Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


SBB „Za linią horyzontu”

21 Września 2016

Premiera albumu SBB w oryginalnym składzie z perkusistą Jerzym Piotrowskim jest z pewnością istotnym, jak nie jednym z najstiotniejszych wydarzeń muzycznych tego roku w Polsce. To właśnie z tym muzykiem śląskie trio zarejestrowało swoje najdoskonalsze albumy w latach siedemdziesiątych i wypracowało status absolutnych legend i mistrzów polskiego rocka progresywnego. Nowy krążek "Za linią horyzontu" jest więc pierwszym wydawnictwem w oryginalnym składzie od czasów "Mementa z banalnym tryptykiem" z 1981 roku, na którym SBB zasileni przez nieodżałowanej pamięci gitarzystę Sławomira Piwowara (podobnie jak SBB grał z Czesławem Niemenem, tyle że później - słychać go na doskonałej płycie "Aerolit"), wznieśli się na wyżyny instrumentalnej, kompozycyjnej i muzycznej maestrii. Z okazji powrotu do składu Jerzego Piotrowskiego panowie postanowili symbolicznie powrócić do swoich początków. Tytułem płyty zespół nawiązuje do studyjnego debiutu, czyli do wydanego przed ponad czterdziestoma laty albumu "Nowy horyzont".

"Za linią horyzontu" to osiem kompozycji trwających łącznie pięćdziesiąt minut. W tym niespełna godzinnym programie błyszczy jak diament trwająca kwadrans, pełna imponujących szaleństw Józefa Skrzeka na jego ukochanym moogu, podniosła podczas partii wokalnych suita "Cud stworzenia świata" ze słowami autorstwa Aliny Skrzek. Przyznam szczerze, że tej kompozycji byłem najbardziej ciekawy i najwięcej od niej oczekiwałem. W pełni spełniła moje oczekiwania. To niesamowity i monumentalny punkt kulminacyjny albumu, który w pełni potwierdza wysoką formę zespołu, zwłaszcza w porywających partiach instrumentalnych, kiedy to wszyscy muzycy dają z siebie maksimum możliwości. A w szczególności Józef Skrzek, który zaprezentował pełnię swojej klawiszowej wirtuozerii. Jestem przekonany, że na koncertach utwór ten znacznie się rozrośnie dzięki improwizacjom muzyków. Jest do tego wręcz stworzony.

Niezwykle miłe wrażenie sprawiają cztery kompozycje instrumentalne oscylujące stylistycznie wokół ostatniego albumu nagranego w duecie przez Józefa Skrzeka i Apostolisa Anthimosa "SBB" z 2012 roku. Bardzo klimatyczne i ciepło brzmiące za sprawą kojących gitar i klawiszy "Pacific", "Goris", "Zielony, Niebieski, Żółty" to utwory, przy których można się odprężyć i zrelaksować. Nieco bardziej wymagający jest natomiast brzmiący z lekka jak jam session, siedmiominutowy "360 Do Tyłu" obfitujący w instrumentalne popisy "Greka i Skrzeka".

Trzy utwory okraszone tekstami szczecińskiego, lecz aktualnie żyjącego na obczyźnie poety Krzysztofa Niewrzędy zdecydowanie mogą się podobać. Przedpremierowo opublikowanymi "Odwiecznymi Wojownikami", w których wykorzystany został ponownie, lecz w rozbudowanej przez autora wersji, tekst ballady "Wojownicy Itaki" z płyty "New Century", zespół zdobył uznanie słuchaczy Programu Trzeciego Polskiego Radia. Nowa wersja utworu z incipitem "Na ruinach Akropolu Achajowie zapatrzeni w ptaki" wypada moim zdaniem o wiele bardziej przekonująco od swojego pierwowzoru dzięki pięknej melodii przewodniej i żonglowaniu nastrojami od balladowych, delikatnych zwrotek do mocniejszego refrenów. To jedyna kompozycja na płycie, którą można określić mianem "piosenkowej". Drugim przedsmakiem albumu był utwór tytułowy, zbudowany na naprawdę konkretnym hard rockowym riffie, pełen imponujących, niezwykle melodyjnych solówek gitarowych Apostolisa Anthimosa i organowo-moogowych przeplatanek Józefa Skrzeka. Najbardziej zaskakującym utworem jest natomiast "Najwyższy Czas". Po przyjemnym dla ucha gitarowym wprowadzeniu utwór zmierza w stronę nieco przybrudzonego przesterami funku z wokalem Józefa Skrzeka, który można by dość odważnie i ryzykownie nazwać czymś w rodzaju pogranicza melodeklamacji i... "rapu". Najjaśniejszym puntkem "Najwyższego Czasu" jest jednakże fantastyczna, lecz nieco za krótka solówka gitarowa Lakisa, a także coda, która bardzo pięknie spaja ten jakże uroczo dziwaczny utwór.

"Za Linią Horyzontu" to długo wyczekiwany powrót SBB w klasycznym składzie. Powrót z klasą. Choć SBB otaczało się przecież wybitnymi perkusistami od czasów swojej reaktywacji na początku XXI wieku (Gabor Nemeth, Paul Wertico), to najnowszy album pokazuje, jak bardzo zespołowi brakowało, i jak bardzo zespołowi był i jest potrzebny Jerzy "Keta" Piotrowski, dzięki któremu w dużej mierze album brzmi spójnie, konsekwentnie i słucha się go z przyjemnością od pierwszej do ostatniej minuty, co nie zawsze przecież się zdarzało na płytach SBB po reaktywacji. Śląskie trio na tym krążku znakomicie połączyło swoją wspólną, z punktu widzenia młodych słuchaczy może i trochę przedpotopową historię ze współczesnością, dzięki czemu wyszła z tego niezwykle kolorowa mozaika porywających dźwięków dopieszczonych przez legendarnego realizatora Reinholda Macka. Mam nadzieję, że to dopiero początek i zza linii horyzontu objawi się jeszcze naszym uszom kilka równie znakomitych płyt autorstwa Józefa Skrzeka, Apostolisa Anthimosa i Jerzego Piotrowskiego.

Kamil Pietrzyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 3/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
3/5 (3)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
23.9.2016

Wydawca:
Polskie Radio

Lista utworów:

1. Odwieczni wojownicy
2. Najwyższy czas
3. 360 do tyłu
4. Goris
5. Za linią horyzontu
6. Pacific
7. Zielony, niebieski, żółty
8. Suita nr 9

Informacje o wykonawcy

SBB

Inne recenzje płyt wykonawcy

SBB - Budai Ifjusagi Park live
SBB „Budai Ifjusagi Park live&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Michał "Art" Wilczyński
SBB - Trio: Live - Tournee 2001
SBB „Trio: Live - Tournee 2001&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Michał "Art" Wilczyński
SBB - Freedom Live Sopot '78
SBB „Freedom Live Sopot '78&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Michał "Art" Wilczyński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.