Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Invaders „Legend”

Invaders to młoda kapela z woj. Zachodniopomorskiego, powstała na początku listopada 2003 roku. Grają instrumentalny heavy metal, z silną inspiracją Iron Maiden, jak sami o sobie mówią. Wydali niedawno demo pt. Legend, które trafi do sklepów sklepów lutym tego roku. Czy warto poświęcić im chwilę czasu?

Invaders zostało powołane do życia przez gitarzystę Adama Dudka. Celem działalności tego trio (na początku grali w 3 osoby) było nagranie profesjonalnego albumu i rozpoczęcie działalności koncertowej. Po początkowym okresie przygotowań, udało im się w czerwcu nagrać 8 kawałków w podwarszawskim TR Studios zaczęli poszukiwać wydawcy chętnego do kolportażu ich płyty. Niestety, nie udało im się z nikim dogadać, więc podjęli decyzję o samodzielnym rozprowadzeniu swojego dzieła. W listopadzie 2004 roku światło dzienne ujrzał ich pierwszy album Legend, wyprodukowany i wydany własnym kosztem i który trafi do sklepów od lutego.

Na tej płycie znajduje się 8 instrumentalnych kawałków. Prezentują one równy i przyzwoity poziom, świadczący o dużych ambicjach kuzyków. Opener, zatytułowany Arpeggio, zapowiada bardzo energetyzujący album. Równe, szybkie tempo i solówki w wysokich rejestrach pokazują na co stać muzyków - słychać, że mają duże umiejętności i wiedzą co chcą osiągnąć. Skojarzenia z wczesnymi płytami Arii.
W drugim Witchcraft, wita nas perkusja rodem z Ofer the Hills Gary?ego Moora. Gitarowo i basowo - wczesne Iron Maiden. Powiedzmy z okresu Killers, albo pierwszej płyty.

Warto również wspomnieć o kawałku ...by Candelight, którego tło akustycznej gitary i nieco balladowe zabarwienie solówek kojarzą się z Remember Tomorrow. Czyli twierdzenie o wpływie Iron Maiden się potwierdza.
Idźmy dalej. Angel in the Dark to typowy heavy metalowy kicker. Pasaże gitarowe i świetna rytmika to ponowne skojarzenia z Arią, a także z Turbo z okresu Dorosłych Dzieci - Grzegorz Kupczyk mógłby tutaj z powodzeniem zaśpiewać.
Ash and Fire i Invader to najlepsze kawałki na płycie. Tak naprawdę jedyne, które z pełnym sukcesem obronią się jako instrumentalne. Solówki gitary, obfitujące w zabawy na gryfie i częste przebieranie palcami, perkusja jak u Nazareth na Hair of the Dog, całość miejscami jak Iron Maiden na Piece of Mind. Mnóstwo skojarzeń, spod których przebija własny styl i talent kompozycyjny.

Taka właśnie jest ta płyta - pełna inspiracji i talentu autorów. Słychać, że jak na bardzo młody przecież (1,5 roczny) zespół, chłopaki mają już się czym pochwalić. Nie są może jedynym tak grającym zaspołem w Polsce, jak - bardzo z resztą nieskromnie - napisali w mailu do Garażu, ale na pewno jednym z najciekawszych.
Tym, co najbardziej doskwiera temu albumowi to brak wokalisty. Brakuje tutaj mocnego wokalu, który ubarwiłby płytę i dodał jej rumieńców. Tym bardziej, że ogromna większość kawałków ma konstrukcję zwrotka - solo - refren - solo - zwrotka. Aż się prosi o wokal, bo same solówki gitary w pewnym momencie przestają wystarczać. Pokazują, na co stać zespół, ale po kilku przesłuchaniach zna się je przecież na pamięć i płyta automatycznie przestaje zaskakiwać, jeśli nie nudzić. Mimo to warto ją mieć w kolekcji, bo primo: stanowi ciekawe ubarwienie, tym bardziej, że jest to dopiero demo, a zespół ma duży potencjał i coś może z niego wyjść, a secundo: pokazuje że "Polak potrafi", jak mu się chce, nagrać przyzwoitą i mierzącą wysoka płytę heavy metalową.

Michał Błaszczyk

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3.5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
2004

Wydawca:
Invaders Productions

Lista utworów:

Arpeggio
Witchcraft
... by Candelight
The Black Army
Southern Cross
Angel in the Dark
Ash and Fire
Invader
Southern Cross (remix)

Informacje o wykonawcy

Invaders

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.