności, świetne wyczucie dramaturgii, a jego głos jest w dr Zoydberghu piątym, równoważnym z gitarą instrumentem, dającym świetny efekt i genialne wrażenia.

Mój pierwszy kontakt z tą płytą wyglądał mniej więcej tak: "...O co im, kurwa, chodzi" Potem im więcej przesłuchań, tym było lepiej. Ta muzyka inspiruje i bulwersuje, zachwyca i przeraża, pozwala się wyładować i daj mnóstwo energii. Nie spotkałem się jeszcze z młodą, polską kapelą, która umiałaby równie dużo tak różnych uczuć pomieścić w niecałych 11 minutach muzyki.
Ta płyta jest trochę jak krwawa mary: jak pijesz pierwszy raz to nie smakuje i zwala z nóg, ale im więcej wypijesz, tym bardziej docenisz dodatek pieprzu i soku pomidorowego we właściwych proporcjach.

Michał Błaszczyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
2004

Wydawca:
Dr. Zoydbergh

Lista utworów:

Techno - 3:00
Acid House - 5:08
Unificate - 2:39

Informacje o wykonawcy

Dr. Zoydbergh

Inne recenzje płyt wykonawcy

Dr. Zoydbergh - Dr. Zoydbergh
Dr. Zoydbergh „Dr. Zoydbergh&rdquo
Ocena: 3.53.53.53.53.5 (3.5)
Autor: Michał Błaszczyk
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.