Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Warpaint „Heads Up ”

26 Września 2016

Istnieje stare powiedzenie, mówiące o tym, że kto stoi w miejscu, tak naprawdę się cofa. Czasem lubię sobie dopasowywać tę mądrość do świata muzyki i tworzyć różne wariacje na ten temat. Jedno jest pewne, rozwój jest arcyważny, chociaż nie zawsze idzie w dobrą stronę. Dziewczyny z Warpaint na pewno w miejscu nie stoją. Ich trzeci pełny album udowadnia, że panie mają sporo ambicji, sporo do powiedzenia i szukają nowych środków wyrazu, za pomocą których przemycą do naszych uszu dźwięki wywodzące się z ciemniejszej strony rocka i popu.

Poprzedni album był lekką zmianą w porównianiu z debiutanckim "The Fool". Słychać było, że dziewczyny szukają nowoczesnego, bardziej popowego brzmienia, nie rezygnując z mrocznych, darkwave'owych konotacji. Na "Heads Up" stawiają kolejny duży krok w tym kierunku. Już na początku uderza rytm. Co prawda "Whiteout" zachowuje jeszcze charakter z początków twórczości zespołu, ale zabawy perskusjonaliami każą stawiać numer niebezpiecznie blisko popowego szeregu serwowanego nam codziennie przez najpopularniejsze komercyjne stacje radiowe. Na szczęście "By Your Side" powraca na właściwe tory, choć też nie jest pozbawiony wibracji kojarzących się z najprostszym hip-hopem serwowanym przez plastikowe dziewczęta w dresach.

Wszystko jednak niknie w singlowym "New Song", gdzie rządzi dyskoteka. Bardzo skoczny kawałek z rytmicznymi beatami i klimatem z okolic nowszej twórczości New Order przenosi nas na ciemny parkiet, ale klimat pierwszych dwóch utworów wraca w "The Stall", na szczęście już bez miałkich, nijakich form brzmieniowych.
I tak już będzie do końca, stylistyka będzie się przeplatać między popowymi i hip-hopowymi naleciałościami, a delikatnym, lekko tanecznym klimatem. Po kolejnych odsłuchach można zauważyć znaczące objawy dążenia ku nowoczesności w brzmieniu. Na tej płycie dość oszczędnie potraktowano gitary. Panie co prawda zapowiadały stopniowe ograniczanie ich roli kosztem syntezatorów i zabaw z beatem - gitarę mocniej wyeksponowano w końcówce albumu, gdzie nie zabraknie delikatnego, dreampopowego riffu ("Don't Let Go"), czy szarpania strun kojarzącego się momentami z najchłodniejszym obliczem The Cure ("Above Control").

Dziewczyny mocny nacisk postawiły na produkcję samą w sobie. Bawią się beatem, kombinują z klawiszami, nadają taneczne rytmy, oscylują nieśmiało wokół radiowego hip-hopu. Klimat twórczości znany z dwóch poprzednich płyt został co prawda zachowany, jednak już jedną nogą stoi mocno w teraźniejszości. Niespodzianki niby nie ma, zespół zrobił dokładnie to, co zapowiadał. Brzmieniowa woltyżerka przysłania jednak kompozycyjną stagancję. Trudno z tej płyty zapamiętać więcej niż dwa, może trzy utwory. Całość materiału zlewa się w dość jednostajny monolit. Oczywiście nie musi być to traktowane jako zarzut, bo z jednej strony Warpaint ciągle pozostaje sobą, nie rezygnując z inspiracyjnych korzeni, z drugiej wchodzi na na bardziej popowy grunt alternatywnych obszarów muzyki.

Zespół nie stoi w miejscu. Krok do przodu zrobiony, chociaż z delikatnym zawahaniem i obejrzeniem się za siebie, czy aby nie za duży. Gdyby "Heads Up" był bardziej urozmaicony kompozycyjnie, byłoby poczucie w pełni zaspokojonych oczekiwań i wykonania dobrej roboty. A tak mamy delikatną obniżkę formy, z nadzieją, że dziewczyny dopiero nabierają rozpędu do pełnego zwycięstwa.

Rafał Chmura

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
23.9.2016

Wydawca:
Rough Trade Records

Lista utworów:

1. White Out
2. By Your Side
3. New Song
4. The Stall
5. So Good
6. Don't Wanna
7. Don't Let Go
8. Dre
9. Heads Up
10. Above Control
11. Today, Dear

Informacje o wykonawcy

Warpaint

Inne recenzje płyt wykonawcy

Warpaint  - Warpaint
Warpaint „Warpaint&rdquo
Ocena: 33333 (3)
Autor: Michał Pawelec
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.