Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Rejestracja »


Iron Maiden „Powerslave”

25 Października 2012

To nie mógł być zły album. Ten sam "klasyczny" skład, ten sam producent, to samo studio... Dodatkowo panowie podkręcili trochę tempo i jeszcze bardziej zmetalizowali brzmienie. Pod tym względem "Powerslave" może spokojnie konkurować o miano najostrzejszego albumu grupy. Mamy jednak do czynienia z dziełem dosyć nierównym, gdzie kawałki wybitne współistnieją z co najwyżej średnimi czy wręcz słabymi.

Zacznijmy jednak od swoistego Fab Four tej płyty. Powala już genialny, szybkostrzelny otwieracz - "Aces High" autorstwa Harrisa. Kawałek traktuje o lotnikach RAF-u biorących udział w bitwie o Anglię i muzyka doskonale współgra tu z tekstem. Niemal widzi się walczące w powietrzu myśliwce, Bruce jak zwykle śpiewa na nieosiągalnym dla zwykłych śmiertelników poziomie, a gitarzyści nie odpuszczają ani na moment. "2 Minutes To Midnight" Smitha i Dickinsona to Maiden w bardziej przebojowym wydaniu. Kompozycja z klasycznym dziś już riffem i zmuszającym niemal do wspólnego śpiewu refrenem, choć tekst też delikatnie mówiąc niewesoły - groźba zagłady nuklearnej... Wokalista skomponował samodzielnie utwór tytułowy, z kroczącym riffem, pełną dramatyzmu partią wokalną, niezwykle atmosferyczną częścią środkową nawiązującą niejako do poprzedniego dzieła Dickinsona - "Revelations" z "Piece of Mind" i mrocznym tekstem, który miał się okazać dla grupy wręcz proroczy...

Creme de la creme "Powerslave" to jednak "Rime Of The Ancient Mariner", kompozycja basisty, niemal zgodnie uważana za jego najwybitniejsze, epickie dzieło. Kawałek oparty jest na kanwie poematu angielskiego poety doby romantyzmu Samuela Taylora Colleridge'a pod tym samym tytułem. Tekst stanowi streszczenie owego dzieła, ale pojawiają się też cytaty. Muzycznie jest oczywiście bezbłędnie i genialnie, mimo że całość trwa ponad 13 minut, co jest do dziś nie pobitym rekordem długości u Maiden! Mamy tu taki Maiden w pigułce, wszystkie charakterystyczne elementy ich stylu zamknięte w ramach tej jednej kompozycji, a więc galopujący riff, unisona, przyspieszenia i gitarowe pojedynki. Wszystko to na absolutnie genialnym poziomie, a to zwolnienie z majestatycznym basowym riffem i melodeklamacją Dickinsona - także bezdyskusyjny majstersztyk!

Reszta reperuaru to zdecydowane zaniżenie lotów. O ile bronią się jeszcze szybki "Flash Of The Blade", z nawet fajnym refrenem i unisonami zamiast typowych solówek oraz żwawy, ale po prawdzie dość monotonny rytmicznie "The Duellists", to muzycznie nijaki instrumental "Losfer Words (Big 'Orra)" i toporny "Back In The Village" nie powinny były znaleźć się w ogóle na albumie Dziewicy.

Na koniec mała ciekawostka. To właśnie trasa promująca "Powerslave" - pod nazwą World Slavery Tour rozpoczęła się w naszym kraju, gdzie muzycy dali aż cztery występy, realizując przy okazji wideoklipy do "Aces High" i częściowo do "2 Minutes To Midnight" i choćby z tego względu "Powerslave" powinien być bliski polskim fanom.

Kuba Jasiński

Ocena recenzenta:
  • Ocena 4/5
Twoja ocena płyty:
    
  • Ocena 4/5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
4/5 (5)
dodajdo

Komentarze

deusexmachina72

15:00, 01-04-2016 | zgłoś

BEZEDURA PANIE JASIŃSKI

Adaś

10:07, 10-11-2012 | zgłoś

A dla mnie to trzecia płytka Maiden po Iron Maiden i Killers.

Paweł Pałasz

18:33, 07-11-2012 | zgłoś

Na "Powerslave" rzeczywiście jest ogromny kontrast między tą lepszą, a gorszą połową utworów (na szczęście pod względem czasowym ta pierwsza jest dłuższa). Jednak żaden ich album studyjny nie jest idealny. Najbliższy ideału był "Piece of Mind", ale tam poziom strasznie zaniża "Sun and Steel". Mogą się za to pochwalić jedną z najwspanialszych koncertówek wszech czasów - a wg mnie także najlepszą - "Live After Death". A wracając do "Powerslave" - mimo wszystko i tak go uwielbiam.

Kuba Jasiński

20:35, 26-10-2012 | zgłoś

Po części się zgadzam, dlatego poprosiłem o zmianę oceny na 4. Flash Of The blade może faktycznie nie doceniany, ale do numerów 1,2, 7 i 8 i tak nie ma startu. Dalej uważam, że to płyta strasznie nierówna, zresztą tak samo jak następna czyli Somewhere In Time. Ciekawostka, że na obu płytach te dobre i te "gorsze" utwory mają dokładnie te same numery... Czyli z brzegu rewelacja, w środku trochę słabiej. A tak w ogóle cieszę się, że moje recenzje są w ogóle czytane i komentowane. Pozdrawiam.

Corpseone

11:56, 25-10-2012 | zgłoś

Dla mnie to jeden z najlepszych albumów "Dziewicy". "Powerslave" zawiera chyba najlepszy solówki IM (moje ulubione), Aces High i Two Minutes to Midnight to wspaniałe utwory (lepiej tylko wypadają na koncertówce Live After Death), o rymach marynarza napisano już bardzo dużo, Flash Of The Blade to utwór iście niedoceniany, podobnie jak instrumental Big Orra. Zgadzam się, że ciut słabsze na tej płycie są The Duellists i Back To The Village, ale z pewnością ze względu na nie płyta nie zasługuje aż na tak niską ocenę. Jak dla mnie klasyk i jeden z ulubionych Maidenów.

Dodaj komentarzAby dodać komentarz musisz być zalogowany

Informacje o płycie

Data wydania:
3.9.1984

Wydawca:
EMI

Lista utworów:

Aces High - 4:32
2 Minutes to Midnight - 6:03
Losfer Words (Big 'Orra) - 4:15
Flash of the Blade - 4:05
The Duellists - 6:06
Back in the Village - 5:02
Powerslave - 7:11
Rime of the Ancient Mariner - 13:38

Informacje o wykonawcy

Iron Maiden

Inne recenzje płyt wykonawcy

Iron Maiden - Dance Of Death
Iron Maiden „Dance Of Death&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Błażej "White Raven" Obiała
Iron Maiden - Seventh Son Of Seventh Son
Iron Maiden „Seventh Son Of Seventh Son&rdquo
Ocena: 55555 (5)
Autor: Błażej "White Raven" Obiała
Iron Maiden - Somewhere In Time
Iron Maiden „Somewhere In Time&rdquo
Ocena: 44444 (4)
Autor: Kuba Jasiński
Copyright © Rock Magazyn 2001-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.