Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Travellers „A Journey Into The Sun Within”

3 Września 2011

Rock progresywny poznałem 15 lat temu, zakochując się w dźwiękach gitary Mario Millo (Sebastian Hardie) i Andy'ego Latimera (Camel). Później przyszły fascynacje muzyką neoprogresywną. Poznawałem wiele zespołów z tego gatunku, poczynając od IQ, Pallas, Pendragon, Marillion, Quasadar, po Abel Ganz i Jadis. Brakowało mi jednak dobrego, polskiego przedstawiciela w tej branży. Aż w końcu, usłyszałem "Living In The Moonlight" zespołu Collage. Długo nie mogłem uwierzyć, że to band z Polski. Potem przyszedł czas na kolejne muzyczne projekty Wojtka Szadkowskiego (ex-Collage). Do gustu najbardziej przypadł mi Believe i Satellite. Ale do rzeczy, moi Drodzy. Wojtek to prawdziwy podróżnik, wędrowiec bez przystani. Zapraszając Grzegorza Leczkowskiego, kolegę z dawnych lat, Martę "Robin" Kiniewską (Strawberry Fields - poprzedni projekt Szapkowskiego.) i Krzysztofa Palczewskiego powołał do życia Travellersów. Dzięki współpracy powstał album "A Journey Into The Sun Within".

Pierwsze dźwięki w utworze "Magic" to bardzo wierne odwzorowanie melodii z pozytywki, przeplatane delikatnymi wstawkami gitarowymi. Nad wyraz refleksyjny początek! Jednak na pierwszy plan wysuwa się głos Marty Kniewskiej. Dopiero daleko, daleko w oddali, słyszymy łagodne i obłędne dźwięki gitary. Z kolei całość spajają niebywale nastrojowe klawisze i elektroniczne smaczki. Słychać również fascynacje muzyką etniczną. Nawet Tribe After Tribe (zespół o południowo-afrykańskim rodowodzie) nie powstydziłby się tak rytualnego klimatu. Z kolei brzmienie gitary Grześka, jakby przeniesione z "The Sky Moves Sideways" (Porcupine Tree), robi piorunujące wrażenie. W rzeczywistości druga część piosenki jest podobna do utworu tytułowego, kultowego krążka Stevena Wilsona i spółki. Jak możemy się przekonać, twórczość Anglików nie jest im obca. Oczywiście o plagiacie nie ma mowy. Muzycznie ten ponad 11-minutowy kolos brzmi rewelacyjnie. Instrumenty dudnią jak zaczarowane, atakując nas całą paletą brzmień i spontaniczności. W końcu magiczny tytuł zobowiązuje. Natomiast wokal Robin brzmi bardzo poprawnie. Nie jestem wielbicielem jej głosu, ale w tym utworze może się podobać. Niekiedy jej szepty ocierają się o manierę wokalną Dolores O'Riordan czy Enyi. Naturalnie to nie ten poziom umiejętności wokalnych. Mimo to, początek wygląda bardzo obiecująco.

Kolejna kompozycja to balladowy "Letters To God". Leczkowski po raz kolejny serwuje nam malownicze partie gitary, jakże dobrze znane fanom zespołu Collage. Rzewny i ambitny tekst pasuje do oprawy muzycznej. Utwór sam w sobie prezentuje się dobrze. Mnie jednak nie porwał. Czegoś tu brak, albo czegoś tu za dużo. Zbyt nudnawa linia melodyczna? Zbyt dużo elektroniki? Brak ekspresji w głosie Robin? Po kilkukrotnym przesłuchaniu krążka nie jestem w stanie odpowiedzieć na te pytania. Pomimo tego na wyróżnienie zasługują interesujące melodeklamacje wokalistki.

Co do kolejnego utworu "Dreaming" mam mocno ambiwalentne uczucia. Kilkuminutowe dzieło Travellersów momentami oczarowuje słuchacza, a raz chłosta go pokrzywą. Urzekające wejście gitary Grześka poprzedza lekko irytujący i trochę miałki śpiew Marty. W moim odczuciu zdecydowanie za mało feelingu wokalnego. Niestety taki poziom wokalny pozostaje utrzymany do końca albumu. Śmiało można stwierdzić, że magiczne zaklęcie rzucone na początku albumu z czasem przestaje działać.

Zaśpiewany jakby z przymusu "I Dream Softly", nie wywarł na mnie pozytywnego wrażenia. Piosenkę ratują ciekawe zagrywki Szadkowskiego i Leczkowskiego. Z kolei tekst do kolejnej piosenki "I See The Light", podobno powstał na przystanku autobusowym. Aż trudno w to uwierzyć, bo ten wyjątkowo przypadł mi do gustu. Być może dlatego, że uwielbiam latać... Utwór opowiada o świecie, w którym człowiek może unieść się w powietrze! Ech, marzenia odłóżmy na bok. Mimo optymistycznego tekstu całość brzmi trochę nijak. Niektórzy zapewne powiedzą, że wieje nudą na kilometr. Tymczasem apologeci Robin niechybnie doszukają się wyrafinowanej finezji wokalnej. W moim odczuciu jest to wokalistka śpiewająca tylko poprawnie. Warto napomknąć, że sam utwór budzi skojarzenia z zespołem Magenta. Jednakże Marta nie kopiuje Christiny Booth. Słychać tu również echa twórczości Mike'a Oldfielda.

Całość zamyka najdłuższy na płycie i chyba najbardziej naszpikowany elektroniką "The Sun". Udany, progresywny połamaniec. Wypełniony niebanalnymi popisami instrumentalistów. Mnogość dźwięków i miażdżące loopy bębnów brzmią fantastycznie. Zdecydowanie wraz z "Magic" najjaśniejszy punkt i atrakcja turystyczna zaprezentowana przez Travellersów.

Reasumując, jeśli ktoś nastawił się na gitarowe szaleństwo i popisy wokalne rodem z płyt Collage, zapewne będzie rozczarowany. Na tym albumie nie ma ani porywających improwizacji gitarowych, ani chwytliwych melodii. To kawał dobrej muzyki, ale nic ponadto. Jest to muzyka spokojna, wyważona, bardzo zachowawcza. Tylko niekiedy muzycy porywają się na odrobinę wariactwa. Album jest bardzo nierówny - momentami wyjątkowy, zmysłowy i optymistyczny, przy którym śmiało można kontemplować, a czasami nużący.

Z tą płytą jest jak z kobietą. Dziś mnie fascynuje, a jutro nie chce mi się jej słuchać. Czego najbardziej mi brak? Chyba rasowego wokalu na światowym poziomie. Tak poważny mankament skutkuje, że jest to jedynie dobre wydawnictwo. Zatem jak wyjaśnić apoteozę tego albumu? Osoba Wojtka i jego przeszłość, budzi niewątpliwie szacunek wśród znawców i słuchaczy muzyki rockowej. "A Journey Into The Sun Within" sygnowany jego nazwiskiem nie może zostać zbrukany, opluty i stłamszony. Osobiście szanuję osobę Wojtka Szadkowskiego, ale tą płytą mnie "nie kupił". Wolę jego dokonania z czasów Collage, Satellite, czy też Peter Pan.

Damian Ciura

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
30.5.2011

Wydawca:
Metal Mind Productions

Lista utworów:

Magic - 11:05
Letters To God - 8:35
Dreaming - 4:59
I Dream Softly - 7:25
I See The Light - 8:04
The Sun - 12:30

Informacje o wykonawcy

Travellers

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.