Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Against Me! „Shape Shift With Me”

9 Października 2016

Od kiedy w 2012 roku Thomas Gabel ujawnił swój transseksualizm i stał się Laurą Jane Grace, zespół Against Me! zauważalnie zmienił styl. Głównym tematem tekstów stało się wykluczenie z powodu odmienności, ale sama muzyka też była już inna. Płyta "Transgender Dysphoria Blues" to pewne odejście od punkowego kanonu na rzecz gładszych brzmień, choć ów album okazał się największym komercyjnym osiągnięciem amerykańskiej grupy. Z "Shape Shift With Me" jest podobnie - złagodzona muzyka, choć całkiem niezła, odbiega od standardów wyznaczonych przez pierwsze wydawnictwa Against Me!.

Patrząc na historię wokalistki, tytuł siódmego krążka zespołu z Florydy można odbierać w dość oczywisty sposób, choć ja skłaniam się ku innemu pomysłowi. Przez "kształt" rozumiem tutaj zmianę ogólnej idei muzyki, choć nadal zawierającej tak ważne dla punku wykrzyczenie emocji. Against Me! sami zachęcają do przejścia razem z nimi w bardziej mainstreamowe rejony. Wers utworu "Norse Truth" nieprzypadkowo stał się tytułem albumu; oznaczać to może nie tyle nowy rozdział w historii zespołu, co potwierdzenie zmiany dokonanej na "Transgender...".

W większości piosenek dominuje dobrze znany, szorstki i nieco zachrypnięty głos Grace. Momentami, jak choćby we wspomnianym "Norse Truth" wokalistka popada w coś na kształt melorecytacji, by po chwili w "Suicide Bomber" - swoją drogą fajny riff - śpiewać bardziej gardłowo niż zazwyczaj. Niestety, na "Shape Shift With Me" nie ma żadnych szaleństw, wszystkie krzyki kończą się szybko i tak naprawdę nie są żadnym urozmaiceniem.

Melodie są nadal bardzo rytmiczne, ale momentami naprawdę brakuje tego wyładowania energii. Pazur przydałby się zwłaszcza w "333" i "Crash", które jeśli próbuje nawiązywać do New York Dolls, to robi to fatalnie. Te utwory aż proszą się o surowszą aranżację. Duży potencjał jest też w "Haunting, Haunted, Haunts", ale tam mogłoby być trochę brudniejszej gitary, jak np. w "Dead Rats". Ten kawałek, obok "Delicate, Petite & Other Things I'll Never Be" i (znowu) "Norse Truth" zaliczyłbym do najlepszych na tym krążku. Pierwszy jest ciekawym połączeniem smutku i desperacji, do tego ma niezły, zachrypnięty refren. "Delicate..." jest podobne, ale tutaj na pierwszy plan wychodzi głębia basu. W połączeniu z gitarowymi przygrywkami tworzy to nastrój apatii, potęgowany zawodzeniem "I wanna know how you stay you". Ostatni z tych trzech utworów, mimo rozbudowanych tekstowo zwrotek, ma w sobie sporo pierwiastka klasycznego punku.

Mam wrażenie, że Laura Jane więcej wysiłku włożyła w przygotowanie swojej autobiografii (premiera w listopadzie) niż w nagrywanie tego krążka. Choć "Shape Shift With Me" nie jest albumem złym, to nie mam specjalnej ochoty wracać do niego w najbliższej przyszłości. Chciałbym się mylić co do permanentnej zmiany stylu, ale nadzieja osłabła przy słuchaniu tego wydawnictwa. Czy zniknie zupełnie, to pokaże dopiero następna płyta Against Me!.

Jędrzej Rakoczy

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
16.9.2016

Wydawca:
Total Treble Music

Lista utworów:

1. ProVision L-3
2. 12:03
3. Boyfriend
4. Crash
5. Delicate, Petite & Other Things I’ll Never Be
6. 333
7. Haunting, Haunted, Haunts
8. Dead Rats
9. Rebecca
10. Norse Truth
11. Suicide Bomber
12. All This And More

Informacje o wykonawcy

Against Me!

Inne recenzje płyt wykonawcy

Against Me! - Transgender Dysphoria Blues
Against Me! „Transgender Dysphoria Blues&rdquo
Ocena: 33333 (3)
Autor: Sebastian Noworol
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.