Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Różni wykonawcy „Polski Art-Rock vol. 1”

Seria wydawnicza Polski Art-Rock, przygotowywana przez niewielkie, prężnie działające wydawnictwo Lynx Music z Krakowa pokazuje, że w polskiej muzyce "progresywnej" nie wszystko zostało powiedziane... Nasza Muzyka wciąż istnieje.
W serii ukazały się już dwie płyty, trzecia ukaże się w listopadzie 2002. Czekając na nią, zajmiemy się dostępnymi wciąż (choć trzeba się spieszyć - nakład limitowany jest do 500 sztuk!), poprzednimi częsciami Polskiego Art-Rocka.

Polski Art-Rock vol.1 przynosi 70 minut muzyki. Znalazły się tutaj zarówno nagrania grup znanych (i uznanych), debiutantów, mających na koncie płytę CD lub kasetę, jak i formacji nie posiadających w swoim dorobku żadnego oficjalnego wydawnictwa. Otrzymujemy więc szeroki obraz działalności progresywnej sceny w naszym kraju. Repertuar albumu jest bardzo zróżnicowany i dostajemy porcję naprawdę różnorodnej muzyki. To nie jest tak, że połowa to Neo-yesi, a druga połowa - Neo-marillion. Naprawdę każda z grup, jakich nagrania zaprezentowano na Polskim Art-Rocku vol.1, zdążyła wypracować sobie własny styl (mniej lub bardziej odporny na skojarzenia z Wielkimi).

Już na początku dostajemy dobre potwierdzenie powyższych słów. Abraxas to klasa sama w sobie. Mocne, progresywne granie, obfitujące w wiele zmian tempa i nastroju, a jednocześnie wpisane w określone, zamknięte ramy brzmieniowe. Nad wszystkim góruje niezwykły głos Adama Łassy. Wiele osób wytykało Mu przesadne interperetacje swoich (specyficznych) tekstów - mało kto odważył się jednak powiedzieć, że Adam ma po prostu charyzmę. Zamieszczony na krążku remix Ajudah (jednego ze sztandarowych utworów grupy) powstał w 1999 r. i w stosunku do wersji oryginalnej poszerzony jest o brzmienie gitary akustycznej (na której gra Łukasz Święch). Żal, że już nie grają razem - byli jednymi z najlepszych.

Później czas na debiutantów - krakowski Museion, proponujący łagodną, spokojną odmianę prog-rocka (w zasadzie jest to neo-prog), gdzie dominują "obfite" klawiszowe tła i liryczne sola gitary. Bez twarzy pokazuje ich również jako grupę doskonale operującą nastrojem. Warto posłuchać.
Płocki Anamor zbliża się do twórczości Museionu, odróżnia go jednak trochę matowy, a mimo to dynamiczny głos Marty Głowackiej. Więcej tutaj niepewności (arpeggia gitary), zastanowienia. Bardziej schowane jest brzmienie instrumentów klawiszowych. Emanuje z tej muzyki wielki spokój, ład. Warte uwagi.

Millenium to formacja, której liderem jest Ryszard Kramarski, założyciel Lynx Music. W momencie wydania omawianej kompilacji mieli na swoim koncie debiutancki album, jednak zaproponowali - zamiast fragmentu tamtego krążka - cover A Day In The Life The Beatles, dostępny TYLKO na omawianej płycie. Delikatny, impresyjny wstęp, żywiołowy temat gitary, partia syntezatora... i Łukasz Gałęziowski zaczyna śpiewać. Ich interpretacja A Day In The Life nie jest (na szczęscie) kalką oryginału. Utwór zaaranżowano na nowo, wprowadzając przesterowaną gitarę. Ważne jest również to, że klawiatury Ryszarda Kramarskiego nie próbują imitować orkiestry. Muzycy spojrzeli na klasykę rocka po swojemu - i wyszło to kompozycji na dobre.

Pisząc o następnym utworze, muszę przytoczyć jedno zdanie z notki zamieszczonej w książeczce: "Klimat muzyki jest połączeniem ogłosów małych brudnych azjatyckich wiosek z dźwiękami przestrzeni międzygalaktycznej, natomiast teksty są surrealistyczną fotografią rzeczywistości." To bardzo trafny komentarz do twórczości znanego (z Abraxas i Anyway) Łukasza Święcha. Przestrzenne brzmienie (jest moment, kiedy pojawia się skojarzenie z zeppelinowskim Kashmirem), "cedzone" słowa, ciekawa aranżacja - muzyka prawdziwie progresywna, poszukująca, idąca do przodu. Warto czekać na więcej...

