Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Bon Jovi „Burning Bridges”

1 Października 2015

Muzyczną zawartość nowego albumu Bon Jovi można oceniać z dwóch perspektyw - albo odnosząc się do poziomu, jaki zespół prezentował przed dwudziestu laty, albo przysłuchiwać się wypuszczonym właśnie piosenkom z punktu widzenia "konesera" miałkiej radiowej muzyki pop. Gdyby brać pod uwagę drugą ewentualność - a chyba tego Jon i reszta kompanii pragnie - płyta "Burning Bridges" nie odstaje od podobnych produktów, mieści się w pewnych kanonach i można jej wystawić umiarkowanie pozytywną notę. Ot, muzyka, która może lecieć w tle, bez szkody dla naszego stanu zdrowia.

Jeśli jednak mamy w pamięci najlepsze płyty grupy, wypełnione chwytliwymi piosenkami, to trudno nie usłyszeć, że od dłuższego czasu Bon Jovi nie mają nic, albo prawie nic, ciekawego i muzycznie wartościowego do powiedzenia. Najgorsze jednak to, że takiej właśnie muzyki masa odbiorców jednak oczekuje - wystarczy spojrzeć na listy sprzedaży. Smutne. Nie wymagam od żadnego zespołu, aby wciąż nagrywał takie same albumy - zresztą Bon Jovi przeobrażali się przez lata, szukali nowych dróg, dostosowując się do aktualnych trendów. I wychodziło im to zazwyczaj z niezłym skutkiem, przynajmniej dopóki stały za nimi wpadające w ucho hity, które nuciło się z przyjemnością. Nawet na wcześniejszej, raczej średniej płycie "What About Now", można było doszukać się piosenek rzeczywiście udanych, jak singlowe "Because We Can". Na "Burning Bridges" podobnych kandydatów na hit brak (inna sprawa, że usilną radiową promocją, hit taki można stworzyć).

Dodajmy, że na nowy album składają się piosenki premierowe, ale często zebrane z różnych sesji i dokończone z myślą o tym właśnie wydawnictwie (nie chciałbym nazywać ich odrzutami). I większość z utworów, nawet jeśli nie porywa, bywa przyzwoita. Melancholijna i spokojna "A Teardrop to the Sea", z zaśpiewem "ooo...", to całkiem udana propozycja, w dodatku z interesującym, "przybrudzonym" solo gitary. "Blind Love", z wiodącym dźwiękiem fortepianu, okraszona szczyptą zadumy, wypada zgrabnie. Troszkę więcej mocnych dźwięków, ale ubranych w nowoczesny aranż, znajdziemy w kawałku "We Don't Run". Sporo przestrzeni, modnej produkcji i loopów w tle usłyszymy w "Who Would You Die For", którego prosty, ale nośny refren znajdzie swoich amatorów. Wyróżnia się rock'n'rollowa, bliższa dawnym dokonaniom grupy "I'm Your Man". A jeśli potraktować z przymrużeniem oka wieńczący album utwór tytułowy, gdzie słychać folkową, wiejską nutę, dobrą na potańcówkę w jakiejś stodole na południowych rubieżach U.S.A. (to komplement!), to mamy tutaj wcale niezłą rzecz. Niemniej i te utwory nie dorównują w żadnej mierze co lepszym dokonaniom grupy, a reszta jest po prostu przeciętna, choć nie jednoznacznie zła. W takiej formie Bon Jovi nie może zachwycać. Od lat niestety prezentuje nam piosenki ubrane w zachowawczy, pop rockowy garnitur, skrojonym na potrzebę masowego słuchacza.

Nie chcę pisać, że Bon Jovi jest w dołku, bo zespół sprzedaje sporo płyt, ich piosenki są prezentowane w każdej stacji radiowej, a muzycy wciąż grają trasy koncertowe na stadionach. Nie stawiam też tezy, że po odejściu Sambory zespół obniżył loty, bo słabe płyty zdarzały im się i wcześniej. Po prostu jest im dobrze w takim, a nie innym, bezpiecznym układzie, który gwarantuje odpowiednią sumę na koncie. Zespół żegna się z Universalem słabym krążkiem, ale nie łudzę się, że kolejny będzie lepszy. Można oczywiście dać albumowi "Burning Bridges" jedną "gitarę" więcej, bez szczególnego naciągania. Można też cieszyć się, że podano nam w słynącej kiedyś z kulinarnych przebojów restauracji letnią zupę, którą jakoś się tam najemy, choć bez smaku. Ale ja bym chciał zjeść coś prawdziwie rozgrzewającego i treściwego.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 2/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 1/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
1/5 (2)
dodajdo

Komentarze

45ja

18:36, 21-11-2015 | zgłoś

Podzielam opinie szkoda czasu na słuchanie , ocena : zero!

Ignac85

08:26, 17-10-2015 | zgłoś

To i tak bardzo pobłażliwa recenzja, dla mnie ta płyta to jakiś koszmar, bon jovi już się dawno skończył

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
21.8.2015

Wydawca:
Mercury Records

Lista utworów:

1. A Teardrop to the Sea
2. We Don't Run
3. Saturday Night Gave Me Sunday Morning
4. We All Fall Down
5. Blind Love
6. Who Would You Die For
7. Fingerprints
8. Life Is Beautiful
9. I'm Your Man
10. Burning Bridges

Informacje o wykonawcy

Bon Jovi

Inne recenzje płyt wykonawcy

Bon Jovi - What About Now
Bon Jovi „What About Now&rdquo
Ocena: 33333 (3)
Autor: Paweł Lach
Bon Jovi - This House Is Not For Sale
Bon Jovi „This House Is Not For Sale&rdquo
Ocena: 33333 (3)
Autor: Jędrzej Rakoczy
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.