Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Black Star Riders „Heavy Fire”

5 Września 2017

"Heavy Fire" to już trzecia płyta w dorobku Black Star Riders, kapeli, której muzycy pięć lat temu zdobyli się na odważne i godne uznania posunięcie - tworzenie nowej muzyki w oderwaniu od renomowanej marki Thin Lizzy, której byli kontynuatorami. Tym samym pozbawili się wygodnickiej możliwości odcinania kuponów od dawnej sławy, w pewnym stopniu skazując się na walkę o uwagę słuchacza od nowa. Zmiana szyldu nie wiązała się jednak z rewolucją w muzyce serwowanej przez Scotta Gorhama i kompanów. Tak było przy okazji debiutanckiego krążka "All Hell Breaks Loose", nie inaczej jest w wypadku "Heavy Fire". To nadal klasyczny, dziarski hard rock bez nadmiernych udziwnień zakorzeniony w latach 70.

W odróżnieniu od poprzednich płyt zespołu, których okładki zdobiły pin up girls w wojskowym anturażu, tym razem wita nas wąsaty osiłek dźwigający płonącą sztangę. Prawdziwie ognisty ciężar. Jak przystało na weteranów rockowej sceny, którzy z niejednego pieca chleb jedli, "Heavy Fire" to wydawnictwo solidne i zgrabnie nagrane. Jednocześnie można przypuszczać, że fachowcy pokroju Scotta Gorhama i Ricky'ego Warwicka na poczekaniu mogą sklecić przyzwoity utwór, który nie odbiegałby poziomem od kompozycji z "Heavy Fire". Doświadczenie i rutyna zapewniają konkretną jakość, ale nieraz mogą blokować przed rozwojem i poszukiwaniem niestandardowych rozwiązań. Jednak to nie instynkt wynalazcy ani głód eksperymentów przyświecały muzykom przy nowym otwarciu, choć akurat przybranie nowej nazwy mogło sugerować innowacyjne zapędy.

Na swoim trzecim albumie ekipa Black Star Riders gra sprawdzonego hard rocka, ze smakiem kontynuuje tradycyjny styl Thin Lizzy, nie siląc się na nieautentyczne próby odświeżenia brzmienia, które w obecnej formie urzeka naturalnością i retroklimatem. W wielu momentach jeźdźcy spod znaku czarnej gwiazdy poza gitarowym zgiełkiem oferują całkiem przebojowe granie - tutaj warto wspomnieć o dynamicznym, otwierającym numerze tytułowym, niespiesznej, sympatycznej piosnce "Dancing with the Wrong Girl", nośnym kawałku "True Blue Kid" i chyba najlepszym kandydacie na radiowy hit, a mianowicie kołyszącej piosence "Ticket to Rise" z dodatkowymi damskimi wokalami towarzyszącymi Warwickowi. Starzy wyjadacze wiedzą też jak rozczulić i ukołysać słuchacza w spokojniejszej toni, czego próbką są klasyczne, wolniejsze utwory "Cold War Love" i "Fade".

Na "Heavy Fire" nie ma szaleńczych temp czy zaskakujących zwrotów akcji, słychać za to duży luz i frajdę ze wspólnego muzykowania. Może i poszczególne numery nie wedrą się na rockowe listy przebojów i nie będą latami nucone przez fanów rocka pod każdą szerokością geograficzną, ale słuchane na osobności i podczas spotkania z przyjaciółmi, w pubie z odtworzenia i na żywo na koncercie powinny sprawić wiele przyjemności melomanom, którym nie znudził się dobry, tradycyjny hard rock.

Arkadiusz Dziuk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
3.2.2017

Wydawca:
Nuclear Blast

Lista utworów:

1. Heavy Fire
2. When the Night Comes In
3. Dancing with the Wrong Girl
4. Who Rides the Tiger
5. Cold War Love
6. Testify or Say Goodbye
7. Thinking About You Could Get Me Killed
8. True Blue Kid
9. Ticket to Rise
10. Letting Go of Me
11. Fade

Informacje o wykonawcy

Black Star Riders

Inne recenzje płyt wykonawcy

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.