Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Meller, Gołyźniak, Duda „Breaking Habits”

27 Listopada 2016

Nie jest tajemnicą, że technologia zmienia świat. Dosięga każdego i czy tego chcemy czy nie, jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu skazani na pogoń za nią. Postępująca technika i komputeryzacja są już wszędzie, także w studiach nagraniowych. Nastały czasy, kiedy wszystko można poprawić programem komputerowym, wygładzić, wycyzelować i osiągać efekty, o jakich się wcześniej nie śniło. Nie wszyscy idą jednak za trendem. Są muzycy, którzy na przekór stosują w studiu "Breaking Habits" - nie poddają się tendencjom i robią po swojemu. Maciej Meller (Quidam), Maciej Gołyźniak (Sorry Boys) i Mariusz Duda (Riverside, Lunatic Souls) zmontowali coś na kształt supergrupy, i zaczęli razem dłubać przy utworach, robiąc sobie skok w bok od macierzystych kapel. Kiedy wszystko się zazębiło i zaczęła działać chemia, weszli do studia i nagrali album na "setkę". Prawda, że rzadkość w dzisiejszych czasach? Tym bardziej warto się pochylić nad efektem tych działań.

Chłopakom udało się uchwycić to, co najważniejsze przy takim podejściu do nagrywania - organiczne, surowe, przybrudzone brzmienie. Naturalne dźwięki, brak ograniczeń i luźne podejście sprawiły, że muzyka zachowała duszę i prosty, ludzki wymiar. Nad całością niby góruje jakieś odgórne założenie, ale z czasem zwyczajnie o nim zapominamy. Panowie fundują nam wycieczkę niemal przez całą historię rocka, nie uciekając od delikatniejszych fragmentów, mocniejszego przyłojenia na gitarach, plemiennych nieraz rytmów, rozimprowizowanych wycieczek (zwłaszcza w numerze tytułowym) czy psychodelicznych naleciałości. Słychać w tym luz, a jednocześnie niebanalny talent, zarówno w aspekcie kompozytorskim, jak i pod kątem technicznych umiejętności muzyków. Wszystko brzmi bardzo spójnie - zespołowe granie swobodnie przechodzi w indywidualne popisy któregoś z muzyków, podczas gdy reszta wytwarza naturalne tło, wspaniale urozmaicając dane solo różnymi smaczkami - czy to basowym klangowaniem romansującym z funkiem, czy plemiennym nieraz rytmem perkusji, czy też niebanalnym gitarowym przesterem, tudzież ciekawie użytym efektem. Każdy ma swoje pięć minut, ale dominuje świetnie uchwycona symbioza.

A co o samej muzyce? Zdawać by się mogło, że taka forma może słuchaczy znużyć, ale nic podobnego. Otwierający album "Birds Of Prey" znakomicie wprowadza w klimat, nie stroni od melodyjnych fragmentów, mimo kilku połamańców i dość zwichrowanej, lecz kapitalnej solówki. Może kojarzyć się nieco z Rush z lat 90., ale tylko pozornie - jest więcej melodii i więcej odjazdów. Podobnie piosenkowe jest zakończenie albumu, choć "Into The Wild" to kawałek instrumentalny.
Mieszają się wyczuwalne wpływy bluesa ("Feet On The Desk"), bas nie stroni od funku, perkusista ma ciągoty do nietypowych zagrywek i surowego, "korzennego" grania, ale nie popisuje się nachalnie techniką. Gitara czasami zagra rozdzierającą solówkę, czasem ostro pojedzie mocnym riffem, a wszystko to wybucha ze zdwojoną siłą w najdłuższym na płycie "Floating Over". Jest tu cała pierwotność i surowizna - od The Doors i wczesnego Pink Floyd, po Tool i Soundgarden. Nie można nie wspomnieć o wokalach - raczej delikatnych i w fajny sposób kontrastujących z muzyką. I kojarzących się... z Riverside oczywiście. Mimo dość ascetycznego instrumentarium, muzykom udało się uchwycić głębię, przestrzeń i całe mnóstwo motywów i smaczków. Wszystkie są doskonale podane - jedne wyeksponowane, ale większość ukrytych, chociaż wyczuwalnie, co postrzegam jako wielką zaletę, bo odkrywania wystarczy na wiele coraz dłuższych wieczorów.

Doszukiwanie się inspiracji zespołami Quidam, Riverside czy innymi, w których udzielają się panowie nie ma większego sensu. "Breaking Habits" to zupełnie inne granie. Inne środki wyrazu, surowa melodyka, skręt w stronę pierwotnych korzeni rocka, podanych na mocnych sterydach i z dużą ilością przypraw. Jedno jest pewne - płyty, która by tak zachwyciła, i to od pierwszego odsłuchu nie było na polskim rynku naprawdę dawno. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że Meller/Gołyźniak/Duda nie skończą się na jednorazowym projekcie. Aż się prosi o pociągnięcie tego dalej, zarówno w formie płytowej jak i koncertowej, bo "Breaking Habits" to absolutnie znakomity album.

Rafał Chmura

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
2016

Wydawca:
Rock-Serwis Publishing

Lista utworów:

1. Against The Tide
2. Birds of Prey
3. Breaking Habits
4. Feet On The Desk
5. Floating Over
6. Into The Wild
7. Shapeshifter
8. Tatto

Informacje o wykonawcy

Meller, Gołyźniak, Duda

Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.