W połowie płyty pojawia się kolejna progresywna "sława" - Lizard. Muzyka wypływająca z dokonań U.K., King Crimson i Emerson, Lake & Palmer (te syntezatorowe fanfary!), bardzo sprawni technicznie muzycy i wspaniale śpiewający Damian Bydliński (jego głos przypomina Czesława Niemena i... nie wiem, czy nie jest lepszy...). Koncertowa wersja Bez litości jest bez wątpienia prawdziwą ozdobą tej składanki - żywiołowe, witruozerskie granie przekazujące niesamowitą dawkę emocji. Śą świetni.

Albion proponuje "pływanie" między pastelowymi, łagodnymi pejzażami, a momentami, gdy główną rolę przejmuje przesterowana gitara, która wprowadza lekko gotycką aurę. Symaptyczna, niebanalna muzyka. Motyl miał być zalążkiem nowego materiału, jednak na razie nic o Albionie nie słychać.

Następny na płycie jest utwór, który z miejsca przypadł mi do gustu. Jako fan twórczości Franka Zappy z prawdziwą przyjemnością wysłuchałem Frank Zappa In Memorium krakowskiego Revolvera. W delikatne, acz typowo zappowskie granie sprawnie wpleciono fragmenty oryginalnych nagrań Franka, m.in. niezapomnianego Catholic Girls. Dziwne, ale utwór ten jest ODRZUTEM z sesji nagraniowej do pierwszej (i dotąd jedynej) płyty formacji. Więcej takich odrzutów!

Framauro jest kolejnym z projektów związanych z Ryszardem Kramarskim. Podobnie, jak miało to miejsce w przypadku Millenium, mimo wydania płyty (Etermedia, 1998), na składankę trafił utwór premierowy - Jeden dzień z życia samego siebie. Nie chcę być źle zrozumiany - nie czynię z tego zarzutu, wręcz przeciwnie - chcę podkreślić wartość nagrań zgromadzonych na kompilacji. W zasadzie każdy utwór wyróżnia się czymś specjalnym. A to wersja koncertowa, a to remix, a to premierowe nagranie, przygotowywane na nową płytę. Otrzymujemy rzetelny obraz kondycji polskiego art-rocka, a jednocześnie zbiór perełek, rarytasów. Warto to podkreślić.

Wracając do Framauro, otrzymujemy ciekawie zaaranżowaną (brak akustycznej perkusji), ambitną, a jednocześnie bardzo miła dla ucha muzykę. Dużo tutaj instrumentów klawiszowych, a głos Stacha Kramarskiego doskonale wpisuje się w nieco senną (i surrealistyczną) aurę muzyki. Bardzo dobre granie! Na gitarze gościnnie zagrał Mariusz Augustyn z Howling Aliens - grupy, której nagranie trafi na Polski Art-Rock vol.3.

Kroner Cirkus ma na swoim koncie wydaną własnym sumptem kasetę Kometa Kronera. Z niej pochodzi zamieszczony na płycie utwór Sen o wyspie - ciekawe stopniowanie napięcia, dużo gitar i ciekawy głos Michała Worgacza (refren przywołuje - melodią - na myśl prapoczątki polskiego rocka) to główne atuty Snu...

I na koniec tej długiej wycieczki w świat prawdziwie niebanalnej muzyki słuchamy jeszcze Quidamu. Klasa światowa. Znany doskonale wszystkim prog-fanom Bajkowy, tutaj zamieszczono w wersji z festiwalu Proglive '97 w Corbigny.

Na osobne omówienie zasługuje oprawa graficzna płyty. Otrzymujemy prawdziwą, bogato ilustrowaną książeczkę, z twardą oprawą (coś na kształt Living In The Past Jethro Tull, tylko w miniaturze), wypełnioną biografiami poszczególnych grup, dyskografiami (+ okładki płyt) i kontaktami - wszystko po polsku i angielsku! Naprawdę światowy poziom.

Warto tą płytę mieć w swoich zbiorach... w zasadzie trzeba. Choćby dla fenomenalnie zagranego Bez litości (Lizard), dla remixu Ajudah (Abraxas), dla coveru A Day In The Life (Millenium), dla Frank Zappa In Memorium (Revolver), dla... każdego właściwie utworu z tej płyty. Polecam gorąco i zachęcam do szybkiego kupna (tylko 500 sztuk!!!). Nie będziecie rozczarowani.

Michał "Art" Wilczyński

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
2000

Wydawca:
LYNX MUSIC

Lista utworów:

ABRAXAS - Ajudah (99 remix)
MUSEION - Bez twarzy
ANAMOR - Niewidoma
MILLENIUM - A Day In The Life
ŁUKASZ ŚWIĘCH - Hiperprzestrzeń
LIZARD - Bez Litości (live)
ALBION - Motyl
REVOLVER - Frank Zappa In emorium
FRAMAURO - Jeden dzień z życia samego siebie
KRONER CIRKUS - Sen o wyspie
QUIDAM - Bajkowy (live)

Informacje o wykonawcy

Różni wykonawcy

Inne recenzje płyt wykonawcy

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.