Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Grizzly Bear „Painted Ruins ”

1 Października 2017

W świecie muzyki alternatywnej Grizzly Bear wydaje się być czymś więcej, niż kolejnym uznanym zespołem - to jedna z tych ekip stanowiących forpocztę muzycznej niszy, którą możnaby w uproszczeniu nazwać "prog-folkiem". O uproszczeniu pisać należy nieprzypadkowo; słuchając kolejnych płyt Grizzly Bear ciężko nie zauważyć muzycznej ewolucji, przejścia od stricte folkowego grania do form bardziej złożonych - inspirowanych art rockiem, czy chamber popem. Utwory pokroju "Gun-Shy", "Yet Again" czy genialnego "Sleeping Ute" pochodzące z (wydanego w 2012 roku) albumu "Shields" stanowią tego najbardziej namacalny dowód.

Wspomniane "Shields" w omawianym procesie ewolucyjnym i w dyskografii zespołu już teraz zajmuje miejsce szczególne, przez co obawy względem zawartości "Painted Ruins" wydawały się być uzasadnione. Tym bardziej, że - w przeciwieństwie do poprzedniczki - tegoroczny krążek nie został wydany nakładem renomowanej wytwórni Warp Records, przez lata firmującej swoją nazwą albumy Grizzly Bear. Także single udostępnione przez zespół prezentowały się blado w porównaniu z perfekcyjnymi chwilami kompozycjami z "Shields".

I faktycznie, pierwsze odsłuchy "Painted Ruins" mogą wywołać u słuchacza uczucie rozczarowania - nowa płyta nie jest już kolejnym krokiem, mając zapewne stanowić udoskonalenie formuły znanej z "Shields". W uszy może też rzucić się wyraźniejsze podbicie brzmienia syntezatorami, nie wpłynęło to jednak znacząco na kręgosłup nagrań. Poza zawieszonym między dream popem a synthpopem "Wasted Acres" możemy być pewni, że mamy do czynienia z prawdziwym Grizzly Bear bez konieczności regulowania odbiornika. I choć - jak już zostało napisane - początkowo album nie rzuca na kolana, warto poświęcić ostatniemu dziecku kwartetu trochę czasu; album z odsłuchu na odsłuch brzmi coraz lepiej. Co prawda Droeste i spółka nie napisali tutaj utworów tak melodyjnych i chwytliwych jak choćby wspominane wyżej "Sleeping Ute", niemniej krążek jako zwarta całość broni się i bez tego.

Nowojorczycy nadal potrafią doskonale aranżować swoje niebanalne kompozycje, z równie pozytywnym efektem jak na "Shields" czy wydanej w 2009 roku płycie "Veckatimest". Grizzly Bear zatem ponownie osiąga swój cel - utwory kwartetu autentycznie pachną jesienią, są słodkie i gorzkie jednocześnie. I to właśnie te aranże oraz charakterystyczny klimat melancholii stanowią o jakości tegorocznego albumu. Tylko tyle i aż tyle. I choć rozbijanie "Painted Ruins" na czynniki pierwsze nie ma w świetle powyższego większego sensu - niech szanowny słuchacz posłucha, jak pięknie rozwija się "Three Rings" i zastanowi się, czy przy "Cut-Out" nie mogłyby żółknąć liście w najbliższym parku.

Kończąc tę skromną recenzję, można stwierdzić, że członkowie Grizzly Bear nie nagrali swojego najlepszego albumu w karierze i - jak mawiał klasyk - być może właśnie płaczą nad tym faktem całą drogę do banku. Ale może jednak nie warto się dłużej nad tym zastanawiać, a zwyczajnie docenić muzyczną wierność muzykom samym sobie oraz rozpłynąć się w jesiennej nostalgii. Mogę jedynie stwierdzić, że słuchanie "Painted Ruins" znacznie bardziej zachęca do wybrania tej drugiej opcji.

Jarosław Turski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
18.8.2017

Wydawca:
RCA

Lista utworów:

1. Wasted Acres
2. Mourning Sound
3. Four Cypresses
4. Three Rings
5. Losing All Sense
6. Aquarian
7. Cut-Out
8. Glass Hillside
9. Neighbors
10. Systole
11. Sky Took Hold

Informacje o wykonawcy

Grizzly Bear

Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.