Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Ace Frehley „Origins, Vol. 1”

4 Lipca 2016

Ace Frehley to postać, której nie trzeba żadnemu fanowi starego, dobrego rocka przedstawiać. Gitarzysta solowy najlepszego ze składów grupy Kiss od lat koncentruje się na karierze solowej, z bardzo dobrymi rezultatami, o czym świadczą takie płyty jak znakomity "Anomaly", czy trzymający poziom "Space Invader". Ostatni album z premierowymi numerami ukazał się dwa lata temu, więc aby nieco ukoić oczekiwania na nową płytę, Ace Frehley postanowił uraczyć wielbicieli swojego talentu albumem z coverami. Płytą "Origins, Vol.1" (zapewne gitarzysta planuje kontynuację) Ace Frehley postanowił zmierzyć się z klasykami hard rocka, czyli tak na dobrą sprawę - z utworami swoich kolegów po fachu, ale i nie tylko. Znajdują się na tym albumie także utwory Kiss, w tym dwa skomponowane przez Ace'a, ale śpiewane w oryginale przez Gene'a Simmonsa. Jak wiadomo, Ace Frehley - niepewny swoich wokalnych umiejętności - długo wzbraniał się przed zaśpiewaniem na płycie Kissów. Uczynił to po raz pierwszy dopiero na szóstym krążku zespołu "Love Gun" w utworze "Shock Me". Co ciekawe, trzeci z utworów macierzystej grupy na płycie "Rock and Roll Hell" pochodzi z czasów, kiedy to Space Ace nie był już członkiem grupy (płyta "Creatures Of The Night").

Jeśli spojrzymy na listę utworów, to nie da się zaprzeczyć, iż wszystkie te utwory to absolutne, ponadczasowe klasyki, lektury obowiązkowe w hard rockowej edukacji, w tym przypadku omawiane nie przez nieopierzonego doktoranta, ale przez profesora zwyczajnego, który zeżarł był zęby na rock'n'rollu. W tym hard rockowym sympozjum na temat rockowej klasyki wzięli zatem udział inni uznani fachowcy. W hendriksowskim "Spanish Castle Magic" i "Parasite" KISS zagrał znany z zespołu Marilyna Mansona oraz Roba Zombiego John 5, w "Wild Thing" The Troggs udział wokalny i gitarowy (zagrała solówki) wzięła legendarna Lita Ford, w absolutnie genialnym pod względem partii wioseł (ach, te unisona!) utworze "Emerald" Thin Lizzy Ace'a wspomógł Slash, a w "Cold Gin" słyszymy popisy gitarowe znanego z Pearl Jam Mike'a McCready'ego. Największą niespodzianką jest, wziąwszy pod uwagę liczne niesnaski pomiędzy Ace'm i liderami Kiss, gościnny występ Paula Stanleya, który uświetnił swoją obecnością "Fire And Water" Paula Rodgersa i Free.

Jak więc słucha się tej płyty? Szczerze mówiąc, znakomicie. Słychać, że jest to płyta nagrana zupełnie bez jakiejkolwiek "spinki", bez jakiekolwiek ciśnienia, ot, spotkanie z przyjaciółmi i pogranie utworów innych, równie uznanych przyjaciół. Nie ma w tych utworach jakichś drastycznych przearanżowań, aczkolwiek wszystkie te piosenki, wielokrotnie przecież coverowane, zostały naznaczone piętnem stylu Frehleya - jego melodyjnymi solówkami i niezwykle specyficznym, choć nie przez wszystkich lubianym sposobem śpiewania. Słuchając płyty, bardzo dobrze się bawiłem. Chętnie posłucham kolejnej odsłony rock'n'rollowych coverów w wykonaniu Ace Frehley'a i jego kumpli, a jeszcze chętniej - jego nowej płyty z premierowymi numerami.

Kamil Pietrzyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
13.4.2016

Wydawca:
Entertainment One Music

Lista utworów:

1. White Room
2. Street Fighting Man
3. Spanish Castle Magic
4. Fire and Water
5. Emerald
6. Bring It On Home
7. Wild Thing
8. Parasite
9. Magic Carpet Ride
10. Cold Gin
11. Till the End of the Day
12. Rock and Roll Hell

Informacje o wykonawcy

Ace Frehley

Inne recenzje płyt wykonawcy

Ace Frehley  - Space Invader
Ace Frehley „Space Invader&rdquo
Ocena: 33333 (3)
Autor: Kamil Pietrzyk
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.