Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Sum 41 „13 Voices”

15 Października 2016

Po ponad pięciu latach kanadyjscy skatepunkowcy wracają z nowym albumem. Albumem cięższym i mroczniejszym niż poprzednie wydawnictwa, bo też bardziej osobistym. Na jednym z portali społecznościowych Deryck Whibley przyznał, że ta muzyka pokazuje drogę, którą sam ostatnio przeszedł. Dlatego słuchacze nie znajdą tu zbyt wielu piosenek w stylu "In Too Deep" czy "Still Waiting", ale taka odmiana tym bardziej powinna ich zachęcić.

Od czasów "Screaming Bloody Murder" z 2011 roku w obozie Sum 41 trochę się działo. Steve Jocz, perkusista i współzałożyciel grupy, odszedł z zespołu w kwietniu 2013 roku, co wstrzymało jakąkolwiek aktywność wydawniczą czy koncertową. Whibley bardziej niż tworzeniem zdawał się interesować butelką, co rok później skończyło się miesięcznym pobytem w klinice. Wreszcie, w lipcu zeszłego roku ruszyła akcja crowdfundingowa, a w sierpniu do Kanadyjczyków na powrót dołączył Dave Baksh, dając nadzieję na przemianę kwartetu w kwintet. Tak też się stało, gdy za bębnami usiadł znany ze Street Drum Corps Frank Zummo. Deryck ponownie się ożenił, wyszedł na prostą i na poważnie wziął się za następny album. Sum 41 pożegnali się także z Island Records, z którą związani byli od początku kariery, wchodząc we współpracę z niezależną Hopeless.

Przez całe "13 Voices" przewija się temat dawnych błędów ("Take a look around you really blew it all to hell"), rozpaczy ("With all that I've done, it's too late/I can't take back all that I have to become) i nowego startu ("I'm breaking the chain from the life I knew"). Whibley nie boi się przyznać do swoich win; wychodzi zwycięsko z walki ze swoimi słabościami, jednocześnie zostawiając przyszłość jako kwestię otwartą. Sama muzyka jest jakby dojrzalsza i bardziej wyrazista niż do tej pory. Gitary są cięższe i głębsze, a w takim "Goddamn I'm Dead Again" (fantastyczne solo) czy "Fake My Own Death" wręcz hardrockowe. Zdarzają się oczywiście lżejsze momenty, jak choćby intro do utworu tytułowego.

Jednym z najlepszych fragmentów albumu jest "War". To zresztą chyba najlepszy przykład opowieści Derycka o wewnętrznej walce. Bardzo ciekawe jest tu współbrzmienie klawiszy i basu, przebijające się spod żywiołowej perkusji. Choć Zummo to nie Jocz, to naprawdę daje radę, najbardziej błyszcząc w "God Save Us All (Death To POP)". Grzechem i głupotą byłoby nie wspomnieć o partiach smyczkowych. W "A Murder Of Crows" czy "Breaking The Chain" dodają bardzo potrzebną nutę rozrzewnienia z powodu popełnionych błędów, będąc jednocześnie wyrazem odwagi zmian i dumy.

"13 Voices" pozytywnie mnie zaskoczyło i chyba jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to objętość albumu. Nie jest za krótki, choć o dobre kilka minut krótszy niż "Underclass Hero" czy "Screaming Bloody Murder", ale zawiera najmniej utworów ze wszystkich wydawnictw Sum 41. Oczywiście, dodawanie czegoś na siłę mogłoby się obrócić przeciwko nim, ale wyraźnie słyszę, że w czasie sesji nagraniowych wpadli na to "coś". Bardzo chciałbym się mylić, ale wątpię, by następna płyta Kanadyjczyków stała na podobnym poziomie.

Jędrzej Rakoczy

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
7.10.2016

Wydawca:
Hopeless Records

Lista utworów:

1. A Murder Of Crows
2. Goddamn I’m Dead Again
3. Fake My Own Death
4. Breaking The Chain
5. There Will Be Blood
6. 13 Voices
7. War
8. God Save Us All (Death To POP)
9. The Fall And The Rise
10. Twisted By Design

Informacje o wykonawcy

Sum 41

Inne recenzje płyt wykonawcy

Sum 41 - Underclass Hero
Sum 41 „Underclass Hero&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Dawid Berczyński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.