Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Laura Palmer „I Killed Laura Palmer”

14 Listopada 2010

Za każdym razem gdy trafia w moje ręce debiutancka płyta jakiegoś polskiego zespołu, cieszę się z samego faktu, że komuś udało się zrealizować takie nagranie, że pomimo sporych trudności nasz krajowy rynek ciągle się rozrasta. Ale mam też i nadzieję, że tym razem usłyszę muzykę jeśli nie rewelacyjną, to przynajmniej przyzwoitą. Z takim też optymistycznym nastawieniem włożyłem do odtwarzacza wydaną niedawno EP-kę zespoł Laura Palmer zatytułowaną "I killed Laura Palmer".

Płytę otwiera "1970 Dodge Challenger". Na samym początku usłyszałem wokal zniekształcony elektronicznie, ale już po kilku sekundach zorientowałem się, że mam również do czynienia z kiepską produkcją. Gdy tylko rozbrzmiały pierwsze słowa bez zniekształceń, wszelkie moje wątpliwości co do masteringu zostały rozwiane. Utwór brzmiał tragicznie, wokal był niemalże niesłyszalny. Po przesłuchaniu piosenki z uszami w głośnikach (jedyny sposób, by w ogóle mieć pewność co do obecności wokalu) odkryłem, że jest śpiewana po angielsku. Kolejny utwór o tytule "Dynamit" jest istną maestrią bezbarwnego grania połączonego z grafomańskim tekstem. Nie oczekuję ambitnych słów czy śpiewanej poezji, jednak miło by było, gdyby nie obrażał on mojej inteligencji. Co ciekawe, to jedyna piosenka na płycie, która ma w miarę słyszalny wokal - czyżby panowie z Laury Palmer byli aż tak dumni z tego "dzieła"?
"Teraźniejsi" to tytuł utworu trzeciego. Przyniósł on regres słyszalności wokalu zmuszając mnie niemal do wtulenia się w głośnik. Pocieszającym był fakt lepszej warstwy tekstowej od poprzedniczki, chyba, że nie wszystko usłyszałem ;-) Mimo wszystko piosenka przepada w otchłani przeciętności. "She Shoulda' Said No!" to kolejny popis władania angielszczyzną przez wokalistę... na poziomie słowotwórczym siedmiolatka. Kompozycja nie odróżnia się praktycznie niczym od utworów poprzednich. Z konsternacją sprawdziłem, czy nie słucham przypadkiem tego samego utworu. Ku mojemu zdziwieniu jednak nie. O następnej piosence "Miasto neonów" nie wypowiem się, bowiem jej nie pamiętam. Trzeba mieć specjalne "zdolności" by napisać tak bezpłciową piosenkę, która opuszcza głowę słuchacza tuż po przesłuchaniu, jeśli w ogóle mu do głowy wchodzi.

W warstwie muzycznej debiutancka EP-ka Laury Palmer jest nijaka, w warstwie tekstowej fatalna. Zaś za taką produkcję zespół (a w szczególności Tom Palmer) i słuchacze powinni otrzymać odszkodowanie. Powód? Marnotrawstwo pieniędzy i uraz uszu od wciskania w głośniki. Osobną sprawą jest twórczość tekściarza. Do tej pory zastanawiam się, czy moja inteligencja zetknęła się z wyrafinowanym liryczno - progresywnym tekstem dla elit, czy czytanką z elementarza. Muzyka na całej płycie brzmi jednakowo i jednostajnie. W którymkolwiek momencie włącza się płytę, ma się wrażenie, że jest to ta sama piosenka. Zespół niepotrzebnie nagrał aż pięć utworów. Wystarczyłby jeden, aby poznać ich całą twórczość.

Miało być optymistycznie, a wyszło jak zwykle...

Wojtek Detko

Ocena recenzenta:
  • Ocena 1.5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
5.2010

Wydawca:
Jadę Ulicami Miasta Nocą Label

Lista utworów:

1970 Dodge Challenger - 3:17
Dynamit - 2:53
Teraźniejsi - 3:23
She Shoulda' Said No! - 3:04
Miasto neonów - 2:58

Informacje o wykonawcy

Laura Palmer
Projekt Laura Palmer powstał pod koniec 2008 roku. Rezultatem prób jest mieszanka hard rocka, punk rocka i rock n' rolla. Teksty traktują o obecnej kondycji człowieka, Warszawie,...

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.