Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


AC/DC „Highway To Hell”

Ostatnia płyta AC/DC z Bonen Scottem na wokalu to dziś już klasyka, a numer tytułowy jest najbardziej rozpoznawalną wizytówką grupy do dzisiaj. Zaiste, jest to płyta doskonała, jednakże wyraźnie inna od poprzednich dokonań. Żeby odpowiednio do niej podejść najlepiej zapomnieć o "Dirty Dedds" czy "Let There Be Rock". To już nie ta bajka. Nie uświadczymy tu ani grama znanego z tamtych wydawnictw gitarowego brudu połączonego z charakterystyczną, celowo niechlujną produkcją. Tutaj każdy dźwięk jest na swoim miejscu, produkcja jest tym razem perfekcyjna, wszystko jest aż do bólu wycyzelowane przez Mistrza Roberta "Mutt" Lange. Jednak nie oznacza to wcale, że AC/DC zamierzało nagiąć się do oczekiwań szerokiej publiczności, "Highway To Hell" nie jest płytą pop-rockową. To nadal AC/DC osadzony w tradycji rhythm'n bluesowo - rock'n rollowej, tyle że bardziej wyrafinowany. Bo choć rodowód grupy nie ulega wątpliwości tutaj jest on jakby bardziej wkomponowany w całość, nie epatuje już tak wyraziście z każdego numeru. Całemu materiałowi bliżej tu już do hard-rocka. Nawet jeżeli takie można odnieść wrażenie, to jest to hard-rock wyśmienity, z górnej półki. Uderza większa niż kiedykolwiek wcześniej przebojowość. Czyli jednak płyta komercyjna? Niekoniecznie. Sądzę, że po prostu Mutt Lange wydobył z zespołu to, co już od dawna w nich siedziało, a z czego może nie do końca zdawali sobie sprawy. Wszystko to połączone z faktem, że niestety była to też ostatnia płyta z Bonem Scottem, stawia "Highway To Hell" na rockowym piedestale. Bonn przez cały czas śpiewa tu tak jak nas zdążył już do tego przyzwyczaić, czyli momentami jest bardzo bluesowy, ale momentami potrafi wrzasnąć.

Drugi na płycie "Girls Got Rhythm" to również zgrabna melodia, nawiązująca jakby do albumu "Powerage". Bliższe dawnym zagrywkom są jeszcze rock'n rollowe "Beating Around The Bush" z nieco teatralnym śpiewem Bona i klimatyczny bluesior "Night Prowler". Natomiast reszta utworów to raczej zapowiedź tego, co zespół będzie grał w latach 80-tych już z Brianem Johnsonem. Czyli mniej rock'n rolla i tradycyjnego bluesowania, a więcej mocnego, przebojowego hard-rocka. Najbardziej jaskrawym tego przykładem jest kolejny przebój z tej płyty, ocierający się o stylistykę Scorpions "Touch Too Much". Szybka, hard-rockowa jazda, skontrastowana ze spokojnym refrenem pojawia się natomiast w "Walk All Over You". Słuchając natomiast takich utworów jak "Shoot Down In Flames", "Get It Hot" czy "If You Want Blood, You've Got It" mamy wrażenie, że słuchamy płyty nagranej z Brianem Johnsonem. O tym, że jest inaczej przekonuje nas jedynie wokal. W zasadzie nie przeszkadza specjalnie wyraźnie odstający od reszty materiału, dość nijaki "Love Hungry Man", ta płyta to i tak już legenda, a Bon Scott dzięki niej zapisał się na trwałe w rockowych annałach...

Kuba Jasiński

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
27.7.1979

Wydawca:
Atlantic Records

Lista utworów:

Highway to Hell – 3:28
Girls Got Rhythm – 3:23
Walk All Over You – 5:10
Touch Too Much – 4:26
Beating Around the Bush – 3:55
Shot Down in Flames – 3:22
Get It Hot – 2:34
If You Want Blood (You've Got It) – 4:36
Love Hungry Man – 4:17
Night Prowler – 6:17

Informacje o wykonawcy

AC/DC

Inne recenzje płyt wykonawcy

AC/DC - For Those About To Rock
AC/DC „For Those About To Rock&rdquo
Ocena: 33333 (3)
Autor: Konstanty Chodkowski
AC/DC - Fly On The Wall
AC/DC „Fly On The Wall&rdquo
Ocena: 3.53.53.53.53.5 (3.5)
Autor: Kuba Jasiński
AC/DC - Let There Be Rock
AC/DC „Let There Be Rock&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Kuba Jasiński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.