Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dream Theater „A Change of Seasons”

"Atom Heart Mother", "Echoes", "Gates of Delirium", "Close To The Edge", "Firth of Fifth", "2112", "Lady Fantasy"... Można by długo wymieniać. Szeroko pojęty rock progresywny od zawsze ciążył w stronę długich, rozbudowanych, wielowątkowych utworów, czego efektem były m.in. wymienione przed chwilą monumentalne kompozycje - dziś już absolutna klasyka gatunku. Po upływie niemal dwóch dekad od złotej ery prog-rocka trzeba nie lada odwagi, aby zaproponować słuchaczom 23-minutową suitę, gdyż trudno uniknąć porównań z gigantami. Ale panowie z Dream Theater nieraz już udowodnili, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych...

A zatem mamy "A Change of Seasons" - 23 minut, siedem części. Jednak nie objętość utworu jest tym, co robi największe wrażenie - oszałamia mnogość pomysłów muzyków, którzy nie dają słuchaczowi ani przez sekundę szansy na znużenie. Jeśli kogoś przeraża czas trwania, bo kojarzy mu się z rozciągniętymi poza granice dobrego smaku solówkami, uspokojam - nic z tych rzeczy! Żadnych zbędnych fajerwerków, zamiast tego perfekcyjnie zaaranżowane przejścia, zmiany nastrojów, bogata paleta brzmień, do tego interesujący tekst świetnie zaśpiewany przez Jamesa LaBrie - wszystko w idealnych proporcjach. Oczywiście John Petrucci też nie próżnuje, serwując jeden za drugim kapitalne riffy, a pod koniec pieszcząc uszy słuchaczy wysmakowaną, podniosłą solówką.

"A Change Of Seasons" pierwotnie miało znaleźć się na albumie "Awake", ale z racji długości nie zmieściło się w zestawie. Z jednej strony szkoda, bo śmiem twierdzić, że powstałby wtedy być może najlepszy album metalowy w historii, z drugiej dobrze, gdyż wydanie suity na osobnym CD pozwoliło nam zapoznać się z koncertowymi nagraniami, wypełniającymi jego drugą połowę, które w przeciwnym razie mogłyby długo nie ujrzeć światła dziennego. A tu również jest czego posłuchać.

Na początek wiązanka dwóch przebojów Eltona Johna. Zespoł, na codzień poruszający się w dość odległej od Sir Eltona stylistyce, przearanżował je "po swojemu", nadając im indywidualny rys, jednak słychać różnice w stosunku do ich autorskich kompozycji. Zaraz potem charakterystyczny wstęp klawiszy i wszystko jasne - "Perfect Strangers"! Szlagier Deep Purple jest tu odegrany dość wiernie, choć Dream Theater brzmią nieco ciężej od oryginału. Nie sposób nie wspomnieć też o rozbudowanej solówce Petrucciego, w której stosując egzotyczne skale wspaniale wprowadza orientalny klimat.

Czwartą pozycją na liście jest epickie "Achilles Last Stand" z repertuaru Led Zeppelin, poprzedzone wstępem z "The Rover" - innego utworu słynnego kwartetu. Co tu dużo mówić - LaBrie to LaBrie a Plant to Plant, dwóch świetnych wokalistów o różnych barwach i temperamentach. Niektórzy mogą być zdania, że styl frontmana Dream Theater nie pasuje do piosenek Zeppelinów, jednak moim zdaniem proponowane na "A Change Of Seasons" wykonanie jak najbardziej się broni. W warstwie muzycznej jest oczywiście bez zarzutu, szczególne brawa należą się Mike'owi Portnoyowi, którego perkusja buduje klimat całości - gdyby John Bonham, legendarny bębniarz LZ żył i widział ten koncert, mógłby być dumny z młodszego kolegi. Na zakończenie dostajemy zatytułowaną po prostu "The Big Medley" wiązankę przebojów m.in. Pink Floyd, Genesis i Queen. Wesoło, dynamicznie, energicznie.

Ta płyta to zwycięska konfrontacja muzyków DT z legendą, i to niejedną. To pokazanie, że są w stanie dorównać swoim mistrzom i inspiracjom, a zarazem piękny hołd złożony tymże. Warto też dodać, że od "ACOS" zaczęła się kilkuletnia przygoda z zespołem wybitnego klawiszowca Dereka Sheriniana, który większe uznanie zdobył jednak dzięki solowym projektom, które polecam wszystkim miłośnikom grania "ostrego, ale nieco inaczej". W zasadzie najlepiej podsumowuje ten album sam LaBrie, śpiewając pod koniec "Big Medley" fragment hitu Genesis - "Turn it on, turn it on again!". Mnie nie trzeba dwa razy powtarzać - puszczam od początku.

Sześć punktów za "A Change of Seasons", pięć za resztę.

Jacek Podlewski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4.5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
5.1995

Wydawca:
EastWest

Lista utworów:

The Crimson Sunrise - początek od 0:00
Innocence - 3:50
Carpe Diem - 6:54
The Darkest of Winters - 10:08
Another World - 13:01
The Inevitable Summer - 16:59
The Crimson Sunset - 20:12

Informacje o wykonawcy

Dream Theater

Inne recenzje płyt wykonawcy

Dream Theater - Dream Theater
Dream Theater „Dream Theater&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Kamil Pietrzyk
Dream Theater - Train of Thought
Dream Theater „Train of Thought&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Jacek Podlewski
Dream Theater - The Astonishing
Dream Theater „The Astonishing&rdquo
Ocena: 22222 (2)
Autor: Kamil Pietrzyk
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.