Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


The 1975 „I Like It When You Sleep, for You Are So Beautiful Yet So Unaware of It”

29 Lutego 2016

Po trzech latach od debiutu, zespół młodzieniaszków z Manchesteru serwuje nam swój drugi pełny album. Chłopcy zdążyli już zadomowić się na scenie, a nawet narobić trochę szumu. Swoją drogą ciekawym pozostaje fakt, że grupa grająca muzykę, której bliżej do elektro popu powoli zyskuje status nadziei rockowej alternatywy. Osobnym pytaniem pozostaje, czy fakt ów świadczy o marnej kondycji rocka, czy też różne gatunki na tyle się przeniknęły, że granicy między nimi praktycznie nie ma.

Przyjrzyjmy się zatem, co brytyjski kwartet ma tym razem do zaproponowania. Po nijakim intro, atakuje nas "Love Me". Po pierwszych kilku taktach zakrzyknąłem: kurczę, to brzmi jak jakiś zapomniany kawałek King Crimson z początku lat 80.! Wydźwięk gitary bezbłędnie naprowadza na te tory, ale po wejściu wokalu i skierowaniu muzyki nieco w stronę new romantic uspokoiłem się nieco. Takich reakcji mogłoby być więcej, gdyby odpalać każdy kawałek pojedynczo. Album jest do bólu zakorzeniony w latach 80., brzmienie i konstrukcja kawałków nie pozostawiają złudzeń. Całość to jedno wielkie nawiązanie do tuzów rocka i popu tamtych czasów, wprawne ucho wychwyci nawet konkretne cytaty przemycone do muzyki Anglików. Panowie są całkowicie zafascynowani latami, w których nie było ich jeszcze na świecie. Spokojny, funkujący "UGH!" jest jak zderzenie starej muzyki Phila Collinsa z Culture Club. "She's American" ma fantastyczną zwrotkę, ale we wstępie i w kiczowatym refrenie zaskakuje brzmieniami żywcem wyciągniętymi z jakiegoś klasyka italo disco.

Kolejne kawałki to już lekka zmiana klimatu - robi się spokojnie, momentami nawet sennie. Jest ballada, której nie powstydziłby się ktoś taki jak np. Seal, a może nawet sam Michael Jackson. Są maksymalnie rozwleczone kawałki, osadzone gdzieś między zimnymi nowofalowymi pejzażami a spokojnym new romantic, bardziej z pod znaku Spandau Ballet czy Tears For Fears. Nieco żywszy klimat powraca na chwilę w arcydepeszowskim "Somebody Else", by znowu uśpić słuchacza pseudoballadowymi, nudnymi dźwiękami. W "The Sound" zespół kopiuje sam siebie, utwór brzmi jak remiks wspomnianego "She's American", a dwa ostatnie kawałki są tak nijakie, że spokojnie mogłoby ich nie być.

Ewidentnym plusem tej płyty jest wokal - Matthew Healy mający coś z maniery Dave'a Gahana świetnie operuje głosem, dostosowuje go idealnie do klimatu, zwłaszcza w co bardziej dynamicznych kawałkach. Szkoda tylko że tych żywszych jest tak mało, bo te wychodzą zespołowi znacznie lepiej. Album jest bardzo długi, ponad 70 minut muzyki, gdzie niemal połowa dźwięków to albo nijakie ballady, albo rozwleczone, ciche, po prostu nudne klawiszowe pasaże, które jakoś niespecjalnie chcą się łączyć z resztą albumu. Nie wiem, czy zespół miał takie założenie czy poszedł na żywioł, ale ewidentnie przedobrzył.

Gdyby tę płytę skrócić o dobre cztery czy pięć numerów, byłby dobry, ciekawy album, przywołujący klimat lat 80., z domieszką soulu, funku i współczesnych dźwięków. A tak mamy długiego, przerośniętego klocka, na którym wybija się kilka pojedynczych perełek, ale do pozamiatania na scenie, to jednak trochę za mało.

Rafał Chmura

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
26.2.2016

Wydawca:
Polydor Records

Lista utworów:

1. The 1975
2. Love Me
3. UGH!
4. A Change of Heart
5. She's American
6. If I Believe You
7. Please Be Naked
8. Lostmyhead
9. The Ballad of Me and My Brain
10. Somebody Else
11. Loving Someone
12. I Like It When You Sleep, for You Are So Beautiful Yet So Unaware of It
13. The Sound
14. This Must Be My Dream
15. Paris
16. Nana
17. She Lays Down

Informacje o wykonawcy

The 1975

Inne recenzje płyt wykonawcy

The 1975 - The 1975
The 1975 „The 1975&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Konrad Olejnik
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.