Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


XIII Stoleti „Live In Berlin”

20 Lipca 2012

Cieszę się na każdą płytę wydaną przez ten czeski zespół. Jednocześnie nie mogę powiedzieć, aby ostatnie ich nagrania mnie porwały, a niestety przeciwnie. O studyjnej płycie już nawet nie śmiem myśleć, bo ostatnie dwie skutecznie utwierdziły mnie w przekonaniu, że Stoleti najlepsze lata ma już za sobą. Liczyłem jednak, że ukaże się kontynuacja arcyciekawych "tajemnic gotyckiego archiwum". Zamiast tego nieoczekiwanie zespół sprezentował fanom zapis koncertu z legendarnego klubu SO36 w Berlinie.

W przypadku tego krążka nie pokuszę się już o stwierdzenie, że zaadresowany jest właściwie do wszystkich (a tak właśnie pisałem przy okazji omawiania "Nocturno" z 2010 r.). "Live In Berlin" to rzecz przeznaczona wyłącznie dla zdeklarowanych fanów zespołu, choć wątpię, żeby nawet oni byli zgodni w ocenie tej płyty. O ile poprzedni koncertowy album zatytułowany "Nocturno" był surowy i oddawał atmosferę koncertu, to jednak był dobrze nagrany. Z "Live In Berlin" jest niestety inaczej. Razi nadmierna surowość brzmienia przydająca tej, jak by nie było, zupełnie oficjalnej płycie, bootlegowy wymiar. Zbyt często gitara i klawisze chowają się za uderzeniami perkusji, którą słychać najdobitniej. Dynamika tych nagrań zupełnie pozbawiona jest harmonii. Dźwięk jest przytłumiony i nieustannie woła o uwolnienie!

Nie wiem, czy nowi, bardzo młodzi muzycy dobrze wpasowali się w zespół. Kiedy przypominam sobie wrocławski koncert i tragiczne wręcz wykonanie "Knockin' on Heaven's Door", to zaczynam rozumieć, dlaczego koncertowe oblicze Stoleti już nie zachwyca jak kiedyś. Dobrze, że w Berlinie nie porwali się na taki sam popis. Nie zabrakło jednak innego ulubionego utworu Petera Stepana, czyli kapitalnego (w oryginale) "Butterfly On The Wheel" z repertuaru The Mission. Na szczęście wykonali go całkiem przyzwoicie, podobnie jak nieśmiertelne "Bela Lugosis's Dead", bez którego w ogóle ciężko wyobrazić sobie koncert grupy (choć niżej podpisany niestety uczestniczył w takowym!).

Stoletni nie popisali się też doborem repertuaru. Jest co prawda opowieść o krwawej Elżbiecie ("Elizabeth"), wstęp z "Gotiki" oraz "Mystery Ana", ale na tym właściwie koniec klasyków. Sąsiadują one z garstką utworów pochodzących z późniejszego okresu działalności zespołu. Wśród nich najzacniej prezentuje się "Into The Garden Of Delight". Na tym koniec. W sumie na cały set złożyło się zaledwie 9 kawałków.

W zasadzie po tych wszystkich "oskarżeniach" powinienem napisać, że ta płytka zupełnie niewarta jest uwagi, ale byłbym nieszczery! Nie do końca wiem, czy to dlatego, że Stoletni należy do grona moich ulubionych zespołów, czy też może z bardziej obiektywnego powodu, ale muszę napisać, że kiedy tylko przestałem doszukiwać się w tych nagraniach niedoskonałości to zaraz wciągały mnie w swój wir, tak, że długo nie mogłem się od nich uwolnić. Przesłuchiwałem "Live In Berlin" kilka razy pod rząd i nadal chętnie po nią sięgam. Jest więc szansa, że zagorzałym fanom grupy się spodoba.

Wydawnictwo dostępne jest również w postaci pierwszego w dziejach grupy DVD.

Tommy

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 0/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0/5 (0)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
25.6.2012

Wydawca:
EMI

Lista utworów:

Gotika (Introducing) - 1:26
Kabarette Voltaire - 4:34
Měsíc Lovce - 4:19
Into The Garden Of Delight - 4:28
Elizabeth - 7:36
Vendetta - 5:22
Butterfly On A Wheel - 5:37
Mystery Ana - 4:48
Bela Lugosi's Dead - 7:12

Informacje o wykonawcy

XIII Stoleti

Inne recenzje płyt wykonawcy

XIII Stoleti - Nocturno
XIII Stoleti „Nocturno&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Tommy
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.