Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


letlive. „If I'm the Devil”

17 Lipca 2016

letlive. (taką właśnie pisownię sobie Panowie wybrali) to pochodzący z Los Angeles kwartet grający najbardziej oczywistą dla tamtego rejonu USA odmianę rocka - punk rock (zwany dziś częściej post - hardcorem). Czy rzeczywiście? No właśnie stylistyka grupy nie jest aż tak bardzo oczywista jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Podstawą jest tu faktycznie kalifornijski punk, ale twórczość letlive zdecydowanie wymyka się prostym klasyfikacjom.

Zespół miesza znane wszystkim punkowe patenty jak szybkość i skandowanie tekstu z wywodzącymi się z emo core'a wokalizami (tu zasługa przede wszystkim brzmienia głosu Jasona Butlera), czy wpływami takich gatunków jak nowoczesny soul (rewelacyjne kobiece chórki w najlepszym na krążku "Good Morning, America!"), czy metalcore (ale bez obaw, to nie jest nachalne). W każdym z kawałków jest moment, w którym potencjometr samoistnie podkręca się do wartości groźnych dla uszu; nie brakuje jednak również chwil wyciszenia. Chłopaki potrafią świetnie zestawiać ze sobą konkretny wygar z subtelniejszymi frazami ("Nu Romantics"). Chwilami muzyka wchodzi w radiowe klimaty ("Who You Are Not", które nawet zaczyna się tak, że miałem wrażenie, że za moment usłyszę jakiegoś rapera), by innym razem zglanować słuchacza po całości - idealnym przykładem będzie petarda w postaci "Another Offensive Song", gdzie wypluwane wściekle przez Jasona wersy nie pozostawiają wątpliwości, z jakich klimatów ten zespół się wywodzi.

Klasycznie punkowe są właściwie tylko "A Week Ago" (świetny numer!), "Elephant" i może chwilami "I've Learned To Love Myself". To, co sprawia, że ta muzyka jest potężna, to rewelacyjne melodie. Można grać melodyjnie, obecnie większość grup post hc tak robi, ale w sumie nieliczni mają naturalną łatwość w tworzeniu wpadających w ucho dźwięków. letlive. przychodzi to bez najmniejszego kłopotu, dlatego tak trudno wyróżnić jeden, czy dwa kawałki szczególnie. Właściwie każdy ma świetny refren. Słychać to zwłaszcza wtedy, gdy tło jest nieco bardziej szorstkie, czyli w tych utworach, gdzie jest szybciej i mocniej. Ale jeśli ktoś nie odpadnie przy chociaż jednej "balladzie" (Boże, utwór tytułowy jest świetny!), to po prostu tego nie zrozumiem. "If I'm The Devil..." rozwija się z wolna i po prostu daje do pieca. "Copper Colored Quiet" jest najzwyczajniej w świecie ładna. "Reluctantly Dead" nieco słabuje w zwrotkach, ale refreny rekompensują jej braki. Trochę zbyt banalna jest tylko "Foreign Cab Rides", ale to także nie oznacza, że nudna, no i ma fajną gitarową "erupcję" w drugiej części.

No cóż, domyśliliście się - kupili mnie. Uważam, że jeżeli rock ma na nowo zapełnić stacje radiowe, to właśnie dzięki takim zespołom jak kalifornijski letlive.. To jest żywe, to jest świeże i ma kopa oraz emocje. I co więcej - chyba nikt w Polsce nie zna zespołu. Najwyższy czas by się to zmieniło. Słowo wyjaśnienia w kwestii oceny końcowej. Rozpływam się nad płytą, a na koniec zaledwie 4? Otóż uważam, że niewiele zabrakło "If I'm The Devil" do miana arcydzieła w swojej klasie. Ale jednak zabrakło, choć to świetna muzyka. Z wielkimi widokami na 5 w przyszłości.

Dominik Zawadzki

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
10.6.2016

Wydawca:
Epitath Records

Lista utworów:

1. I've Learned to Love Myself
2. Nü Romantics
3. Good Mourning, America
4. Who You Are Not
5. A Weak Ago
6. Foreign Cab Rides
7. Reluctantly Dead
8. Elephant
9. Another Offensive Song
10. If I'm the Devil...
11. Copper Colored Quiet

Informacje o wykonawcy

letlive.

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.