Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Tool „10,000 Days”

Istnieją zespoły, będące czymś więcej, tworzące coś ponad, nie rzadko coś nie zrozumiałego, enigmatycznego, zwyczajnie niedostępnego dla mas. Ale przecież od zarania dziejów to, co inne i tajemnicze fascynuje, rzeczy zagadkowe, często niepojęte, przyciągają nie tylko niesamowitością swego istnienia, ale i nieopisanym wręcz geniuszem. Bezsprzecznie jednym z takich cudów można nazwać zespół Tool. I choć posiada on liczne grono swoich wyznawców, dla reszty świata wciąż pozostaje nieco w cieniu. Cóż, nie od dziś wiadomo, że prawdziwa sztuka to kultura arcy-elitarna.

Najnowsze dzieło amerykańskiej grupy kazało czekać na siebie aż 5 lat, co właściwie staje się już niejako tradycją, gdyż właśnie mniej więcej w takich odstępach ukazały się dwa ostatnie albumy Toola. Na pytanie, czy było warto, odpowiadać zwyczajnie nie ma sensu. Jest za to cel w odpowiedzi na pytanie o jakość nowego albumu. Jak wypada w porównaniu z resztą dorobku zespołu? Lepszy, gorszy, a może na takim samym poziomie? Niewątpliwie, przed wydaniem słusznej oceny album należy przesłuchać kilkukrotnie, w skupieniu. I najlepiej w samotności.

Ponad siedemdziesięcio minutową płytę otwiera Vicarious, mocny, pełen potężnych riffów i mnogich, agresywnych uderzeń perkusisty utwór. Oczywiście całości dopełnia genialny wokal Maynarda i świetny tekst. Podobnie, choć nieco inaczej wypada druga kompozycja. Jambi, bo o nim mowa, potrafi do siebie przyciągnąć niespotykanym bogactwem dźwięków, hipnotycznym basem i drapieżnością.

Po tak wstrząsającym początku czeka nas odrobina kojącej i delikatnej, a miejscami nieoczekiwanie zmieniajacej się w niespokojną, zachaczająca przy okazji o przejmującą psychodelię melodii. Wings For Marie (Pt 1) i 10,000 Days (Wings Pt 2) to utwory, podobnie jak i tytuł płyty, mające duży związek ze śmiercią matki Keenana. Są mistyczne, w tle słychać nasilający się szum deszczu, odgłosy burzy, niepokojące dudnienie. Głębia ich tekstów zachęca do podjęcia próby interpretacji, a przeważnie cichy, melancholijny wokal tworzy niezapomnianą atmosferę. W podobnym klimacie utrzymany jest Intension, dziewiąty utówór płyty. Z pozoru wolny, łagodny, w głębi jednak czuć, że iluzoryczny spokój niesie za sobą coś zupełnie różnego.

Pewną odskocznię od płyty może stanowic The Pot. Nieco bardziej melodyjny, czasem nawet chwytliwy utwór zachwyca cudownym głosem wokalisty, pokazuje także na jak wielu płaszczyznach potrafi działać Maynard. Podobnie jak i Right In Two może on zaskoczyć niejednego fana, zyskując jednocześnie wielu zwolenników, jak i przeciwników.

A co dalej? Intrygująco wypadł Lost Keys (Blame Hofmann), stanowiący swego rodzaju intro do ponad jedenasto minutowego Rosetta Stoned. Ten drugi to utwór transowy, szybki, momentalnie zwalniający. W połączeniu z niebanalnym, dość obrazowym tekstem stanowi mieszankę, która nie powinna pozostawić żadnego słuchacza obojętnym. Na uwagę zasługuje również krótki, przesycony indiańskimi rytmami Lipan Conjuring - przerywnik między z goła odmiennymi The Pot a Lost Keys. 10,000 Days zamyka mocno psychodeliczny, niespokojny Viginti Tres. Arytmiczny, potrafiący wprowadzić w dziwne stany euforii utwór odgrywa jednak znacznie ważniejszą rolę, niż z początku może się to wydawać.

W końcu nasuwa się pytanie: jaki jest ten najnowszy album? Prozaiczne "to po prostu Tool" w zasadzie wyjaśnia nam wszystko. Genialny, zagadkowy, pełen niedopowiedzeń, niespodzianek, nieco eksperymentalny. Odstaje leciutko poziomem od reszty, pozostając najdalej za arcydziełem zwanym Lateralus, ale to i tak nie ma znaczenia. Album stanowi kolejny dowód na to, czym tak naprawdę jest Tool. Muzyka grana przez zwykłych śmiertelników sprawia wrażenie, jakby pochodziła z innego świata, jest czymś niepojętym dla wielu osób. Czwórka obdarzona geniuszem po raz kolejny pokazała, na co ich stać. I po raz kolejny nie zawiodła, ale powiedzmy sobie szczerze, kto mógłby w to wątpić?

Kamil "Sinister" Świetlik

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
2.5.2006

Wydawca:
Sony BMG

Lista utworów:

Vicarious – 7:06
Jambi – 7:28
Wings for Marie (Pt 1) – 6:11
10,000 Days (Wings Pt 2) – 11:13
The Pot – 6:21
Lipan Conjuring – 1:11
Lost Keys (Blame Hofmann) – 3:46
Rosetta Stoned – 11:11
Intension – 7:21
Right in Two – 8:55
Viginti Tres – 5:02

Informacje o wykonawcy

Tool

Inne recenzje płyt wykonawcy

Tool - Lateralus
Tool „Lateralus&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Anka
Tool - Lateralus
Tool „Lateralus&rdquo
Ocena: 4.54.54.54.54.5 (4.5)
Autor: Michał "Art" Wilczyński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.