Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Pink Floyd „Pulse”

Nie jest sztuką wydać bardzo dobry, a nawet świetny album koncertowy gdy ma się taki dorobek jak Pink Floyd. Sztuką jest wydać taką perłę jak "Pulse".

Otwierający pierwszy krążek "Shine On You Crazy Diamond" zapowiada, że to nie będzie zwykły koncert ale muzyczne misterium ponad granicami stylów i gatunków. Ten jeden z najniezwyklejszych utworów w karierze Floydów porusza tak samo jak przed dwudziestu laty. Ponadczasowy, przejmujący, powalający. Poprzeczka wędruje wysoko, ale David Gilmour z kolegami nie spuszczają z tonu ani na chwilę. Otoczone niemal kultem floydowe klasyki mieszają się tu z nowszymi piosenkami, które bynajmniej nie odstają poziomem od reszty, dość wymienić świetne "Sorrow" czy "Learning To Fly" w którym zamiast Gilmoura brawurową solówkę zagrał wspomagający "żelazny" skład zespołu Tim Renwick. Zrozumiałą euforię wywołał "Another Brick In The Wall" z długim jamem obydwu gitarzystów, "One Of These Days" to wciąż jedna z najbardziej psychodelicznych kompozycji jakie napisano. Zaś improwizacje Gilmoura w "Comfortably Numb" stanowią klasę samą dla siebie. Poprawne, bez fajerwerków wykonanie "High Hopes" wystarczy, aby uczynić z tego utworu kolejny mocny punkt całości, szaleństwo widzów przy "Wish You Were Here" również nie dziwi. Ale wszystko to - niemożliwe, a jednak! - blednie przy odegranym w całości "Dark Side of the Moon".

Niby brakuje Watersa. Niby zagrane zaskakująco zachowawczo, bez improwizacji, możliwie wiernie. Niby bez sensu umieszczać to na płycie, skoro posłuchać można w zasadzie tego samego w studyjnym oryginale. Ale siła "Dark Side'a" jest taka, że słuchając tych niesamowitych dźwięków nie myślimy o tym wszystkim. Liczy się tylko magia chwili, nastrój, przekaz. I - tak samo jak w przypadku studyjnej wersji - trudno pozbierać się po ostatnich taktach "Eclipse". Brawa należą się członkiniom żeńskiego chórku (m.in. Sam Brown!) które mistrzowsko poradziły sobie z niepowtarzalną wydawałoby się wokalizą Clare Torry z "Great Gig In The Sky". Czegoś takiego jak "Dark Side" nikt inny nie napisał i chyba już nie napisze...

I tutaj jedno małe zastrzeżenie. "Wish You Were Here" i "Run Like Hell" to świetne i bardzo dobrze tu zagrane (jak zresztą wszystkie) kawałki, ale niepotrzebnie zostały umieszczone na końcu listy. Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby zamknięcie całości "Dark Side'm" Nie zmienia to faktu, że trudno o lepszy album koncertowy niż "Pulse", który polecam nie tylko fanatykom Pink Floyd.

Jacek Podlewski

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 5/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
5/5 (2)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
6.6.1995

Wydawca:
EMI

Lista utworów:

Speak to Me - 2:30
Breathe - 2:33
On the Run - 3:46
Time - 6:46
The Great Gig in the Sky - 5:49
Money - 6:43
Us and Them - 6:56
Any Colour You Like - 3:19
Brain Damage - 3:45
Eclipse - 2:37
Wish You Were Here - 6:33
Comfortably Numb - 7:24
Run Like Hell - 7:03

Informacje o wykonawcy

Pink Floyd

Inne recenzje płyt wykonawcy

Pink Floyd - The Piper At The Gates Of Dawn
Pink Floyd „The Piper At The Gates Of Dawn&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Michał "Art" Wilczyński
Pink Floyd - The Endless River
Pink Floyd „The Endless River&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Paweł Lach
Pink Floyd - A Saucerful Of Secrets
Pink Floyd „A Saucerful Of Secrets&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Michał "Art" Wilczyński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.