Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


The Mute Gods „Tardigrades Will Inherit The Earth”

2 Marca 2017

Nick Beggs, głównodowodzący projektem The Mute Gods w pewnych środowiskach jest już niemal człowiekiem instytucją. Jedna w ciekawszych osobowości świata synth popu i new romantic - był jednym z motorów napędowych Kajagoogoo, prowadził za rękę Sala Solo w drodze do nawrócenia, sam o mało nie został księdzem, dopóki nie odkrył rocka progresywnego. Jego umiejętności gry na basie i chapman sticku są cenione i pożądane właściwie wszędzie, sam Beggs od lat partneruje na scenie takim muzykom jak Steve Hackett czy Steven Wilson. To właśnie u nich podpatrzył sobie kolegów i stworzył trio The Mute Gods proponujące żywiołową dawkę nowoczesnego rocka progresywnego.

Drugi album grupy jawi się jako kontynuacja wątków zapoczątkowanych na debiucie. Po symfonicznym, podniosłym intro, atakuje nas "Animal Army", ubrana w piosenkowe ramy klasyka klasyki - melodie, kilka mocnych riffów i refren wyraźnie zainspirowany zespołem Rush. Kolejne utwory, nadal podlane melodyjnym sosem coraz mocniej skręcają w rejony typowego proga - sporo klawiszy, różnorodne brzmienie gitar, pokręcona momentami sekcja, wyeksponowane refreny. W "The Dumbing Of The Stupid", jednym z ciekawszych numerów, muzycy odnoszą się do takich legend jak Dream Theater czy Ayreon, co uwydatnia się w mocnych riffach i szybkiej, pokręconej gitarowej solówce.

Nie zabraknie też spokojnych ballad i nieco lżejszych numerów, w których górę nad mocnymi gitarami wzięły klawiszowe pasaże. Mam wrażenie, że te pozbawione cięższych riffów utwory wychodzą grupie nieco lepiej - słychać więcej nieskrępowanej melodii i luźniejszego podejścia. I mimo że nie są specjalnie odkrywcze, bo i nie ma w nich nic, czego już byśmy nie słyszeli u innych, to słucha się ich po prostu przyjemnie. Najdobitniej widać to w opartym na prostej acz udanej melodii utworze tytułowym, któremu blisko do prostej, rockowej piosenki, a spokojnie deklamujący kolejne wersy Beggs brzmi momentami jak zmartwychwstały Ian Curtis. "Window Onto The Sun" eksploruje z kolei tematy zarezerwowane dla takich grup jak Pendragon, mimo braku popisów na gitarze. Im bliżej końca, tym bardziej zespół zbliża się stylistycznie do twórczości swego przyjaciela Stevena Wilsona - zarówno solowej jak i ostatnich dokonań Porcupine Tree.

The Mute Gods nie próbują być na siłę oryginalni. Beggs jest zbyt otrzaskanym muzykiem, żeby nie wiedzieć, jak łatwo można popaść w śmieszność i całkowity brak szczerości, zwłaszcza w tego typu muzyce. Po prostu - panowie biorą na warsztat cały szeroki przekrój twórców - od Dream Theater po Porcupine Tree, wyciągają to, co ich najbardziej interesuje i lepią z tego swoje dźwięki. I to w bardzo inteligentny sposób, bo udaje im się trochę zwieść słuchacza - płyta brzmi lekko, przyjemnie i ma to coś, co sprawia, że za chwilę trzeba odpalić ją ponownie. A z każdym kolejnym odsłuchem spod nowoczesnego, progresywnego płaszcza zacznie wyłazić umiejętnie zakamuflowana wirtuozeria.

Kto wie czy w tym momencie The Mute Gods nie wyprzedzają swojego czasu - bo żeby w pełni odkryć i docenić ten album trzeba czasu, czasu, czasu i jeszcze raz uważnego dawkowania. Póki co, na pewno mamy jedną z najbarwniejszych i najciekawszych płyt tego roku.

Rafał Chmura

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
24.2.2017

Wydawca:
InsideOut Music

Lista utworów:

1. Saltatio Mortis
2. Animal Army
3. We Can't Carry On
4. The Dumbing of the Stupid
5. Early Warning
6. Tardigrades Will Inherit the Earth
7. Window Onto the Sun
8. Lament
9. The Singing Fish of Batticaloa
10. Hallelujah
11. The Andromeda Strain
12. Stranger than Fiction

Informacje o wykonawcy

The Mute Gods

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.