Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


CRX „New Skin”

7 Listopada 2016

Myśl o powrocie do "starych dobrych czasów" w sposób mniej lub bardziej doniosły towarzyszy chyba każdej ludzkiej istocie. Nie każdy jednak może pozwolić sobie na swoisty powrót do przeszłości. Gitarzysta The Strokes w osobie Nicka Valensiego na taki luksus mógł sobie pozwolić, powołując projekt pod nazwą CRX. "Pragnąłem występować przed publicznością, wrócić do robienia rzeczy w prostszy sposób. Doszło to do momentu, w którym zatęskniłem za występami na scenie w klubach" - tak uzasadniał powstanie zespołu sam zainteresowany. Powód ten jest o tyle istotny, że macierzysta formacja gitarzysty nie koncertuje tak często, jak można byłoby tego oczekiwać.

Valensi zaprosił do współpracy kilku swoich przyjaciół, co zapewne korzystnie wpłynęło na atmosferę podczas nagrywania. To słychać w nagraniach - są one dość swobodne, sprawiają wrażenie zagranych bez większego ciśnienia. O względy techniczne również nie trzeba było się obawiać, bowiem producentem płyty został Josh Homme, w którego to studiu zresztą album nagrano. Trzeba przyznać, że lider Queens of the Stone Age wywiązał się ze swoich obowiązków jak należy - osiągnięte brzmienie jest udanym mariażem rockowej energii i spontaniczności z "dopieszczoną" jakością nagrań.

Pod kątem stricte muzycznym CRX nie odkrywa przed słuchaczami nowych muzycznych horyzontów; nie to jest jednak myślą przewodnią tego typu projektów. "New Skin" to album przepełniony pierwotną rockową energią, nieszczególnie skomplikowaną. Nagrana przez Valensiego i spółkę płyta jest złożona z dziesięciu utworów, które składają się na nieco ponad pół godziny grania. To już samo w sobie świadczy o tym, że krążek ma dostarczać intensywnych wrażeń. Czy tak jest naprawdę? W mojej skromnej opinii - nie do końca. Próba wtłoczenia skwierczącego, garażowego grania w power-popowe ramy wypada przyzwoicie, ale zupełnie ginie w tłumie zespołów parających się rockową rewitalizacją. Projekt zdaje się nie posiadać własnej muzycznej tożsamości, tak potrzebnej, aby się wyróżnić. Przez to płyta nie przykuwa uwagi słuchaczy tak mocno, jak powinna.

Jednocześnie ciężko mi zalecać czytelnikom, ażeby całkowicie zlekceważyli projekt Valensiego - to z pewnością niezły wybór dla osób, które chcą bez zobowiązań posłuchać prostego, rockowego grania. Mimo muzycznej jednorodności, zespół stara się możliwie jak najbardziej urozmaicać brzmienie. Nad płytą wyraźnie unosi się mgiełka garage rocka, a także duch wykonawców grających "lżejsze" odmiany rocka, jak np. The Cars czy Elvisa Costello. Efekty bywają całkiem udane; singlowe "Ways to Fake It" w udany, niewymuszenie przebojowy sposób nawiązuje do nowofalowego dziedzictwa. "Walls" czy "On Edge" z pewnością znajdą admiratorów wśród słuchaczy lubujących się w krótkich, ciętych utworów gitarowych. W "Slow Down" muzycy ocierają się nawet o reggae. Problem jednak w tym, że żaden z tych utworów nie pozostaje z nami na dłużej, nie pociąga w wystarczający sposób.

Może jednak to wszystko jest nieistotne, a parę skreślonych tutaj zdań recenzji nie jest potrzebne. Może najważniejsza powinna być chęć z grania i płynąca z niej radość Valensiego? Jeśli nie jest to tylko chwyt marketingowy, to wielu muzykom pozostaje mu jedynie pozazdrościć. A i ja chwilami przyklasnę, choć projektowi przypatrywać się będę raczej z bezpiecznej odległości.

Jarosław Turski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
28.10.2016

Wydawca:
Columbia

Lista utworów:

1. Ways to Fake It
2. Broken Bones
3. Give It Up
4. Anything
5. Walls
6. Slow Down
7. On Edge
8. Unnatural
9. One Track Mind
10. Monkey Machine

Informacje o wykonawcy

CRX

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.