Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Scorpions „Unbreakable”

Scorpions to kolejny zespół ze światowej rockowej czołówki, który w ostatnich latach postanowił nawiązać do korzeni. Podobno było to planowane już od płyty "Eye II eye" z 1999 roku. Nie od dziś zamierzano też nazwać album "Unbreakable". Jak mawia Klaus Meine: "to, że zespół przetrwał tyle lat, pozwala twierdzić, że pewne więzi w nim są niezniszczalne (unbreakable)". Muzycy uznali, że nastał dobry czas, aby nagrać album o tym właśnie tytule.

I już początek, czyli "New Generation" - mocny, lecz nie zbyt szybki, ale za to scorpionowato melodyjny i z pięknym riffem - świetne rozpoczęcie płyty. Gustowne zabiegi techniczne nadają zespołowi nieco bardziej nowoczesne brzemienia, ale nie przysłaniają potężnej kompozycji i trafnego tekstu. "Love `Em Or Leave `Em" to nr 2 - bardziej dynamiczny i ze świetnie brzmiącymi, klasycznie przesterowanymi, gitarami. Jednak nie pozostaje on na dłużej w pamięci.

Trzeci "Deep and dark" to chyba najbardziej widoczne nawiązanie do pierwszych płyt zespołu, jak: "In Trance", czy "Virgin Killer". Słowem - mocno i melodyjnie, a więc jak na Scorpions przystało. Zaś w "Borderline" mam wrażenie, że zespół inspirował się punk rockiem. W przypadku Skorpionów jest to spore zaskoczenie, bowiem, nawet z latach naporu tego nurtu, zespół oparł się mu, zostając przy klasycznym "hard". A tu na "Unbreakable" słyszymy jakby echa: Offspringa, czy Green Daya - czyli wykonawców z pogranicza gatunku. Kolejnym utworem jest mocny "Blood too hot" - z charakterystycznym, wielokrotnie powtarzanym motywem z refrenu. Zaś w końcowej wokalizie Klaus Maine do złudzenia przypomina Roberta Planta z Led Zeppelin.

I czas na zmianę nastroju - "Maybe I maybe you" - to piękna, a dla niektórych z pewnością wręcz wzruszająca, ballada oparta o sentymentalny podkład fortepianowy i przejmujący wokal. Dopiero w końcówce zespół przyśpiesza i znów gra gitarowo. Jest to jakby wstęp do "Someday in now" - bardzo udanego szybkiego, a zarazem pogodnego utworu - jednego z moich faworytów z płyty. Po nim następuje względnie udany "My city my town".

"Through my eyes" - to ballada, jednak znacznie różniąca się od "Maybe I maybe you". Tu już jest szybciej i od samego początku gitarowo - a w refrenie charakterystyczny mocny riff. Zatem mamy do czynienia z bardziej typowa ballada rockową - choć jak dla mnie znacznie mniej udaną niż "Maybe I maybe you". "Can you feel it" to rejony bardzo zbliżone do otwierającego płytę "New generation".

"This time" - kolejny mocniejszy akcent na płycie. W nim dobrze słuchać styl zespołu, który jako jeden z nielicznych potrafi grać bardzo melodyjny i przystępny hard rock. W tej muzyce nie ma ciężkości, która miała by niczemu nie służyć. Tu ma ona swoje przemyślane miejsce w zgrabnej kompozycji i dzięki temu jest to bardzo przystępna, a zarazem stricte rockowa muzyka.

Przedostatnim utworem jest balladowy "She said". Muzycznie jest jakby pośrodku względem dwóch wcześniejszych ballad z "Unbreakable". I też należy go zaliczyć do udanych kompozycji. Płytę zamyka zaś "Remember the good times" - utwór, który jest wypadkową muzyki z całej płyty - zatem można go określić epitetem - bardzo scorpionowaty.

"Unbreakable" to bardzo udany powrót do najlepszych tradycji zespołu. Scorpionsi pokazali, że wciąż stać ich na nagrywanie płyt, które dla wielu są kwintesencją rocka. I mimo, że na "Unbreakable" nie ma żadnego słabego utworu, bowiem wszystkie kompozycje trzymają równy - wysoki poziom, to nie ma na tu też ani jednej genialnej kompozycji, którą można by podrównać z tymi licznymi perełkami z poprzednich płyt zespołu. Utworom z "Unbreakable" z jednej strony niczego nie brakuje - maja wszystko to, co dobry rockowy kawałek mieć powinien, jednak nie mają aż takiego potencjału jak najlepsze piosenki tego niemieckiego zespołu. Płyty słucha się świetnie, ale brakuje wyróżniających się kompozycji, które pozostawały by na długo w pamięci. Cieszy to, że w tak wielkim zespole na basie gra od niedawna Paweł Mąciwoda - występujący m.in. w "TSA" i "Oddziale zamkniętym".

Bartłomiej "Eternus" Biga

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
22.6.2004

Wydawca:
BMG International

Lista utworów:

New Generation – 5:51
Love 'em Or Leave 'em – 4:04
Deep And Dark – 3:39
Borderline – 4:53
Blood Too Hot – 4:16
Maybe I Maybe You – 3:32
Someday Is Now – 3:25
My City My Town – 4:55
Through My Eyes – 5:23
Can You Feel It – 3:49
This Time – 3:36
She Said – 4:42
Remember The Good Times (Retro Garage Mix) – 4:24

Informacje o wykonawcy

Scorpions

Inne recenzje płyt wykonawcy

Scorpions - Return To Forever
Scorpions „Return To Forever&rdquo
Ocena: 33333 (3)
Autor: Paweł Lach
Scorpions - Sting In The Tail
Scorpions „Sting In The Tail&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Joanna Mielczarska
Scorpions - Moment Of Glory
Scorpions „Moment Of Glory&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Krzysztof "Qudłaty" Czupryński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.