Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Morrissey „Live At Earls Court”

Była sobie w latach osiemdziesiątych grupa The Smiths. Najlepszy brytyjski alter-rockowy band tamtego okresu, na którego single i płyty czekało się z w Londynie, Manchesterze czy Newcastle z zapartym tchem a potem drżącymi z podniecenia łapami otwierało się koperty z winylową siódemką, dwunastką lub całym longplayem. Bywało tak, że B-side'y powalały bardziej niż strona A, zaś spółka kompozytorska Marr-Morrissey przez wielu stawiana była obok duetu Lennon-McCartney. Ale jak to często się dzieje, zespół się rozpadł, pozostała jedynie pamięć i status zespołu kultowego w brytyjskich sercach oraz archaiczne wspomnienie kilku wtajemniczonych polskich fanów muzyki ambitnej. Ścieżki panów rozeszły się w strony mniej lub bardziej związane z muzyką, ale najważniejsza postać całej tej historii pozostała na scenie. Morrissey rozpoczął karierę solową. Różne są opinie na ten temat, fakt jest faktem, że jeden z najbardziej charyzmatycznych wokalistów po siedmioletniej przerwie zafundował sobie artystyczny come-back godny największych płytą You Are The Quarry, a rok później podsunął zapis manchesterskiego koncertu, zapakowany w elegancki digipack z tłoczonym liternictwem. Estetycznie szóstka, w łapie się świetnie trzyma. A muzycznie? Co tu gadać, od miażdżącego otwarcia w Smiths'owym standardzie How Soon Is Now? aż po bisowy killer Last Night I Dreamt Somebody Loved Me jest pięknie przez duże P. Muzyków Mozz ma młodych, ale dzielnie mu sekundują, forsownych partii od cholery, a jakichś poważnych problemów czy omsknięć brak. Wystarczy posłuchać November Spawned A Monster, spróbujcie sobie to zaśpiewać, czekam na nagrania. Tak trudne partie rzadko się trafiają, a co na to Morrissey? Nic, bezbłędnie. Całość jest zagrana precyzyjnie a jednocześnie tak porywająco, że nie obchodzi mnie totalnie czy obok kultowego Bigmouth Strikes Again pojawia się I Like You z ostatniej płyty. Oba wykonania brawurowe, szczęka opada. Chcecie więcej? No to kolejna killerska dwójka ? Redondo Beach z repertuaru Patti Smith i Let Me Kiss You. I tak jest ze wszystkimi osiemnastoma utworami na tej płycie. Jak u Hitchcocka, najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie.

Aleksander "Malkavian" Stępień

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4.5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 5/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
29.3.2005

Wydawca:
Sanctuary Records

Lista utworów:

How Soon Is Now? - 4:36
The First Of The Gang To Die - 3:49
November Spawned A Monster - 5:16
Don't Make Fun Of Daddy's Voice - 2:57
Bigmouth Strikes Again - 3:21
I Like You - 4:37
Redondo Beach - 4:08
Let Me Kiss You - 3:37
Subway Train / Munich Air Disaster 1958 - 3:16
There Is A Light That Never Goes Out - 4:50
The More You Ignore Me, The Closer I Get - 3:53
Friday Mourning - 4:32
I Have Forgiven Jesus - 4:07
The World Is Full Of Crashing Bores - 3:55
Shoplifters Of The World Unite - 3:21
Irish Blood, English Heart - 2:50
You Know I Couldn't Last - 7:11
Last Night I Dreamt That Somebody Loved Me - 3:57

Informacje o wykonawcy

Morrissey

Inne recenzje płyt wykonawcy

Copyright © Rock Magazyn 2001-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.