Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Tank „War Nation”

18 Lipca 2012

Rzut oka na okładkę nowej płyty "pancernych" wywołał u mnie pewien rodzaj niepewności. Obrazek mocno kojarzący się z arcyważną płytą Guns'N'Roses (każdy wie o której mowa) i zdjęcie podstarzałych rockmanów we wkładce nie rokowały najlepiej. Na szczęście weterani metalowych batalii nie zawiedli, a nadzieja, jaką pokładał w zespole Metal Mind okazała się zasadna.

War Nation jest naturalną konsekwencją bardzo ciepło przyjętej poprzedniej płyty zespołu - "War Machine" (2010 r.). Już tamta dobitnie wskazywała na to, że z dawnego Tanka dużo nie zostało, więc chyba nikt nie powinien być zaskoczony. Tank stracił nieco ze swojego metalowego opancerzenia i odrodził się w łagodniejszej i przede wszystkim bardziej melodyjnej postaci. Co prawda muzycy nie odcięli się radykalnie od metalowych korzeni i kilka utworów z nowej płyty rzeczywiście zdaje się odtwarzać atmosferę starej heavymetalowej sceny sprzed ćwierćwiecza. Takie kawałki jak "Justice For All" czy "Don't Dream In The Dark" bez dwóch zdań kojarzą się z latami 80'. Zupełnie tak, jakby panowie nie mogli się zdecydować, w którą iść stronę i nader często serwują nam powtórkę sprzed lat, przy której skojarzenia z nagraniami DIO czy Accept wcale nie będą przypadkowe.

Punktem przełomowym dla mnie okazał się natchniony "Grace Of God". Zaraz też przypomniał mi się Doogie z czasów współpracy z nieodżałowanym Blackmorem. Ta sama siła głosu, ta sama magiczna energia, dzięki której udało się stworzyć jedną z najlepszych płyt Rainbow. Doogie to klasa sama w sobie, choć nie wszystkie utwory z "War Nation" pasują do jego stylu. W "State Of The Union" wypada groteskowo, ale już w "Wings of heaven" znowu przechodzi samego siebie, czyniąc z utworu drugi, obok wspomnianego "Grace Of God", hit nowej płyty.

Niekonsekwencja zespołu, czy może raczej przywiązanie do starej szkoły spowodowały, że album jest bardzo nierówny. Klasyczny heavy metal (choćby w tytułowym utworze) przeplata się z hard rockiem spod znaku bardzo późnego Black Sabbath (Don't dream In the night) czy Whitesnake. O dziwo całego materiału słucha się całkiem nieźle i to nie tylko ze względu na bardzo dobrą produkcję. Tank to jednak dobrze naoliwiona maszyna. Gitarzyści nie tylko popisali się kilkoma rasowymi riffami, ale także aktywnie "kąsają" w każdym utworze i zaskakują niezłymi solówkami. Jednak to Doogie White sprawił, że ta muzyka godna jest uznania. Jego głos połączył z pozoru mało pasujące do siebie utwory w jedną, może nie monolitycznie spójną, ale całość.

"War Nation" jeśli nawet, kolokwialnie mówiąc, trąci myszką, to pozostawia po sobie zdecydowanie pozytywne wrażenie. Nie tylko da się słuchać ale i sprawia, że chce się go włączyć od początku kiedy plastikowy krążek przestaje wirować. Nie ma tu przekombinowania i słychać szczerą radość grania, której brakuje niestety wielu młodym zespołom. Próżno oczekiwać, że weterani sceny nagle wyznaczą nową drogę, więc tym bardziej powinniśmy docenić to, że udało im się nagrać naprawdę dobrą płytę i to w czasach, gdy niektórym rówieśnikom mocno poodbijało na punkcie Robin Hooda (Wybacz Ksenia...). "War Nation" - polecam.

Tommy

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
4.6.2012

Wydawca:
Metal Mind Productions

Lista utworów:

War Nation
Song For The Dead
Hammer And Nails
Don't Dream In The Dark
Grace Of God
Dreamer
Justice For All
Wings Of Heaven
State Of The Union
Hard Road

Informacje o wykonawcy

Tank

Inne recenzje płyt wykonawcy

Tank - War Machine Live
Tank „War Machine Live &rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Ksenia Przybyś
Tank - War Machine Live
Tank „War Machine Live &rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Paweł Pałasz
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.