Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Accept „Blood of the Nations”

16 Stycznia 2011

Jak wiadomo, subkultura metalowa zawsze była dość konserwatywna w swoich poglądach w kwestii zmiany muzyków oryginalnego składu i zastępowania ich odpowiednikami zwykle młodszymi i mniej znanymi. Jednakże "reuniony" klasycznych zespołów po latach w nowym składzie to dzisiaj już norma. Tak stało się również w przypadku niemieckich weteranów z Accept. Czy uzasadnione były obawy fanów, że bez Udo Dirkschneidera nie da się wskrzesić dawnego blasku i o to, czy "metalowe serce" z nowym wokalistą Markiem Tornillo może jeszcze bić na miarę dawnej chwały, mieliśmy się przekonać po odpaleniu nowej, pierwszej od 14 lat płyty.

Na pierwszy ogień panowie serwują utwór "Beat the Bastards". Jest szybko, dynamicznie, a głos wokalisty przypomina jego bardziej znanego poprzednika. Słychać, że muzycy przywrócili do życia najlepsze wzorce ze swoich klasycznych płyt. Drugi w kolejności "Teutonic Terror" to utwór utrzymany w średnim tempie, oparty na fajnej linii basu i podniosłym refrenie, mogącym przywoływać ducha Manowar. "The Abyss" rozpoczyna typowo metalowy riff, jednak mamy tutaj także wolniejsze fragmenty i oczywiście to, co jest solą tej płyty, czyli wszechobecną melodię. Słuchając tytułowego "Blood of the Nations" ma się wrażenie, że to utwór z czasów płyt "Metal Heart" czy "Russian Roulette". To chyba najlepsza z możliwych recenzji.

Pierwszym bardziej różnorodnym momentem na albumie jest "Shades of Death". Numer, przypominający mi ostatnie studyjne dokonania Judas Priest, jest długi, utrzymany w klimacie niepokoju i przyprawiony motywami klawiszy. Daje słuchaczowi fajny oddech po wcześniejszych metalowych galopach. Wszystko, jeśli chodzi o tempo, wraca do normy już w przypadku "Locked and Loaded". Nic więcej nie można o tym utworze napisać, po prostu klasyczny, szybki metalowy kawałek, jakich na tej płycie wiele. Jako że panowie też muszą odpocząć, to "Kill the Pain" jest balladą, w której należy zwrócić uwagę na świetne gitarowe solo. Następne w kolejce "Rolling Thunder" i "Pandemic" to typowe metalowe, trzymające poziom klasyczne nagrania Accept. Spokojniej, ale nie mniej charakterystycznie, jest w "New World Comin". Żeby słuchacz nie pomyślał, że muzycy najszybsze numery ustawili na początku płyty to jako przedostatni utwór dostajemy "No Shelter", a płytę wieńczy przywołujący ducha Primal Fear "Bucket Full of Hate".

Accept nagrał bardzo dobry, klasyczny, metalowy album, który każdego z ich wiernych fanów powinien zadowolić. Pomimo, iż stylem nie różni się specjalnie od nagrań z lat 80-tych, utwory nie tracą na świeżości. Materiał ten powinien świetnie bronić się na koncertach, dlatego myślę, że warto wybrać się na jeden z występów na promującej album trasie.

Do minusów trzeba niewątpliwie zaliczyć czas trwania płyty. Jest ona zdecydowanie za długa. Pomimo, że każdy z utworów trzyma wysoki poziom, można ulec znużeniu po jakimiś czasie. Dlatego polecam słuchanie tej płyty we fragmentach. Nie można jeszcze nie wspomnieć o nowym wokaliście. Mark Tornillo, dla niektórych będzie wtórnym naśladowcą Udo Dirkschneidera, dla innych bardzo dobrym jego następcą. Fakt, że jego barwa głosu i styl śpiewania bardzo przybliżają go do poprzednika, nie ujmują jego oryginalności. Mark bardzo dobrze sobie poradził wokalnie, a całej płyty słucha się z niekłamaną przyjemnością.

Krzysztof Kwaśny

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
20.8.2010

Wydawca:
Nuclear Blast Europe

Lista utworów:

Beat the Bastards - 5:24
Teutonic Terror - 5:13
The Abyss - 6:53
Blood of the Nations - 5:37
Shades of Death - 7:32
Locked and Loaded - 4:28
Kill the Pain - 5:47
Rolling Thunder - 4:54
Pandemic - 5:36
New World Comin' - 4:49
No Shelter - 6:04
Bucket Full of Hate - 5:12

Informacje o wykonawcy

Accept

Inne recenzje płyt wykonawcy

Accept - The Rise Of Chaos
Accept „The Rise Of Chaos&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Jędrzej Rakoczy
Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.