Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


The Beatles „Live at the Hollywood Bowl”

7 Stycznia 2017

Koncertowa płyta The Beatles "Live At The Hollywood Bowl" (pierwotnie wydana w 1977) jest arcyciekawym dokumentem. Wznowienie tego materiału - zremasterowanego, z kilkoma nagraniami bonusowymi - towarzyszy premierze filmu Rona Howarda "The Beatles: Eight Days a Week - The Touring Years". Z pewnością sama zawartość muzyczna nie plasuje tej kompilacji pośród najwybitniejszych rockowych koncertówek, niemniej album broni się jako zapis ducha pewnej epoki. Na płytę składają się piosenki zagrane podczas dwóch wyprzedanych koncertów w Los Angeles, które miały miejsce w słynnym amfiteatrze 23 sierpnia 1964 i 29 sierpnia 1965 roku.

Pierwszy występ to czas, w którym Beatelmania osiągnęła w U.S.A. swoje apogeum, zapoczątkowane przez występ zespołu w programie Eda Sulivana w lutym 1964. W tym okresie na amerykańskiej liście przebojów piosenki McCartneya i Lennona królowały niepodzielnie - zdarzyło się, że pięć z nich znalazło się na pierwszych pięciu miejscach, czego do dziś nie powtórzył (i pewnie już nie powtórzy) żaden wykonawca. Drugi zaś występ to czas, w którym najsłynniejszy zespół świata wypuszczał w świat swoją piątą długogrającą płytę "Help!". Wtedy już Czwórka z Liverpoolu była bardzo zmęczona koncertowaniem. Szaleństwo wokół zespołu, nieustanny wrzask słuchaczy, w którym ginęła sama muzyka, trudy życia w trasie, a nawet przypadki zagrażające zdrowiu i życiu muzyków - to wszystko wzięte razem zrodziło dojmujące poczucie bezsensu. Niedługo potem, w 1966, zespół podjął decyzję o zawieszeniu działalności koncertowej.

Płyta "The Beatles. Live At The Hollywood Bowl" pozwala uświadomić współczesnemu słuchaczowi, że w tamtym latach koncerty były dla Johna, Paula, George'a i Ringa nieustannym zmaganiem się z przeciwnościami. Histeryczne piski fanek, niewydolna aparatura nagłośnieniowa i zawodność sprzętu sprawiały, że zespół praktycznie nie słyszał się na scenie. Ringo Starr, który nigdy nie słynął ze szczególnej fantazji technicznej, musiał wybijać najczęściej najprostszy, mocny rytm, by utrzymać resztę chłopaków w ryzach. Dlatego też na recenzowanym albumie koncertowym słychać wiele niedoskonałości, zgrzytów, niedociągnięć, nierówności, ale zespół jest w dużej mierze usprawiedliwiony - grał tak, jak mu na to warunki pozwalały. Wielu współczesnych muzyków w ogóle by sobie nie poradziło w podobnych warunkach. Kilkuletnie doświadczenie koncertowe i zgranie, pozwalało The Beatles wyjść obronną ręką ze scenicznej konfrontacji, dlatego też wciąż możemy delektować się ich muzyką w wersji live.

Czy różne mankamenty osłabiają siłę przekazu krążka? Ależ skąd. To doskonały portret nie tylko zjawiska muzycznego, ale też pewnego socjologicznego fenomenu. Nawet jeśli piosenka "Things We Said Today" została odegrana niechlujnie i bez ikry, choć wokal McCartneya załamuje się czasem nieco, chórki w "Ticket To Ride" nie brzmią tak wspaniale jak w studio, a Lennon łapie drobną zadyszkę w "Help!", to wszystkie te niedostatki dodają płycie autentyczności i są rekompensowane energią i żywiołowością. Przekonująco i zadziornie wypadają zwłaszcza rock'n'rollowe klasyki (jak "Roll Over Beethoven" i "Dizzy Miss Lizzy"), przenoszące nas niemal do czasów hamburskich występów The Beatles, gdy czwórka zakochanych w muzyce chłopaków nawet nie marzyła o sławie, jaka na nich spadła. Z tego zestawu największe szaleństwo wzbudza wśród fanów zapowiedź numeru "Boys", śpiewanego przez Ringo Starra - potwierdzałoby to tezę, że w tamtych latach w U.S.A., to właśnie perkusista był najpopularniejszym Beatlesem. Nie zabrakło oczywiście najsłynniejszych przebojów z wczesnego okresu działalności: "A Hard Day's Night", "I Want To Hold Your Hand" (dodanego jako bonus), "All My Loving" czy "She Loves You".

W książeczce znalazło się miejsce na kapitalne fotki z czasów koncertowych wojaży po Stanach Zjednoczonych, sporo wspomnień (w tym George'a Martina), ciekawostek, cytatów z ówczesnej prasy. Pod względem historyczno/kronikarskich jest to rzecz obowiązkowa dla fanów The Beatles. A jako, że to właściwie jedyna, oficjalna płyta koncertowa Czwórki z Liverpoolu, warto ją po prostu mieć.

Paweł Lach

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
9.9.2016

Wydawca:
Universal Music Polska

Lista utworów:

1. Twist and Shout
2. She's a Woman
3. Dizzy, Miss Lizzy
4. Ticket to Ride
5. Can't Buy Me Love
6. Things We Said Today
7. Roll Over Beethoven
8. Boys
9. A Hard Day's Night
10. Help!
11. All My Loving
12. She Loves You
13. Long Tall Sally

Informacje o wykonawcy

The Beatles

Inne recenzje płyt wykonawcy

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.