Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Steel Vengeance „Prisoners”

22 Września 2012

Punkowa rewolta w drugiej połowie lat 70' zmiotła ze sceny starych rockmanów i okazała się być punktem zwrotny w całej historii rocka. Uzbrojona w gitary młodzież znowu beztrosko i odważnie sięgnęła po swoje. Fani wczesnego Deep Purple czy Sabbath nie mogli przecież nie odpowiedzieć na zmieniającą się modę. Kontrrewolucja, zgrabnie nazwana przez jednego z brytyjskich dziennikarzy NWOBHM (New Wave Of British Heavy Metal), otworzyła nowy rozdział w historii mocnego grania. Młodzi rockmani strząsnęli za siebie bluesowe naleciałości, znane z płyt hard rockowych pionierów i odrzucili wszelkie kompromisy. Specyficzny mariaż punk rockowej ekspresji z gitarową galopadą doprowadził w konsekwencji do powstania zupełnie nowych odmian muzyki metalowej. Dla wielu inicjatorów tych przemian historia była jednak bezwzględna.

Kto z Was słuchał kiedyś nagrań Blitzkrieg, Holocaust czy Angel Witch i sięgnie po Steel Vengence nie będzie zdziwiony tym, że recenzję amerykańskiego albumu zaczynam od krótkiej refleksji nad brytyjską falą sprzed 30 lat. Zespół dowodzony przez gitarzystę Michaela Wickstroma jest bowiem świetnym dowodem na to, że jej wpływ nie ograniczył się tylko do Wysp. Niestety, podobnie jak wspomniane wyżej kapele, także Steel Vengeance popadł w zapomnienie. Zdołał nagrać 3 płyty, które podobno zebrały całkiem dobre recenzje, choć nie przeceniajmy tego faktu. Była to wszakże muzyka undergroundowa, którą tylko czasami dostrzegały media pokroju The Rolling Stone.

Na nagranym w 1988 r. trzecim albumie zespół zaprezentował się nadzwyczaj dobrze. Po "folderowych" opisach na stronach wydawcy spodziewałem się archaicznego metalu, który skatuje mi uszy po 5 minutach i każe odesłać płytę z adnotacją "nigdy więcej" na kopercie. Tymczasem "Prisoners", choć rzeczywiście nie pozostawia wątpliwości, co do daty swojego powstania, to skutecznie przykuła moją uwagę i kazała zapomnieć o niecnym planie. Dumny riff z "Destroy" wprowadził mnie w świat dźwięków, o których istnieniu na chwilę zapomniałem. Czysty, nieskażony żadnymi ozdobnikami heavy metal zdradza jednak swoje korzenie. Nieco leniwe, zamglone "Streets of Gold" czy "Till Tomorrow" wydają się jakby zapożyczone od wczesnego Iron Maiden. Nawet po śpiewie Carltona można odnieść wrażenie, że celowo naśladuje Paula Di Anno! W większości utworów zdecydowanie bardziej zbliża się jednak do Roba Halforda, a same kompozycje utrzymane się w judaszowym stylu. Bezkompromisowe riffy co rusz atakowane przez jazgotliwe gitary, uzupełnione całkiem zgrabnymi solówkami i dosadną sekcją rytmiczną składają się na bardzo melodyjne kawałki, które na długo pozostają w głowie. Zresztą, zremasterowana edycja może poszczycić się naprawdę dobrą jakością dźwięku. Całość brzmi bardzo klarownie, podkreślając prostotę tych melodyjnych metalowych pocisków. Metal Mind postarał się także uatrakcyjnić płytę, dodając bonusy w postaci jednego utworu i pliku video z koncertu. Swoją drogą, utrzymany w nieco innym stylu bonusowy "She's Back" może uchodzić za godny ozdobnik albumu.

Fanów klasycznego metalu "Prisoners" nie zaskoczy, bo oryginalnością nie grzeszy. Niedługo po jego nagraniu zespół zniknął na długie lata i odpowiedź na pytanie, dlaczego, wcale nie wydaje się trudna. Zwyczajnie nie udało im się odnaleźć swojego stylu, do tego doszły jeszcze problemy z używkami i zmieniająca się moda. Mimo wszystko głośny odzew fanów po wydaniu w 2008 składanki "The Collection", sprawił, że Wickstrom postanowił reaktywować grupę i prawdopodobnie doczekamy się nowego premierowego albumu! Tymczasem wznowienia starych albumów zespołu będą bardzo dobrym dodatkiem do kolekcji heavy metalowych klasyków. Sądząc po głosach na forach internetowych, wielu fanów czekało na nową edycję tych płyt. Pytanie tylko, czy nie będą rozczarowani zmienioną szatą graficzną, która w moim odczuciu zupełnie nie wytrzymuje porównania z oryginalnymi pracami Erica Larony. Rozczarowała mnie także bardzo skromna książeczka, zawierająca jedynie teksty utworów.

Tommy

Ocena recenzenta:
  • Ocena 3/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 2/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
2/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
17.9.2012

Wydawca:
Metal Mind

Lista utworów:

1. Burned Out
2. Destroy
3. Streets Of Gold
4. She'll Never Tell
5. Under World
6. Prisoners
7. Run From The Law
8. Till Tomorrow
9. Vengeance Is Mine
10. Can't Stop The Rain
Bonus tracks:
11. Shes Back
12. Prisoners (Live) VIDEO

Informacje o wykonawcy

Steel Vengeance
Amerykańska heavy-metalowa grupa, założona na początku lat 80' przez gitarzystę Michaela Wickstroma.

Inne recenzje płyt wykonawcy

Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.