Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


UKEJE „UZO”

5 Października 2016

Płyta "Uzo", sygnowana nazwą UKEJE, to pokłosie muzycznej współpracy Damiana Ukeje z Jakubem Mańkowskim, a jednocześnie dowód na to, że liryczna, kameralna z pozoru muzyka może mieć sporą moc rażenia. Parę lat po wydaniu debiutanckiej płyty wokalista idzie krok dalej, a spotkanie się dwóch osobowości twórczych zrodziło intrygujące muzyczne pomysły. Mam wrażenie, że "Uzo" to już wypowiedź artystycznie w pełni dojrzała (co nie oznacza, że pozbawiona młodzieńczej pasji) i świadoma. W zalewie autorskich wypowiedzi z kręgu ambitnego popu, drugi album grupy UKEJE wyróżnia się i elektryzuje od pierwszego przesłuchania. Co powoduje ten miły dreszcz zadowolenia? Po pierwsze kawał głosu Damiana, który jest - bez szarżowania i popisywania się - dobrym nośnikiem różnych emocji. Do tego dochodzą niebanalne teksty, wpadające w ucho melodie i świetne aranże. Niby płyta stawia na dźwiękowy minimalizm, ale jednocześnie wykorzystuje paletę znanych środków z wielkim wyczuciem. I dzięki temu z prostej muzyczno-lirycznej arytmetyki 2 + 2 dostajemy nie 4 a 5, czyli wartość naddaną.

Mogą się tu podobać dźwięki gitary akustycznej - często użytej jako nośnik rytmiki, element energetycznie rozkręcający numer, choć przecież nie w typowo rockowy sposób ("Drzewo" lub "Niedopałki). Jest tu coś z soulowego czy niemal gospelowego uniesienia ("Niedźwiedź" i singlowy "Film"). Jest poruszająca, bujająca pulsacja, czasem napędzana basem ("Za mało"), innym razem rytmem wokalnych zaśpiewów ("Tu i teraz") albo jakby industrialnym rytmem ("Spokój"). Choć piosenki na płycie wychodzą raczej z kameralnych form, zdarza się, iż nabierają rozmachu i dążą do rozbudowanego finału. Pomaga w tym zręczne wykorzystanie smyków - czego przykładem "Stan nieważkości" albo nieinwazyjna elektronika w "Niedopałkach".

No właśnie, ta aranżacyjna przestrzeń pozwala na chwilę oddechu, sprawiając, że choć wszystko obraca się w kręgu oszczędnie wykorzystywanego instrumentarium, to poszczególne kompozycje nie duszą się we własnym, dźwiękowym sosie. Produkcja sprawia, że mamy wrażenie obcowania z czymś ulotnym, rozedrganym, ale zespolonym jednocześnie silnym głosem Damiana Ukeje. A jeśli teksty (ich autorami są też Sarsa, Zofia Jaworowska oraz Piotr Rogucki), w ciekawy sposób komentujące nasze ulotne zakotwiczenie w codzienności, dopełniają znakomicie całość, to czego chcieć więcej?

Boję się trochę, że "Uzo" zagubi się w morzu podobnych produkcji. A przecież ta płyta jest niepodobna do innych, bo oparta na solidnych muzycznych pomysłach - prostych, ale nośnych. Mam czasem wrażenie, że zdarza mi się słuchać płyt, za których ciekawą nawet formą, kryje się pustka. Na "Uzo" natomiast dostajemy muzykę z krwi i kości. No i z duszą. Zazwyczaj, gdy w redakcji RockMagazynu dokonujemy podsumowania najlepszych płyt roku, mam problem z wytypowanie piątki polskich albumów, które rzeczywiście mi się spodobały. Cóż, bywam wybredny względem nowości. Dzięki płycie UKEJE wiem już, jakie będzie jedno z tych wskazań w 2016.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
30.9.2016

Wydawca:
Universal Music Polska

Lista utworów:

1. Drzewo
2. Film
3. Stan nieważkości
4. Dziura w kieszeni
5. Niedźwiedź
6. Za mało
7. Tu i teraz
8. Od połowy
9. Niedopałki
10. Spokój

Informacje o wykonawcy

UKEJE

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.