Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Forest Swords „Compassion”

25 Lipca 2017

Nie da się ukryć, że dekada 2010+ stanowi czas ożywionego rozwoju wszelakich odmian muzyki elektronicznej. W takiej sytuacji wykonawcom bardzo łatwo się wybić, niemniej paradoksalnie jeszcze prościej otrzeć się o banał. Stojącego za projektem Forest Swords Matthew Barnesa ciężko jednak posądzić o muzyczną łatwiznę i popłatną tandetę.

Jednoosobowy projekt Barnesa od początku wywoływał żywe zainteresowanie, kreując własne muzyczne uniwersum w sposób bez wątpienia unikatowy. Rewelacyjny singiel "Rattling Cage" z 2010 roku i EP-ka "Dagger Paths" z tego samego roku wyraźnie wskazywały, że na horyzoncie jawi się nowa gwiazda ambitnej elektroniki. Debiutancki pełny album "Engravings" wydany trzy lata później również sprostał oczekiwaniom - śmiem zatem podejrzewać, że krąg słuchaczy czekających na "Compassion" przez ten czas jeszcze się poszerzył. Jest to o tyle prawdopodobne, że Forest Swords stoi w jawnej opozycji do jakiegokolwiek gatunkowego dogmatyzmu. Punktem wyjścia dla Barnesa były ambient dub oraz drone, jednak z każdym albumem Anglik poszerza swoją muzyczną nadbudowę. Na "Engravings" można usłyszeć inspiracje chociażby world music czy neo-psychedelią; wykonawca nie stroni także od dźwięków gitary, która przydaje muzyce wrażenie żywej, oddychającej tkanki.

'Compassion" w największym uproszczeniu idzie śladami wytyczonymi przez znakomite 'Engravings" - jest to duszna, klaustrofobiczna muzyka umiejscowiona gdzieś w połowie drogi między klubowym dancefloorem a ciemnym zagajnikiem. Nowy album Barnesa, choć równie mroczny jak "Engravings", wydaje się być bardziej organiczny - przykładowo otwierające płytę "War It" rozpoczyna się od wstawki fortepianowej, a "Exalter" zostało podbite wbijającym się w głowę samplem perkusyjnym. Złowieszcze, momentami wręcz paranoidalne wrażenie potęguje także fakt, iż w utworach Forest Swords ludzki głos został sprowadzony wyłącznie do rangi jednego z rozlicznych instrumentów i niemal całkowicie zdehumanizowany. Przekonać się o tym można słuchając chociażby singlowego "The Highest Flood" czy opartego na quasi-smyczkach "Raw Language".

Mimo szeregu muzycznych ornamentów i dodatków, "Compassion" jest tworem nadzwyczaj spójnym, wyprodukowanym przez samego Barnesa z niezwykłą dbałością o każdy dźwięk. Malkontenci mogą kręcić nosem na fakt, że druga płyta Barnesa nie poszerza muzycznych horyzontów w stopniu tak zaawansowanym jak "Engravings". Ponadto próżno szukać na nowym krążku utworów wyraźnie górujących nad pozostałymi piosenkami (jak np. "Thor's Stone" na poprzedniczce). Jakkolwiek jednak chwilami jest to wadą wydawnictwa, tak w dłuższej perspektywie zyskuje w ten sposób cała płyta.

Z jednej strony kolejna świetna płyta na scenie elektroniki, z drugiej zaś niejakie oswojenie się z muzycznym mrokiem i brak elementu zaskoczenia - "Compassion" można rozpatrywać dwojako. Zwrócić należy wszelako uwagę na jedną rzecz; o ile Forest Swords przez wielu krytyków jest traktowane jako pionierska ekspedycja w zakamarki muzyki elektronicznej, o tyle też ciężko uznawać projekt za wizjonerski. W tej sytuacji pozostaje więc docenić sposób, w jaki ta jednoosobowa orkiestra zainstalowała się w swojej niszy, znaleźć własny klucz do interpretacji muzyki i ze spokojem czekać na kolejne wydawnictwa tego eksperymentalnego tworu. O poziom słuchacze mogą być spokojni.

Jarosław Turski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
5.5.2017

Wydawca:
Ninja Tune

Lista utworów:

1. War It
2. The Highest Flood
3. Panic
4. Exalter
5. Border Margin Barrier
6. Arms Out
7. Vandalism
8. Sjurvival
9. Raw Language
10. Knife Edge

Informacje o wykonawcy

Forest Swords

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.