Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dee Snider „We Are The Ones”

26 Stycznia 2017

Dinozaury rocka powoli się wykruszają. Niektórzy schodzą tylko z muzycznej sceny, inni opuszczają także tę ziemską. Ubiegły rok pod tym względem był wyjątkowo smutny. Swoją bujną karierę zakończyli także dżentelmeni z Twisted Sister. Oni też nie dotrwali w komplecie do swego ostatniego koncertu w Meksyku - rok wcześniej z ziemskiego padołu wymeldował się perkusista A. J. Pero, którego na ostatniej trasie zastępował renomowany zapchajdziura, Mike Portnoy. Mimo zamknięcia pewnego etapu życia lider Twisted Sister, Dee Snider, nie zamierzał rozsiadać się wygodnie w bujanym fotelu bogatego emeryta. Jeszcze pod koniec 2016 roku ukazała się świeża płyta sygnowana jego nazwiskiem. Czy płowowłosy, podstarzały gwiazdor ma jeszcze coś ciekawego do zaproponowania?

Różne rzeczy można powiedzieć o Dee Sniderze i jego nowym albumie, ale głos ten zasłużony rockman ma nie do zdarcia. Potężny, wyrywający z laczków, jakby wydobywał się z gardzieli młodszej o kilkadziesiąt lat. To niezaprzeczalnie największy walor tego krążka. Co do zawartości - wybierając single, Dee wystrzelał się z najlepszych propozycji. Pierwszy z nich, pop punkowy otwieracz "We Are the Ones" może i przesadnie ambitnym utworem nie jest, ale ma sympatyczną, dynamiczną powierzchowność, którą całkowicie dominuje charyzmatyczny wokal Snidera. Drugi z singlowych numerów, "So What", uderza ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Dee ponownie wygłasza orędzie niezłomnego kontestatora w przejmującej pieśni protestu, wobec której ciężko przejść obojętnie. Przy okazji warto zapoznać się klipem do tego numeru, który porusza sprawę Indian z Północnej Dakoty i ich niezgody na kolejną ingerencję bezdusznej cywilizacji w naturę. Nieźle prezentuje się także "Close to You" z ostrym, drapieżnym refrenem.

Wyżej wymienione to trzy kawałki z dziesięciu. A co z resztą? Niestety pozostałe utwory popadają w przeciętność, są miałkie i niezbyt ciekawe. "Rule the World" i "Believe" obracają się w całkowicie mnie nieprzekonujących klimatach 30 Second to Mars. Kolejna wersja "We're Not Gonna Take It" (jakaż to niespodzianka!), tym razem liryczna, wykonana tylko przy akompaniamencie pianina, pokazuje, że buntowniczy szlagier sprzed lat można podać na sto różnych sposobów (10 lat temu kawałek zaistniał na albumie "A Twisted Christmas" w kolędowym wcieleniu za sprawą kompozycji "Oh Come All Ye Faithful"). Jest jeszcze przyzwoity, nieco industrialny "Head Like a Hole" ze sztucznym, drażniącym motywem, ale numer pasuje do całości jak pięść do nosa.

Są na tym krążku momenty, które jak najbardziej mogą się podobać. Szkoda, że kilka rodzynków zostało zatopionych w średnim cieście. Album wydaje się popełniony w pośpiechu, na siłę, bez przemyślanego planu. Jest stosunkowo krótki - całość trwa tylko 36 minut - a mimo to pustawy i sztampowy. Można było materiał ten bardziej dopracować, wzbogacić, nadać mu treści, poszerzyć o kolejne numery, a tak dostajemy przeciętną płytę rewelacyjnie zaśpiewaną przez weterana rockowych scen.

Arkadiusz Dziuk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
21.10.2016

Wydawca:
Ear Music

Lista utworów:

1. We Are the Ones
2. Over Again
3. Close to You
4. Rule the World
5. We’re Not Gonna Take It
6. Crazy for Nothing
7. Believe
8. Head Like a Hole
9. Superhero
10. So What

Informacje o wykonawcy

Dee Snider

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.