Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Billy Talent „Afraid of Heights”

9 Sierpnia 2016

Wśród fanów melodyjnego, punkującego rocka zespół Billy Talent to już renomowana marka. Poprzedni album był dość kontrowersyjny, nie brakowało zachwytów, nie brakowało też głosów, delikatnie mówiąc, sceptycznych. Na nową płytę świat czekał z wytęsknieniem, ale też z obawami. Z powodu postępującej ciężkiej choroby z nagrań musiał zrezygnować Aaron Solowoniuk. Niby zmiana perkusisty nie jest jakąś wielką tragedią w sensie muzycznym, ale gdy zespół od lat stanowi kolektyw i jest paką przyjaciół, takie decyzje zawsze są bolesne. Koniec końców, album zrealizowano (z bębniarzem Alexisonfire) i możemy się cieszyć piątym, pełnym dziełem Kanadyjczyków.

Album jest o tyle interesujący, że od razu rzucają się w uszy zmiany w brzmieniu, charakter utworów też nie jest tak do końca oczywisty. Hastings dodał nieco więcej perkusyjnego powera, sekcja ma mocne, dynamiczne, po prostu "syte" brzmienie. Utwory natomiast wydają się same wypływać spod palców. Przynajmniej te w pierwszej połowie płyty. Mamy wstęp kłaniający się tuzom kalifornijskiego punka, z Green Day na czele, mamy mieszaninę dość mocnych riffów, dobrych melodii, chóralnych zaśpiewów, szybkiego tempa, próby łączenia punka z klasycznym hard rockiem - generalnie wszystko to, co stanowi kwintesencję takiego grania.

Melodie jak to melodie, raz lepsze ("Ghost Ship Of Cannibal Rats"), raz gorsze ("This Is Our War"), ale taki "Louder Than The DJ" zapewne podniesie temperaturę na koncertach do czerwoności. Utwór tytułowy też niewiele odstaje poziomem, zarówno w wersji podstawowej jak i zamykającej album, zmiksowanej repryzie. Mocno buja również świetny "The Crutch", w którym panowie ocierają się delikatnie o przebrzmiały nieco nu metal, zwłaszcza w warstwie gitarowej i skandowanych zwrotkach. Nie zabraknie także zwolnień - "Rabbit Down The Hole" stanowi przerywnik od dynamicznego grzańska i pozwala odpocząć od machania łbem. Mamy bowiem coś na kształt ballady - raz wolniej, raz z przytupem, ale ogólne wrażenie mocno średnie. Po tym ozdobniku wracają mocno imprezowe, konkretne numery, tym razem już całkowicie zakotwiczone w kalifornijskim punku. Kolejna próba nadania większego kolorytu tej płycie następuje w "Horses & Chariots" - podbitym elektroniką hard rockowym strzałem z fanatycznym, bujającym feelingiem. Znakomite wrażenie po tym numerze szybko jednak zostaje zgaszone przez następujące po nim dwa nijakie wypełniacze.

Słychać wyraźnie, że panowie dobrze czują się w swojej bajce. Grają to, co chcą i jak chcą. Szkoda tylko, że bajka nabiera cech banalnej historyjki, bo ledwie połowa numerów wpasowała się kompozycyjnie w rewelacyjne brzmienie - soczyste, dynamiczne, żeniące punkową energię z zadziornością takich kapel jak Foo Fighters. To, co do tej pory wychodziło im dobrze, na "Afraid Of Heights" też wychodzi dobrze. Zaś próby ambitniejszego kombinowania w warstwie kompozycyjnej? Jedna wręcz doskonała, jedna nijaka, jedna słaba. Czy ten album okaże się zwiastunem większych zmian, tego nie wiem, ale czuć wyraźnie, że zespół ich poszukuje. Jeśli zaczną kombinować tak jak w "Horses & Chariots", a granie pseudoballad zostawią Scorpionsom, może być naprawdę interesująco. Póki co, wyszło dość nierówno, ale iskra nadziei na naprawdę dobre kawałki w przyszłości nie gaśnie.

Rafał Chmura

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
29.7.2016

Wydawca:
Warner Music Canada

Lista utworów:

1. Big Red Gun
2. Afraid of Heights
3. Ghost Ship of Cannibal Rats
4. Louder Than the DJ
5. The Crutch
6. Rabbit Down the Hole
7. Time-Bomb Ticking Away
8. Leave Them All Behind
9. Horses & Chariots
10. This Is Our War
11. February Winds
12. Afraid of Heights (Reprise)
13. Half Past Dead

Informacje o wykonawcy

Billy Talent

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.