Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Dordeduh „Dar De Duh”

14 Października 2012

Panowie z Drodeduh długo kazali czekać na swój nowy album. Dwa lata temu wypuścili na rynek świetną EP-kę i mamili obietnicami, że pełnowymiarowy album wkrótce się ukaże. Przyznam szczerze, że z miesiąca na miesiąc coraz bardziej traciłem nadzieję, że to w ogóle nastąpi. W myślach zadawałem sobie pytanie, czy aby ci dwaj banici z Negura Bunget nie stracili nagle pomysłów? Dlatego kiedy Prophecy Productions ogłosiło oficjalną datę premiery nowego albumu byłem już mocno sceptyczny. Całe wrażenie po Valea Omului gdzieś uleciało a pojawiło się mnóstwo wątpliwości. W szczególności zadawałem sobie pytanie - czy wciągnięte na album utwory z tamtego krótkiego wydawnictwa nie będą czasem jego najjaśniejszymi punktami? Dziś już mogę Wam odpowiedzieć.

Zacznijmy od tego, że Hupogrammos i Sol Faur pozostali wierni koncepcji tworzenia, wyniesionej jeszcze z poprzedniej kapeli. Mówi się na takie granie atmospheric black metal lub pagan metal, ale żadne z określeń nie oddaje w pełni charakteru tych nagrań. Dordeuh tworzy w oparciu o bardzo szerokie spectrum inspiracji, przy czym specyficznie rozumiana "ludowość" zdecydowanie wysuwa się na pierwszy plan. Muzycy nie tylko korzystają z różnych prastarych instrumentów (toaca, ksylofon, rogi, specjalne bębny) ale także w warstwie tekstowej odwołują się do pogańskich wierzeń i rytuałów. "Dar De Duh" poświęcony jest liczbie 7, które ma widocznie jakieś szczególne znaczenie w starorumuńskiej symbolice.

Rozpoczynający płytę Jind De Tronuri trwa blisko 17 minut (!) i zapiera dech w piersiach swoją karkołomną strukturą. Delikatny początek jest niepokojący. Gdzieś w oddali rodzi się nowa siła, która wybucha perkusyjną kanonadą i dzikim rykiem wokalisty. Następują nieoczekiwane zmiany tempa, przeplatane partiami toaci i ozdobione pięknymi partiami fletu zaplecionymi w rytm generowany przez gitary. Utwór kończy ludowa przyśpiewka.
Tak zbudzony do życia strumień dźwięków płynie ponad 77 minut i szkoda byłoby stracić chociażby jedną z nich. Muzycy korzystają ze sprawdzonych patentów. Agresywne, wybuchające w uszach fragmenty zestawiają ze spokojniejszymi, obdarzonymi ogromną przestrzenią i odpowiednią dawką niepokoju. Gdzieniegdzie bucha wściekły growling, ale to nie on stanowi o wartości tego dzieła. Harmonia zawsze towarzyszyła tym muzykom i tutaj osiągnęła prawdopodobnie swoje apogeum. Poza tym obok growlingu jest też zwykły śpiew a nawet chórki. Dźwięki toaci w końcu są należycie wyeksponowane, partie fletu połączone z gitarowym zagrywkami tworzą zupełnie nową jakość ("Pandarul"!) a tło instrumentów klawiszowych doskonale uzupełnia resztę. Smaczków muzycznych jest tu naprawdę wiele, ale wszystkie instrumenty wykorzystano z umiarem, więc nie zlepiają się w męczącą uszy kakofonię. Znane z poprzedniego, krótkiego wydawnictwa :Cumpat" i "Zuh" zostały nieco wydłużone a ich blask przyćmiły nowe kompozycje, przesiąknięte do głębi mistyczną atmosferą i skrywające nieokiełznaną moc. Album jest bardzo spójny i wymaga odpowiedniego skupienia oraz osłuchania. Może stanowić nie lada wyzwanie dla fanów prog-rocka, o ile tylko zdołają przełknąć fragmenty z growlingiem, których nie jest zresztą przesadnie dużo.

Warto było czekać tak długo. Zespół nie tylko spełnił oczekiwania, ale również rozwinął swój styl i do perfekcji dopracował brzmienie. To najprawdziwsza awangarda mocnego grania, skutecznie umykająca szablonowym określeniom. Zespołów wpisujących się w ten nurt metalu jest wiele, ale tylko niewielki procent z nich potrafi zaproponować coś nowego i oryginalnego. Dordeduh właśnie teraz staną w pierwszym szeregu tych, którym się to udało. Negura Bunget ma zatem poważny problem, bo choć oficjalnie muzycy nie mówią o rywalizacji, to jednak dla fanów sprawa jest oczywista. Jakość Dar De Duh-a w mojej ocenie przebija nawet sławetnego OM-a. Nasuwa mi się na myśl tylko jedno określenie - detronizacja!

Jak przystało na Prophecy Productions płyta została wydana aż w czterech wariantach. Najskromniejszy to zwykłe wydanie na jednej płycie kompaktowej, potem jest dwu płytowy digipak, "książkowe" wydanie z płytą dvd, i na końcu kolekcjonerska edycja winylowa (2 płytki), ograniczona do ilości 500 sztuk. Niestety nic nie zapowiada, żeby którekolwiek z nich było dostępne w naszym pięknym kraju...

Tommy

Ocena recenzenta:
  • Ocena 5/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (1)
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
28.9.2012

Wydawca:
Prophecy Productions/Lupus Lounge

Lista utworów:

1. Jind De Tronuri
2. Flacararii
3. E-an-na
4. Calea Rotilor De Foc
5. Pandarul
6. Zuh
7. Cumpat
8. Dojana

Informacje o wykonawcy

Dordeduh

Inne recenzje płyt wykonawcy

Dordeduh - Valea Omului
Dordeduh „Valea Omului&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Tommy
Copyright © Rock Magazyn 2001-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.