Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Steven Wilson „4 1/2”

28 Stycznia 2016

Steven Wilson nie pozwala o sobie zapomnieć. Ostatnimi dwoma albumami "The Raven That Refused To Sing" i zeszłorocznym, absolutnie fantastycznym "Hand Cannot Erase" podniósł sobie poprzeczkę tak wysoko, jak tylko się da, tak więc oczekiwania co do kolejnego albumu są niewątpliwie bardzo duże. Nim jednak doczekamy się kolejnego muzycznego majstersztyku (Wilson na Facebooku wstępnie zapowiada nową płytę na późny 2017), znany między innymi z Porcupine Tree i Blackfield Brytyjczyk umila fanom oczekiwanie epką, która mając być pomostem pomiędzy "Hand Cannot Erase", a piątym w dyskografii solowym albumem, otrzymała tytuł "4 1/2".

Jest to epka dość obszerna jak na tego typu wydawnictwo, gdyż zawiera sześć utworów (z czego pięć premierowych) trwających około czterdzieści minut. Aż trzy kompozycje to instrumentale. Na płycie zamieszczono piosenki, które powstały w czasie sesji nagraniowych do poprzednich dwóch albumów oraz nową wersję "Don't Hate Me" Porcupine Tree z jednego z ich najlepszych tytułów, czyli "Stupid Dream". W nowej wersji klasyka "Jeżozwierzy" Wilson podzielił się wokalami z Izraelką Ninet Tayeb, która pojawiła się na ostatnim regularnym wydawnictwie. Epka ma być w zamyśle autora "oczyszczeniem pokładu" przed obraniem zupełnie nowego kierunku muzycznej podróży. Czym nas w takim razie zaskoczy Steven na następnym albumie? Pożyjemy, usłyszymy.

Krążek zaczyna się od bardzo mocnego punktu, jakim jest dziewięciominutowy "My Book Of Regrets", w którym mamy bardzo przyjemną zabawę nastrojami, przejścia od całkiem miłego dla ucha, lekkiego szarpania strun, po dynamiczne uderzenie i łomot perkusji, a następnie chwilowe wyciszenie. Piosenkowy początek jest tu zaledwie punktem wyjścia do dość długiej części instrumentalnej, podczas której usłyszymy solowe popisy na gitarze basowej, na minimoogu oraz na gitarze elektrycznej. Wrażenie robi szczególnie melancholijne solo na elektryku upiększone ubarwiającymi tło melotronem oraz hammondami. "Happiness III" to dynamiczny, rockowy, choć delikatnie rozpoczynający się gitarą akustyczną kawałek, i mimo tego, że jest to udana kompozycja, to słusznie została odrzucona z płyty "Hand Cannot Erase". Zupełnie nie pasowałaby do tamtego albumu - o wiele lepiej sprawdziłaby się na którejś z tych bardziej przebojowych płyt Porcupine Tree (na przykład na "Lightbulb Sun").

Duże pokłady melancholii zostały zawarte w utworach instrumentalnych, choć mam wrażenie, że są to szkice nieskomponowanych całości, które zostały przez Wilsona zarzucone w trakcie tworzenia ("Year Of The Plague" nagrany podczas sesji "Kruka"). Słuchając "Sunday Rain Sets In" można faktycznie zamknąć oczy i wyobrazić sobie padający deszcz, a i nawet grzmot piorunu. "Vermillioncore" ma natomiast dość swobodny, nieco jazzujący, improwizacyjny charakter, a za sprawą cięższych gitar budzi skojarzenia z "Jeżozwierzami" z późniejszych płyt. W nowej wersji "Don't Hate Me" nie ma ani drastycznych zmian w aranżacji, ani szczególnych modyfikacji. Ninet Tayeb przyszło odśpiewać refren, i chyba tylko ze względu na słabość do zdolnej Izraelki ten "autocover" został tu zamieszczony. I choć Tayeb zaśpiewała przepięknie na czwartej pełnograjce, jej wokale w "Routine" dodają tej kompozycji dramaturgii i emocjonalności (w końcu podmiotem lirycznym tekstu jest kobieta), o tyle w "Don't Hate Me" niestety już nie. Znacznie mocniej za serce chwyta płaczliwy, zawodzący głos Wilsona z pierwowzoru, Tayeb natomiast tutaj irytuje, jak gdyby nie za bardzo była w stanie wczuć się w tę kompozycję.

"4 1/2" to wydawnicza zapchajdziura, swoisty aneks do "Hand Cannot Erase" i ot, ciekawostka w dyskografii Stefana, co nie przepada za obuwiem. Warto po tę epkę sięgnąć ze względu na "My Book Of Regrets", "Happiness III", a z instrumentali na "Year Of The Plague", który jednak został nie w pełni wykorzystany (niestety, bo to urocza kompozcja). W przypadku tego wydawnictwa z oceną nie miałem żadnych kłopotów - trójka jest w pełni zasłużona, wszak jest to tylko epka. Duże nadzieje należy chyba jednak wiązać z piątym albumem solowym Brytyjczyka.

Kamil Pietrzyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
22.1.2016

Wydawca:
Kscope Records

Lista utworów:

1. My Book of Regrets
2. Year of the Plague
3. Happiness III
4. Sunday Rain Sets In
5. Vermillioncore
6. Don't Hate Me

Informacje o wykonawcy

Steven Wilson

Inne recenzje płyt wykonawcy

Steven Wilson - To The Bone
Steven Wilson „To The Bone&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Kamil Pietrzyk
Steven Wilson - Hand. Cannot. Erase
Steven Wilson „Hand. Cannot. Erase&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Kamil Pietrzyk
Steven Wilson - Insurgentes
Steven Wilson „Insurgentes&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Adam Piechota
Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.